Immunitet na poboczu [opowiadanie]

Poseł ziemi szczęśliwickiej, były właściciel wytwórni filmowej Go-Go Girls, Analryk Chlebota założył się z kolegami z klubu nocnego, że przejedzie z Szarawy do Zagdańska w 32 minuty. Poprzedni rekord należał do posła Bałukiewicza, który przebywał obecnie na intensywnej rehabilitacji szpitalnej połączonej z kuracją odwykową i nie mógł być uczestnikiem zakładu.

Koledzy wypili przepisowe pięć biegów wódki czystej importowanej o smaku prezerwatywowej truskawki i wsiedli do samochodu.

Chlebota prowadził jak Łowczyc. Na dwudziestym siódmym kilometrze stracił panowanie nad kierownicą. Samochód wpadł w poślizg i przejechał na drugi pas. »»»

Polish, To read

Miniantyagresor [opowiadanie]

Jak wielu wynalazców z powołania profesor Sławomir Suwak projektował jedynie te rzeczy, których sam potrzebował. Miał już kilka patentów na swoim sumieniu: automatyczny korek do otwierania wina w stanie wskazującym, przenośny zestaw gier planszowych do rozwiązywania problemów osobowościowych, portfel z minimaszynką do powielania banknotów stuzłotowych czy też urządzenie „dzień po” służące do bezpowrotnego eliminowania z czasoprzestrzeni dni obciążonych kacem.

Teraz przyszedł czas na miniurządzenie niedopuszczające do pojawienia się agresji psychoruchowej.  »»»

Polish, To read

Życzenia szpadel naj [opowiadanie]

Sławek Przekośniak dostał na wigilię SMS z życzeniami: “Zycze yo dobry ping fajno nowy”. Nie wiedział, kto wysłał mu tę zadziwiająco enigmatyczną wiadomość. Nie wie do dziś, a szkoda – tej właśnie osobie zawdzięcza swój obecny status i miejsce na liście pierwszych 67 najbogatszych Polaków.

Wtedy, w piękny biało-rdzawy wigilijny wieczór, Przekośniak, parę dni wcześniej wyrzucony z portalu dla utopijnych fanatyków fobii ekstremalnych (www.ilovefobia.pl), wpadł na pewien pomysł.

Był to niezły pomysł, a następny SMS (“Wszystkiego a bryka niechcacy tylko szczerego baranek”) utwierdził go w przekonaniu, że był to pomysł życia. Sławek Przekośniak postanowił założyć ze swoim kolegą z Ilovefobia.pl Cześkiem Ciągiem, serwis internetowy, przez który można byłoby wysyłać życzenia na telefony komórkowe. Najważniejszą zaletą serwisu miało być to, że treść życzeń nie była z góry ustalona, nie wybierało się ich z listy, ale tworzone były z przypadkowych słów według wytycznych internauty przez specjalnie opracowany do tego program. Pozwoliłoby to na wysyłanie życzeń oryginalnych, a nikt przecież nie powiedział, że muszą być zrozumiałe. »»»

Polish, To read

Dobre opowiadania na piątek, czyli #fridayflash

Co to jest #fridayflash? To tag służący do oznaczania na Twitterze wpisów z odnośnikami do nowo publikowanych opowiadań w światowej blogosferze. “Friday” dlatego, że wpisy pojawiają się co piątek, “flash” – bo dotyczą bardzo krótkich opowiadań, do 1000 słów, czyli flash fiction.

Jest to jedno z nowszych zjawisk literackich na Twitterze, ale bardzo szybko się przyjęło i zdążyło okrzepnąć. Nie ma co się dziwić – to bardzo skuteczna forma zbiorowej promocji autorów. W przeciwieństwie do innych trendów literackich (również tych, które opisywałem tutaj) #fridayflash ma już, według mnie, charakter nieprzemijający, a to jest z kolei zachętą, by z piątkowej wycieczki po opowiadaniach stworzyć miły zwyczaj. »»»

Book forward, Polish

CellStories – codziennie nowe opowiadanie na twoją komórkę

cellstoriesO CellStories przeczytałem wczoraj na JestemMobilny i najzwyczajniej w świecie – zachwyciłem się. Jest to serwis, który udostępnia codziennie jedno nowe opowiadanie – z przeznaczeniem do czytania na telefonie komórkowym.

Na pierwszy rzut oka: nic interesującego. Serwisów i blogów promujących krótką formę literacką jest dużo i można w nich przebierać, niczym we wtyczkach do WordPressa. Ale z punktu widzenia pisarza mobilnego, czyli tego, który nie ma marzenia znaleźć się na półce najbliższej księgarni, ale na monitorze najbliższej komórki lub czytnika, serwis jest prawdziwym odkryciem.

CellStories zachwyca swoją prostotą. Nie jest potrzebna żadna aplikacja, nie trzeba się nigdzie rejestrować. Wystarczy wejść z przeglądarki w swojej komórce na stronę http://www.cellstories.net, a wyświetli się opowiadania dnia. I już. Co ciekawe, nie ma wersji serwisu na duży Internet. Po prostu nie jest potrzebna.

