Orgazm karalny [opowiadanie]
Przed chwilą zabił mnie tekst J. Kaczyńskiego o tym, że tragedia pod Smoleńskiem była efektem napastowania politycznych konkurentów. Jest w niej całe pokrętne, napędzane insynuacjami myślenie czasów PiS-u, dzięki któremu mieliśmy naloty ABW i nagonki prokuratorskie.
Kandydat na prezydenta obudził demony sprzed paru lat, które wywoływały u mnie potrzebę odreagowania złych emocji przy pisaniu takich jak to poniżej opowiadań.
– Tylko nie krzycz – powiedziała Janina do Jasia, próbując ukryć między samogłoskami ewidentne objawy zadyszki.
Jaś miał sto kilogramów wagi i w czasie orgazmu stawał się małym łobuzem, robiącym różne zgodne jedynie z logiką dziecięcą rzeczy (czytaj: nieprzewidywalnie irracjonalne), co w okolicznościach społecznych do trzynastego listopada byłoby nawet mile widziane przez partnerkę, partnerki, partnera, partnerów lub grupę partnerów obu płci – ale nie teraz. »»»
Zakazany seks, cz. 187
Po dzisiejszej wymianie twitów ze @skenfrith i @matoos piszę krótkiecoś o wątku erotycznym w mojej twórczości. Wątek jest wątły – ot jedno opowiadanie Orgazm karalny, które nawet jakoś specjalnie nie pobudza. Pisałem je w czasach PiS-u i wyobraziłem sobie, co by się stało, gdyby służby ingerowały w najbardziej intymną sferę życia. Ale tak się złożyło, że sporą część wejść na bloga notuję z frazy “orgazm”. Oczywiście daleko przed peletonem są “darmowe e-booki”, potem jest wielka luka pojęciowo-wyszukiwarkowa, a następnie pojawiają się w wielkiej obfitości “orgazm”, “orgazm z bratem”, “opowiadanie orgazm” i co najciekawsze: “pomysł opowiadanie orgazm”. Przeważająca większość zachłannych pożeraczy tekstowego erotyzmu ląduje w Karalnym i raczej jest zawiedziona.
Zawiedzionych musi też być 3,5 tysiąca YouTuberów, którzy obejrzeli ten film: »»»
Krótka wiadomość blogowa
Dla p. Piotra R. z Wrześni ta wiadomość:
Te kajdanki pewnie i mogą mieć orgazm, ale nie na blogu zaczynającym się na krajowej ósemce.
P.
Krótka wiadomość blogowa
Wiadomo dla kogo, czyli bój się Henryku z Pabianic:
Żona nie ma orgazmu za sprawą niezałatwionej interwencji u kuratora wystawy “Jutro polskiego sportu”, gdzie twój brat Witek uprawia zupę pomidorową z haszyszem, czy też raczej na skórce od banana.
P.
Wejście na bańki
Jedyne dzisiejsze jak dotąd wejście na bloga nastąpiło w wyniku wpisania do wyszukiwarki frazy: podniecenie stawianiem baniek filmiki. Pozdrawiam wchodzącego i zapraszam częściej. Swoją drogą szutrową – podejrzewam, że wyskoczyło zapalonemu na bańki słowo “orgazm” z wpisu Orgazm w Teatrze Polonia, ale pewnie nie o to chodziło, czyli smutek łamane przez poczucie zadymienia emocjonalnego.
Orgazm w Teatrze Polonia
Po raz pierwszy od 1934 roku byłem w teatrze. Żona wyciągnęła mnie jedynie dlatego, że sztukę napisał Woody Allen, a jest to Bóg – urocza, nieprawdopodobnie zabawna komedia o tym, że każdy chce się bzykać z każdym przy okazji poszukiwania pomysłu na zakończenie sztuki. Stuprocentowa rozrywka, kpiąca z poszukiwania przez twórców przesłania swoich dzieł – i to było przesłanie: bawcie się.
Dzisiaj przeczytałem parę recenzji na temat Boga. I tu zabawy ciąg dalszy, napędzanej poważnymi recenzjami:
Rozbawionej publiczności trudno skupić uwagę na finałowej rozmowie aktora i pisarza, która najmocniej podkreśla typowo allenowską kpiąco-gorzką diagnozę współczesności: “Bóg umarł. Stop. Jesteście skazani na samych siebie. Stop”. [całość]
Jedyną postacią, która ratuje tę opowieść jest Kretynik, Autor O Nieustalonej Płci. Maria Seweryn wyposażyła tego bohatera w młodzieńczą bezczelność, dużą porcję humoru i tak charakterystyczne dla Allena zagubienie. [całość]
A przecież z Allena można wyciągnąć o wiele więcej, oddać wpisane w utwór wyrafinowanie. [całość]
Jedna myśl garnie się do przodomózgowia: dlaczego musimy być tacy zawsze na siłę poważni i doszukiwać się wszędzie misji, przesłania i wymowy. Sztuka była o tym, że takie forsowne poszukiwania są czasem zupełnie niepotrzebne i że nie zawsze w sztuce o to chodzi. Wydaje mi się, że Janda idealnie się z zadania wywiązała, czego nie można powiedzieć o krytykach. Będąc jednym z nich, mógłbym napisać: ten powracający niczym mityczny bumerang motyw arystotelesowskiego orgazmu każe nam myśleć o życiu w inny sposób, każe obrócić wzrok ku górze, każe… czekać!
Tak, w sztuce dużo było o orgaźmie i o relacjach męsko-damskich, czyli typowa dla Allena błahostka, przez krytyków najczęściej pomijana milczeniem. Ja też napisałem opowiadanie o orgaźmie (Orgazm karalny) i ktoś powiedział, że jest to błahostka. Cóż, nie zasłużyłem sobie na milczeniem pominięcie.
Orgazm karalny [opowiadanie]
Napisane za czasów, kiedy dzieci straszyło się wizytą ABW i prokuratorem. Opublikowane z dużym opóźnieniem w tegorocznym tomie Rosół a priori.
Orgazm karalny
– Tylko nie krzycz – powiedziała Janina do Jasia, próbując ukryć między samogłoskami ewidentne objawy zadyszki. »»»

Recently updated Polish tech-absurdist and mobile fiction writer 3.0 beta. Addicted to ebooks and technology. Guest writer at

