Chcemy, by nam kit wciskano
Właśnie ukazała się w Polsce, nakładem Czuły Barbarzyńca Press (nawet nie wiem jak odmieniać, ale to nawet lepiej, trochę mi się humor poprawił) książka O wciskaniu kitu Harry’ego G. Frankfurta, profesora emeritusa Uniwersytetu Princetown. Wyczerpująco pisał o niej Max Fuzowski w Newsweeku. Książki nie czytałem, jest za droga, ale myślę, że można przyjąć założenie, że autor chce nam powiedzieć jedno: ludzie, nie dajcie sobie wciskać kitu!
Ale dlaczego ja o tym piszę? Przecież nie umieszczę jej w bibliotece, gdyż trudno ją zakwalifikować do literatury absurdu, nawet po wykazaniu, że książka która ma przekonać do pewnej specyficznej, by nie rzec radykalnej teorii i która tę teorię na wszelkie sposoby uzasadnia, sama jest wciskaniem kitu (= absurd). Otóż piszę dlatego, że poważnym udziałowcem (kto wie, może nawet większościowym) mojej twórczości jest potrzeba wykazania, że dajemy sobie wciskać kit na każdym kroku i co gorsza nawet sobie nie zdajemy z tego sprawy. »»»

Recently updated Polish tech-absurdist and mobile fiction writer 3.0 beta. Addicted to ebooks and technology. Guest writer at

