4 sposoby, jak zamienić telefon w czytnik książek

W ciągu ostatnich 3 lat sprzedano w Polsce ponad 3 miliony smartfonów. Poniższy artykuł napisałem z myślą o ich właścicielach, którzy być może zastanawiają się, co można zrobić, żeby na swoim urządzeniu dało się czytać książki.
Zakładam, że skoro telefon wykorzystywany jest jako odtwarzacz muzyki i wideo, konsola do gier lub mobilne biuro, to dodanie kolejnej funkcjonalności, jaką jest czytanie książek, nie powinno stanowić problemu.
Oto kilka sposobów, jak można to zrobić. Zestawienie dotyczy telefonów z systemem operacyjnym i przeglądarką. »»»
Scribd: wyślij książkę na komórkę lub czytnik!
Scribd, największy na świecie serwis wymiany plików tekstowych (ponad 10 mln książek, prezentacji, dokumentów, broszur, itd.) wprowadził nową, według mnie fantastyczną funkcjonalność – pozwalającą na czytanie plików na komórce lub czytniku.
Jeśli wejdziesz na komputerze na stronę książki w Scribd, nad oknem z publikacją w pasku narzędziowym pojawił się nowy przycisk: Mobile.

Po kliknięciu otwiera się okno w którym można wybrać urządzenie, na które chcemy wysłać… właśnie – nie książkę, ale odnośnik do jej mobilnej wersji. »»»
Kindle, eClicto, Sony, Cool-er, Nook – który wybrać? [3]
Sporo czasu minęło od poprzedniego artykułu. Ale też sporo wydarzyło się na rynku czytników, co doprowadziło to zasadniczej zmiany moich oczekiwań. Niektórzy wiedzą już z Twittera, na które urządzenie się zdecydowałem. Nie jest to żadne z wymienionych powyżej. Może niejeden na moim miejscu udawałby, że ciągle jest zainteresowany eClicto albo Nookiem i napisał jeszcze dwa zaplanowane artykuły w serii, żeby tylko zwiększyć liczbę odwiedzin. Ja tak nie umiem.
Zamiast udawać, wolę opisać krok po kroku, co, w jakim czasie i dlaczego wpłynęło na wybór. Na swoim przykładzie chcę pokazać, jak szybko zmienia się sytuacja na rynku e-czytników – i jaki ma wpływ na decyzje zakupowe. Tym bardziej, że starzeją się nie tylko urządzenia, ale i modele dystrybucji treści. »»»
4 do 5 powodów, dla których iPad sprawdzi się jako e-czytnik
Wszyscy zadają sobie pytanie, czy iPad będzie hitem, jak przepowiedzieli znawcy tematu pracujący w Apple, czy fiaskiem, jak przepowiedzieli znawcy tematu w Apple nie pracujący. Ja uważam, że przynajmniej jeżeli chodzi o książki, iPad doskonale da sobie radę. Powody poniżej.
Aplikacje z AppStore
Gdyby iPad został wprowadzony na rynek w tej chwili, byłby urządzeniem zapewniającym dostęp do największych zasobów książkowych. Chodzi nie tylko o liczbę książek, ale również o liczbę źródeł, z których można je ściągać/kupować.
Wcale nie byłby do tego potrzebny tak często i gęsto opisywany teraz przez analityków system iBooks (program) / iBookstore (księgarnia). Wystarczyłyby dostępne obecnie w AppStore aplikacje do czytania książek. »»»
iPad – jeszcze się nie urodził, a już wojnę wywołał
Minęło parę dni od incredible-amazing-wonderful-awesome-ego wystąpienia Steve Jobsa, oficjalnie wprowadzającego iPada do świadomości połowy świata. Emocje minęły, w Internecie hasają już teraz przeważnie żarty o tym czym iPad jest (przerośnięty iPod) i czym nie jest (gliniana tabliczka). W powodzi zabawowego odreagowania iNowości można było przeoczyć jedną bardzo ciekawą informację.