Przeczytanie każdego z opowiadań zajmuje do piętnastu minut. I tu dochodzę do drugiego powodu mojego zachwytu: CellStories będzie miał swój udział w przeobrażeniu zwyczaju czytania. »»»

Absurdly various, Book forward

Jednosekundówka w Lulu Book Review

Chodzi o jednosekundową reklamę moich książek (w wersji angielskiej), którą to reklamą próbuję odnaleźć ludzi z poczuciem absurdu w Pacanowie Niepolskim.

Na początek smaczek technologiczny: reklamówka (czy też book trailer – co od razu brzmi bardziej profesjonalnie) miała w oryginale 23 klatki, czyli mniej niż sekundę. Niestety w czasach, gdy próbowałem ją upublicznić, YouTube nie był w stanie przyjąć tak krótkiego materiału, więc 3 sekundy czerni są tylko i wyłącznie dlatego, żeby technologia stworzona przez człowieka nie ograniczała innego człowieka. »»»

Absurdly various, Dola pisarza, To watch, Writer 2.0

Pomysł na opowiadanie

Dawno nie wpisałem żadnego nowego pomysłu na opowiadanie. Przestawiłem się na odbiór informacji. Tyle teraz dzieje się na rynku książki elektronicznej, że nie nadążam. Ale dzisiaj zobaczyłem dziurę. W skarpetce. To dobry pomysł. Być może źle będzie o mnie świadczyć inspirowanie się dziurą we własnej czarnej skarpetce kupionej na najdroższym bazarku w Szawarwawie. Powinienem sięgać po inspirację do Okruchów filozoficznych Sørena Kierkegaarda. Lub właśnie do jego skarpetek.

Julian ubierał się szybko. Założył skarpetkę z dziurą. Spieszył się na spotkanie, więc znalazł sobie wytłumaczenie:

– Dziura jest brakiem skarpetki. Trudno jest pozbyć się czegoś, co nie istnieje. »»»

Absurdly various, Ideas

Doroślak [opowiadanie]

Dwa lub trzy lata temu wszedłem wiekowo w fazę dojrzewania lub też kryzysu wieku średniego lub też załamania emerytalnego i powstało z tego opowiadanie Doroślak, z którego do dziś jestem dumny, mimo, że dumę przesłania wielki plakat filmu Ciekawy przypadek Benjamina Buttona. Przesłania dlatego, że pomysł na opowiadanie jest dokładnie taki sam – człowiek zaczyna rozwijać się w przeciwnym kierunku.

No cóż, tak to już w Polsce jest, że prozę Francisa Scotta Fitzgeralda poznajemy z filmów. Najpierw był Wielki Gatsby, a teraz jest Ciekawy przypadek Benjamina Buttona. “Gdybym wiedział wcześniej, to bym nie pisał”, można by rzec. Nie pozostaje nic innego, tylko już teraz przyjmować przyszłe kąśliwe uwagi zawierające słowo “plagiat”, bo przecież człowiekowi aspirującemu do roli pisarza nie wolno nie znać dzieł jednego z najwybitniejszych pisarzy amerykańskich.

Doroślak

Benedykt Ossolinsky, lat 39, zaczął dziecinnieć.

W pierwszym dniu kryzysu wieku średniego, oglądając swoją przerzedzającą się czuprynę i zmarszczki na twarzy, Benedykt odnalazł w lustrzanym odbiciu swoje obłąkane spojrzenie sprzed trzydziestu lat, ze zdjęcia z zawodów modeli latających na uwięzi. »»»

Absurdly various, To read

Pomysł na opowiadanie

Stajemy się uzależnieni od liczb, będących odzwierciedleniem naszego statusu społecznego w sieci: liczba przyjaciół na Facebooku, liczba followerów na Twitterze, liczba odsłon profilu, wykopów, punktów za aktywność, itd. Stąd pomysł na opowiadanie:

Navi-go-2-me w środę po południu pobił w końcu rekord. Był najaktywniejszym Internautą na wschód od Bugu. Miał 7398 przyjaciół na MyBooku, 3067 heavy followerów na Twitterze II, jego profil uwspólniony był oglądany dogłębnie 11398 razy, a pobieżnie 100 001 razy. I właśnie wtedy, gdy ta ostania liczba przekroczyła sto tysięcy, wstał zza biurka i poszedł zrobić sobie kawę w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku wobec swojego zewnętrznego “ja”. »»»

Absurdly various, Ideas

Złote Niepomyśli

Tak już mi się utarło na przetoce, że złotą niepomyślność rezerwują dla autorskich przemyśleń o twórczości. Poniżej kolejna niepopularna, ryzykowna i prądowi przeciwstawna myśl o literaturze, będące efektem dosyć oczywistego spostrzeżenia, że w Internecie są słowa ważne i ważniejsze, te ważniejsze nazywają się tagami i to dzięki nim można odnaleźć odbiorcę, a w przypadku pisarza – czytelnika. »»»

Polish, Złote Niepomyśli