Kindle, eClicto, Sony, Cool-er, Nook – który wybrać? [3]
Sporo czasu minęło od poprzedniego artykułu. Ale też sporo wydarzyło się na rynku czytników, co doprowadziło to zasadniczej zmiany moich oczekiwań. Niektórzy wiedzą już z Twittera, na które urządzenie się zdecydowałem. Nie jest to żadne z wymienionych powyżej. Może niejeden na moim miejscu udawałby, że ciągle jest zainteresowany eClicto albo Nookiem i napisał jeszcze dwa zaplanowane artykuły w serii, żeby tylko zwiększyć liczbę odwiedzin. Ja tak nie umiem.
Zamiast udawać, wolę opisać krok po kroku, co, w jakim czasie i dlaczego wpłynęło na wybór. Na swoim przykładzie chcę pokazać, jak szybko zmienia się sytuacja na rynku e-czytników – i jaki ma wpływ na decyzje zakupowe. Tym bardziej, że starzeją się nie tylko urządzenia, ale i modele dystrybucji treści. »»»
4 do 5 powodów, dla których iPad sprawdzi się jako e-czytnik
Wszyscy zadają sobie pytanie, czy iPad będzie hitem, jak przepowiedzieli znawcy tematu pracujący w Apple, czy fiaskiem, jak przepowiedzieli znawcy tematu w Apple nie pracujący. Ja uważam, że przynajmniej jeżeli chodzi o książki, iPad doskonale da sobie radę. Powody poniżej.
Aplikacje z AppStore
Gdyby iPad został wprowadzony na rynek w tej chwili, byłby urządzeniem zapewniającym dostęp do największych zasobów książkowych. Chodzi nie tylko o liczbę książek, ale również o liczbę źródeł, z których można je ściągać/kupować.
Wcale nie byłby do tego potrzebny tak często i gęsto opisywany teraz przez analityków system iBooks (program) / iBookstore (księgarnia). Wystarczyłyby dostępne obecnie w AppStore aplikacje do czytania książek. »»»
Digital Book World: więcej szczegółów o Google Editions
Wczoraj, w czasie konferencji Digital Book World swoją prezentację miała Amanda Edwards, przedstawicielka Google Editions. Artykuł podsumowujący konferencję napiszę za parę dni, ale nowe przedsięwzięcie Google zasługuje na szczególną uwagę i oddzielny wpis.
Dla (jeszcze) niewtajemniczonych – Google Editions ma być platformą sprzedaży książek elektronicznych, która ma ruszyć w pierwszej połowie tego roku. W zapowiedziach z października dowiedzieliśmy się, że system ma być radykalnie otwarty, a gigant, można już w tej chwili powiedzieć książkowy, miał plan nawiązać współpracę z możliwie największą liczbą wydawców oraz dystrybutorów treści. Na początek w “e-googlarni” miało znaleźć się około 500 tysięcy książek. Zakładamy podział zysków: 63% dla wydawcy, reszta dla Google. Inne e-księgarnie będą miały możliwość włączenia książek z GE do swojej oferty. Wtedy zyski będą rozkładały się następująco: 55% dla sprzedawcy, 45% dla wydawcy, minimalna prowizja dla Google. »»»
Kindle, eClicto, Sony, Cool-er, Nook – który wybrać? [2]
Dzisiaj o formatach. Z punktu widzenia czytelnika, który najzwyczajniej w świecie chce dla siebie wybrać metodę czytania i pozyskiwania książek, to bardzo ważny temat – jeśli na serio bierze się pod uwagę stworzenie biblioteki e-książek. Wiem, że dla wielu ludzi możliwość umieszczenia w pamięci czytnika tysiąca książek jest czystą abstrakcją, ale przykład muzyki powinien pozwolić nam się szybciej oswoić z nieznośną niefizycznością e-książek i łatwiej zastąpić w naszych umysłach miejsce na półce miejscem na dysku.
Z formatami e-książek jest tak, że właśnie trwa walka między dwoma najważniejszymi z nich: ePub i mobi. Pod wieloma względami walka przypomina batalię między BlueRay i HD DVD – ścierają się interesy, sytuacja zmienia się z godziny na godzinę, a konsument jest coraz bardziej zdezorientowany, więc czeka na wynik. Wynik ten, przynajmniej dla mnie, już teraz jest przesądzony. »»»



Polish tech-absurdist and mobile fiction writer 3.0 beta. Addicted to ebooks and technology. Guest writer at 


