Pierwsza zagraniczna recenzja
Krytyk jest dla pisarza stacją benzynową. Pozwala uzupełnić paliwo i jechać dalej. Czasem do przodu, w wymarzonym przez siebie kierunku. Czasem, gdy jest druzgocąca – na wstecznym, po cichu, by wycofać się do garażu (czy raczej szuflady), a pojazd zwany pasją twórczą przykryć starym brezentem.
Nie minęły dwa tygodnie od czasu, gdy w tonie “nie wyszło” pisałem o całkowitym braku reakcji polskich krytyków na ostatnią próbę zainteresowania ich swoją twórczością. Od dwóch tygodni jechałem na wstecznym i w dodatku z górki. Do wczoraj. Właśnie wczoraj ukazała się recenzja Courta Merrigana w serwisie TeleRead: Bring the Ebooks Home. »»»

Recently updated Polish tech-absurdist and mobile fiction writer 3.0 beta. Addicted to ebooks and technology. Guest writer at

