Pomysł na opowiadanie

Po wycieku haseł z Wykopu doszedłem do wniosku, że jest to niespecjalny serwis o wyglądzie i działaniu kija bejsbolowego, a dzisiejsza bezskuteczna próba usunięcia konta – że jest to serwis żenujący. Moją wyobraźnię uruchamiają ludzie, którym się wydaje, że mogą wszystko. A administratorom Wykopu tak się musi wydawać i w związku z tym wprowadzają do polskiego Internetu reguły stalinopochodne.

Opowiadanie zasnute wykopową frustracją poniżej:

Szymon szedł właśnie na przystanek, gdy zobaczył na wielkim telebimie swoją nazwę i hasło z serwisu Dokop.pl. Zamurowało go. Szybko sprawdził wiadomości. Okazało się, że po pięciu miesiącach po kradzieży haseł z Dokopu hakerzy nie otrzymali żądanego okupu, czyli kredytu na zakup nowego serwera. »»»

Absurdly various, Ideas

Pomysł na opowiadanie

Wczoraj w serwisie branżowym przeczytałem informację, że jedna z agencji reklamowych upraszcza strukturę i w związku z tym powstaje nowe stanowisko. Rozbawiło mnie to serdecznie i przypomniało o czasach, gdy sam byłem częścią takiej dziwnie rozbudowywanej struktury, w której gubiły się wszelkie kompetencje. Czyli temat do wskrzeszenia, w nowym wcieleniu, ze wskazaniem na tytułologię:

Zarząd uroczyście ogłosił, że struktura firmy ma być demokratycznie spłaszczona, w związku z tym zlikwidowano jedno stanowisko średniego szczebla oraz powstało dwanaście nowych stanowisk szczebla… no właśnie, nie wiadomo jakiego. Niektórzy pracownicy doskonale czuli się w takiej luźno pojmowanej strukturze. Przodował w tym Mareczek, oficjalnie mianowany na stanowisko “junior supervising executive deputy manager”. Jak nie chciał brać za coś odpowiedzialności, to mówił, że jest junior, a jak chciał zlecić Igorowi pracę, to mówił, że jest deputy.

Igor nie angażował się w korporacyjne rozgrywki, tylko robił swoje, ale tym razem postanowił zareagować i porozmawiać z szefem nowo utworzonej struktury, do której prawdopodobnie należał (na 75%). Szef powiedział, że on nic nie może, ale z tego co wie, to Mareczek jest od wczoraj na innym stanowisku (“deputy executive team leading junior director”), więc sprawa rozwiązała się sama.

Absurdly various, Ideas

Pomysł na opowiadanie

Prosta historia urodzona na skrzyżowaniu oraz po przeczytaniu informacji o tym, że pewien człowiek został potrącony przez samochód, którym jednocześnie jechał.

Gerard przejechał terenówką siebie samego na skrzyżowaniu. Jako pieszy złamał sobie nogę. Postanowił walczyć o odszkodowanie. Wystąpił do sądu z pozwem na siebie samego. Żeby było ciekawiej oskarżycielem i adwokatem byli bracia bliźniacy.  Gerard doszedł do wniosku, że jakby nie patrzeć, zawsze na rozprawie zarobi, a jak nie na tej, to na kolejnej, w której też pozwie siebie samego, ale jako poszkodowany kierowca, który przecież złamał sobie nogę z winy pieszego.

Absurdly various, Ideas

Pomysł na opowiadanie

Wygrana polskiej reprezentacji z San Marino zafrapowała mnie z dwóch powodów. Po pierwsze, jak sobie dają radę piłkarze San Marino, gdy dostają w każdym meczu i to wysoko. Po drugie, jak sobie dadzą radę polscy piłkarze z, jak to nazywam, “nieuzasadnioną megalomanią”. Prawda jest taka, że nie wygrali z dobrą drużyną, ale prawda jest też taka, że wygrali wysoko. Podejrzewam, że w ocenie swoich osiągnięć będą trzymali się tego drugiego.

Reprezentacja polskiego futbolu sieciowego wygrała mecz na wyjazdowym IP z drużyną bloga o rozwoju kanarków w warunkach zastraszania przez domowników płci męskiej. »»»

Absurdly various

Pomysł na opowiadanie

Dzisiaj rano w skrzynce pocztowej zastałem rozpasaną jak zwykle fakturę z Ery. Była inna niż poprzednie. Miała z tyłu przyklejony spory kawał blachy. Może chodzi o obciążenie przesyłki, żeby nie pofrunęła (jakby była jakaś lekka)? Może. A może nie. Ale pomysł w windzie się napoczął:

Do Rosińskich przyszedł list zwykły od cioci z Kielc. W miejscu znaczka był samorozpakowujący się kangur farbowany i coś jeszcze. Na nieszczęście dla rodziny, list został rozpakowany przez ojca. Po dwóch dniach żona wniosła pozew o rozwód. Przez kangura też, ale głównie przez coś jeszcze.

