Opowiadania
Pomysł na opowiadanie
Po wycieku haseł z Wykopu doszedłem do wniosku, że jest to niespecjalny serwis o wyglądzie i działaniu kija bejsbolowego, a dzisiejsza bezskuteczna próba usunięcia konta – że jest to serwis żenujący. Moją wyobraźnię uruchamiają ludzie, którym się wydaje, że mogą wszystko. A administratorom Wykopu tak się musi wydawać i w związku z tym wprowadzają do [...]
Prezes wzrokiem miłujący [opowiadanie]
Czasy są niespecjalne, druga fala kryzysu się zbliża, a wraz z nią zwolnienia połączona z grupową nienawiścią do różnych prezesów. Dobrze się w takich czasach odnajdują moje opowiadania, pisane w większości wtedy, gdy sam miałem swój prywatny kryzys. W przeciwieństwie do innych, nie szukałem w książkach ucieczki od stresu, ale jego odreagowania. Rozbrajałem swoje życiowe [...]
Wtyczka standaryzowana narodowo [opowiadanie]
Jeździliśmy trochę po krajach z podejrzeniem różnowtyczkowym, więc temat się nawinął wdzięczny i na tyle niewymagający, że w końcu się przełamałem i napisałem pierwsze od roku opowiadanie. Gdy w listopadzie ruszałem z blogiem, nie spodziewałem się, że tak mnie wciągnie blogowanie o literaturze 2.0, e-bookach i czytnikach. Pisanie opowiadań odeszło na zaplecze dysku twardego i [...]
Pomysł na opowiadanie
Wczoraj w serwisie branżowym przeczytałem informację, że jedna z agencji reklamowych upraszcza strukturę i w związku z tym powstaje nowe stanowisko. Rozbawiło mnie to serdecznie i przypomniało o czasach, gdy sam byłem częścią takiej dziwnie rozbudowywanej struktury, w której gubiły się wszelkie kompetencje. Czyli temat do wskrzeszenia, w nowym wcieleniu, ze wskazaniem na tytułologię: Zarząd [...]
Pomysł na opowiadanie
Prosta historia urodzona na skrzyżowaniu oraz po przeczytaniu informacji o tym, że pewien człowiek został potrącony przez samochód, którym jednocześnie jechał. Gerard przejechał terenówką siebie samego na skrzyżowaniu. Jako pieszy złamał sobie nogę. Postanowił walczyć o odszkodowanie. Wystąpił do sądu z pozwem na siebie samego. Żeby było ciekawiej oskarżycielem i adwokatem byli bracia bliźniacy. Gerard [...]
Zakazany seks, cz. 187
Po dzisiejszej wymianie twitów ze @skenfrith i @matoos piszę krótkiecoś o wątku erotycznym w mojej twórczości. Wątek jest wątły – ot jedno opowiadanie Orgazm karalny, które nawet jakoś specjalnie nie pobudza. Pisałem je w czasach PiS-u i wyobraziłem sobie, co by się stało, gdyby służby ingerowały w najbardziej intymną sferę życia. Ale tak się złożyło, [...]
Jatka na śniadanie [opowiadanie]
Jedno z ostatnich opowiadań przed “kałużą zdrowego rozsądku”, jak nazywam przeskok od pisania opowiadań do pisania listów do hurtowni i informacji do prasy, mających pomóc w sprzedaży opowiadań już napisanych i co więcej – opublikowanych. Jatkę napisałem w typowym dla siebie tonie: lekkim i ironicznym, co w większości poprzednich opowiadań przekładało się na bagatelizowanie tematyki. [...]
Ćwikły uwikłanie [opowiadanie]
W okolicach Wielkiej Nocy ćwikła dała się uwikłać jak jakiś przedszkolak bez papierów pokrzywdzonego. Mogła przecież wyciągnąć wnioski z zeszłego roku, kiedy też chcieli ją wrzucić do różnych podejrzanych historii, ale wtedy wyłgała się grypą, a ponieważ była młoda, to jej uwierzyli. Teraz to już taką ryczącą małolatą nie była, ale dalej głupia jak jakaś [...]
Pomysł na opowiadanie
Wygrana polskiej reprezentacji z San Marino zafrapowała mnie z dwóch powodów. Po pierwsze, jak sobie dają radę piłkarze San Marino, gdy dostają w każdym meczu i to wysoko. Po drugie, jak sobie dadzą radę polscy piłkarze z, jak to nazywam, “nieuzasadnioną megalomanią”. Prawda jest taka, że nie wygrali z dobrą drużyną, ale prawda jest też [...]
Pomysł na opowiadanie
Dzisiaj rano w skrzynce pocztowej zastałem rozpasaną jak zwykle fakturę z Ery. Była inna niż poprzednie. Miała z tyłu przyklejony spory kawał blachy. Może chodzi o obciążenie przesyłki, żeby nie pofrunęła (jakby była jakaś lekka)? Może. A może nie. Ale pomysł w windzie się napoczął: Do Rosińskich przyszedł list zwykły od cioci z Kielc. W [...]
