Pierwsze grupy collaborative fiction w Google Wave!

Google WaveJuż w czasie pierwszych zapowiedzi wiadome było, że nowe narzędzie od Google ma wielkie szanse zrewolucjonizować sposób komunikowania się między ludźmi. Na podstawie filmów demonstracyjnych można  było również wyciągnąć wniosek, że Wave może być świetnym sposobem na uprawianie collaborative fiction.

Tak więc, gdy dostałem zaproszenie od ludzi z TED (i przełamałem niechęć do siedemnastej nowości technologicznej tego dnia), próbowałem odnaleźć się w nowej zabawce Google… i odłożyłem przyjemność na później.

Wave nie robi wrażenia, gdy próbujemy go wykorzystać do tego samego, co wszystkie istniejące już programy mailowe, komunikatory i mikroblogi – do nadawania komunikatów. Prawdziwy przełom kryje się w możliwościach, jakie daje podgląd na żywo tego, co piszą inni. Po paru takich sesjach na żywo, muszę przełamać swój introwertyzm i dokończyć to zdanie wielowykrzyknikiem – przeżycie jest niesamowite!!!! »»»

Litexperimental, Polish

Złote Niepomyśli

Tak już mi się utarło na przetoce, że złotą niepomyślność rezerwują dla autorskich przemyśleń o twórczości. Poniżej kolejna niepopularna, ryzykowna i prądowi przeciwstawna myśl o literaturze, będące efektem dosyć oczywistego spostrzeżenia, że w Internecie są słowa ważne i ważniejsze, te ważniejsze nazywają się tagami i to dzięki nim można odnaleźć odbiorcę, a w przypadku pisarza – czytelnika. »»»

Polish, Złote Niepomyśli