Absurdly various, Ideas

Pomysł na opowiadanie

Wczoraj oprócz męczarni z konfiguracją .htaccess doszła na deser zabawa z nieusuwalnym z serwera plikiem advanced_cache.php. Niby nic, ale dwie z życia godziny poszły prosto w szeroko pojmowane plecy. W tym czasie Oleńka z Mają były w kinie, więc i pomysł nowy się wydarzył ze zgrzewki “życie łamane przez technologię”. Na razie zawiązanie akcji:

Kino. Nowa komedia Chamulskiego. Dla Marka i Asi byłaby to bardzo miła randka w okularach 3D, gdyby nie obecność pliku exgirl_config.php. Plik siedział na oparciu fotela między nimi i nie dawał się usunąć. Co więcej – szlochał. Ale inaczej, tak piskliwie. I akurat w momentach, gdy reszta sali wybuchała śmiechem. Marek musi znaleźć sposób, by go usunąć.

Absurdly various, Ideas

Pomysł na opowiadanie

Od paru dni ugrzązłem w przenoszeniu bloga z WordPress.com na inny serwer. Dałem się ponieść manii wprowadzania poprawek w stylach strony, co sprowadziło się do pracy z kodem html. Stąd siedem pomysłów na życie, dwa pomysły na zupę i jeden na opowiadanie. Wynika on z prostej obserwacji  – gdy wprowadzę jakąś poprawkę w kodzie, muszę od razu sprawdzić efekt. Tak sobie radzą amatorzy. A teraz pomysł:

Człowiek, gdy nie jest czegoś pewien – sprawdza. Sprawdza ustawicznie, obsesyjnie i bez przerwy. Tak było z pierwszą pracą Józka, gdy uczył się programowania. Tak było też z pierwszą miłością Józka. Miłość to kod html, a każda wprowadzona do niego zmiana powoduje konsekwencje. Ktoś, kto nigdy wcześniej nie kochał – tak jak Józek, musi ustawicznie sprawdzać stan uczuć Hani wobec siebie i stan uczuć swoich wobec Hani.

Będzie bardzo trudno napisać to opowiadanie. Nie powinno być w ironiczno-złośliwym stylu, jaki tak bardzo faworyzuję. I jak poprowadzić akcję, żeby nie była zbyt banalna? Chyba muszę dać się przepuścić przez stany dolnodepresyjne, bo inaczej nic z tego nie wyjdzie.

Absurdly various, Ideas

Pomysł na opowiadanie

Dawno nie wpisałem żadnego nowego pomysłu na opowiadanie. Przestawiłem się na odbiór informacji. Tyle teraz dzieje się na rynku książki elektronicznej, że nie nadążam. Ale dzisiaj zobaczyłem dziurę. W skarpetce. To dobry pomysł. Być może źle będzie o mnie świadczyć inspirowanie się dziurą we własnej czarnej skarpetce kupionej na najdroższym bazarku w Szawarwawie. Powinienem sięgać po inspirację do Okruchów filozoficznych Sørena Kierkegaarda. Lub właśnie do jego skarpetek.

Julian ubierał się szybko. Założył skarpetkę z dziurą. Spieszył się na spotkanie, więc znalazł sobie wytłumaczenie:

– Dziura jest brakiem skarpetki. Trudno jest pozbyć się czegoś, co nie istnieje. »»»

Absurdly various, Ideas

Pomysł na opowiadanie

Stajemy się uzależnieni od liczb, będących odzwierciedleniem naszego statusu społecznego w sieci: liczba przyjaciół na Facebooku, liczba followerów na Twitterze, liczba odsłon profilu, wykopów, punktów za aktywność, itd. Stąd pomysł na opowiadanie:

Navi-go-2-me w środę po południu pobił w końcu rekord. Był najaktywniejszym Internautą na wschód od Bugu. Miał 7398 przyjaciół na MyBooku, 3067 heavy followerów na Twitterze II, jego profil uwspólniony był oglądany dogłębnie 11398 razy, a pobieżnie 100 001 razy. I właśnie wtedy, gdy ta ostania liczba przekroczyła sto tysięcy, wstał zza biurka i poszedł zrobić sobie kawę w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku wobec swojego zewnętrznego “ja”. »»»

Absurdly various, Ideas

Kończę z kategorią “Rzut tekstem”

Jak zwykle uroiło mi się, że jestem w stanie na bieżąco sprawdzać, co się dzieje w świecie i udawać, że ma to dla mnie olbrzymie znaczenie. Ma to dla mnie jedynie pewne znaczenie, a to nie wystarcza, by być wystarczająco czujnym, dociekliwym i złośliwym w komentowaniu absurdów w cyklach jednodniowych. »»»

Absurdly various, Dola pisarza