Pomysł na opowiadanie
Wczoraj oprócz męczarni z konfiguracją .htaccess doszła na deser zabawa z nieusuwalnym z serwera plikiem advanced_cache.php. Niby nic, ale dwie z życia godziny poszły prosto w szeroko pojmowane plecy. W tym czasie Oleńka z Mają były w kinie, więc i pomysł nowy się wydarzył ze zgrzewki “życie łamane przez technologię”. Na razie zawiązanie akcji: Kino. [...]
Pomysł na opowiadanie
Od paru dni ugrzązłem w przenoszeniu bloga z WordPress.com na inny serwer. Dałem się ponieść manii wprowadzania poprawek w stylach strony, co sprowadziło się do pracy z kodem html. Stąd siedem pomysłów na życie, dwa pomysły na zupę i jeden na opowiadanie. Wynika on z prostej obserwacji – gdy wprowadzę jakąś poprawkę w kodzie, muszę [...]
Doroślak [opowiadanie]
Dwa lub trzy lata temu wszedłem wiekowo w fazę dojrzewania lub też kryzysu wieku średniego lub też załamania emerytalnego i powstało z tego opowiadanie Doroślak, z którego do dziś jestem dumny, mimo, że dumę przesłania wielki plakat filmu Ciekawy przypadek Benjamina Buttona. Przesłania dlatego, że pomysł na opowiadanie jest dokładnie taki sam – człowiek zaczyna [...]
Tech-absurd: swoją twórczość opisuję tagami
Stało się. Wtedy się stało, gdy sformułowałem złotą niepomyśl o roli słów kluczowych w życiu twórcy czasów Internetu. Już jakiś rok temu myślałem o tym, jak wykorzystać tagi. Moje doświadczenia z prowadzenia niniejszego bloga jeszcze bardziej utwierdzają mnie w przekonaniu, że warto wykonać swoim bratem ciotecznym tę tytaniczną pracę, polegającą na dokładnym opisaniu każdego opowiadania [...]
Opowiadania opowiedziane tagami
Jest to lista wszystkich moich opublikowanych opowiadań, które instytucja brata ciotecznego zebrała w jednym miejscu i opisała tagami. W jakim celu? Odpowiedź znajdziesz tutaj. Kim jest brat cioteczny? Odpowiedzi nie znajdziesz tutaj. Opowiadania są absurdalne, podobnie jak pomysł z opisywaniem ich za pomocą słów kluczowych. Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą – jestem absurdystą (nieśmiało [...]
Język umów globalnych [opowiadanie 4GT]
Kolejne opowiadanie w ramach projektu Google-translated fiction. Poniżej wersja 4Google-translated. Oryginał jest tutaj, a wersja 2Google-translated – tutaj. Język umów globalnych Profesor Jeremi Przyrobacki z Polski i profesor Philippe Rousse Delaroussexemount Mount Lotafrancji Znam sposób na Międzynarodowej Profesorowie Vodafos poświęcona roli profesora w nowoczesnej zinstytucjonalizowanym, zdehumanizowanym, zminiaturyzowanym i zmiękkoresetowanym świata.
Język umów globalnych [opowiadanie 2GT]
Kolejne opowiadanie w ramach projektu Google-translated fiction. Poniżej wersja 2Google-translated. Oryginał jest tutaj, a wersja 4Google-translated – tutaj. Język umów globalnych Profesor Jeremi Przyrobacki z Polski i profesor Philippe Rousse Delaroussexemount Górze z Lotafrancji Wiem, aby wyjść z Międzynarodowego Profesorowie w Vodafos poświęcona roli profesora w nowoczesnej zinstytucjonalizowanym, zdehumanizowanym, zminiaturyzowanym i zmiękkoresetowanym świata.
Język porozumienia światowego [opowiadanie]
Kolejne opowiadanie w ramach projektu Google-translated fiction. Poniżej oryginał, wersja 2Google-translated jest tutaj, a wersja 4Google-translated – tutaj. Język porozumienia światowego Profesor Jeremi Przyrobacki z Polski i profesor Philippe Delaroussexemount la Rousse von Mount z Lotafrancji poznali się na I Międzynarodowym Zjeździe Profesorów w Vodafos, poświęconym roli profesora we współczesnym zinstytucjonalizowanym, zdehumanizowanym, zminiaturyzowanym i zmiękkoresetowanym [...]
Nienormales [opowiadanie]
Spośród tych dwóch setek opowiadań, które napisałem przed pierwszym większym blokiem twórczym, właśnie Nienormales najbardziej oddaje moje zdziwaczenie, jeśli chodzi o postrzeganie normalności. Uważam, że normalności nie należy się wstydzić, chociaż w naszych czasach będzie to coraz trudniejsze. Pewnie już niedługo bohater opowieści Kudupiego, z którym mocno się utożsamiam (z bohaterem, nie z Kudupim), wcale [...]
Moje opowiadania w The New Absurdist
Trzy opowiadania, będące częścią projektu Google-translated fiction (w wersji anglojęzycznej), udało mi się opublikować w portalu The New Absurdist. Po raz kolejny Twitter sprawdza się jako niezwykle użyteczny program – informacje o portalu podał jeden z absurdystów, którego wpisy czytam.