Tak się składa, że iPad zdążył już wywołać wojnę na szczycie. I to tę najmniej spodziewaną, bo dotyczącą tematu, który Steve Jobs omijał z daleka od czasu, gdy wypowiedział legendarne “ludzie przestają czytać”.
Macmillan, wielkie amerykańskie wydawnictwo, jedno z “listy 5″ (czyli tych, które nawiązały współpracę z Apple), w dzień po prezentacji Jobsa, zażądało od Amazona zmiany warunków umowy – na te podobne do oferowanych przez Apple. W odpowiedzi amerykański gigant w jednej chwili wycofał książki wydawnictwa z oferty. »»»
Najlepszy czytnik e-booków w Polsce
Zastanawiacie się, który czytnik e-booków kupić? Ja się zastanawiałem, poświęciłem temu serię wpisów, i wstyd się przyznać, ale wychodzi na to, że decyzja podjęta. Dobrze sprawdzić, czy urządzenie, które chcecie kupić ma takie możliwości jak to poniżej:
:. możliwość czytania plików w formatach ePub, mobi, eReader, pdf, doc, html
:. dostęp do księgarni Amazona, Barnes&Noble, Fictionwise, O-Reilly, Munseys, Smashwords i wielu innych
:. dostęp do darmowych księgozbiorów Project Gutenberg, Feedbooks i Google Books
:. łączność wi-fi oraz 3G
:. przeglądarka internetowa
:. kolorowy ekran
:. co najważniejsze – dostęp do ponad 160 tysięcy innych aplikacji, które sprawiają, że jest urządzeniem dużo wszechstronniejszym niż inne czytniki.
Urządzenie, o którym dzisiaj piszę zostało wyprodukowane przez Apple i jest to… iPhone. »»»
Stanza 2.0 – nowa wersja czytnika książek na iPhone’a
Pod koniec grudnia ukazała się w AppStore wersja 2.0 najlepszej aplikacji do czytania książek na iPhonie i iPodzie Touch – Stanza.
Obecnie w Polsce zrobiło się gorąco wokół urządzeń dedykowanych czytaniu książek (sam mocno zaangażowałem się w poszukiwanie optymalnego dla mnie urządzenia). Głównie jest to zasługa duetu eClicto/Kindle. Pojawił się również Onyx Boox 60, na świecie cięgi zbiera Nook. Każde z tych urządzeń to poważny wydatek.
Dlatego może warto, aby użytkownicy iPhone’a zanim zdecydują się na kupienie urządzenia dedykowanego czytaniu, pomyśleli o tym, że w tę samą funkcję mogą wyposażyć swoje ukochane urządzenie – i to za pomocą jednego darmowego pobrania z AppStore. Z argumentem, że na tak małym ekranie nie da się nic przeczytać oczywiście się nie zgadzam. Jak można używać sobie w symulatorach lotu, przeglądać Internet, filmy oglądać, a nawet muzę robić (jak w moim przypadku) – to i czytać można, zwłaszcza, że wszystkie służące do tego aplikacje dają możliwość powiększania czcionki do wielkości nagłówkowej. »»»
Kindle, eClicto, Sony, Cool-er, Nook – który wybrać? [2]
Dzisiaj o formatach. Z punktu widzenia czytelnika, który najzwyczajniej w świecie chce dla siebie wybrać metodę czytania i pozyskiwania książek, to bardzo ważny temat – jeśli na serio bierze się pod uwagę stworzenie biblioteki e-książek. Wiem, że dla wielu ludzi możliwość umieszczenia w pamięci czytnika tysiąca książek jest czystą abstrakcją, ale przykład muzyki powinien pozwolić nam się szybciej oswoić z nieznośną niefizycznością e-książek i łatwiej zastąpić w naszych umysłach miejsce na półce miejscem na dysku.
Z formatami e-książek jest tak, że właśnie trwa walka między dwoma najważniejszymi z nich: ePub i mobi. Pod wieloma względami walka przypomina batalię między BlueRay i HD DVD – ścierają się interesy, sytuacja zmienia się z godziny na godzinę, a konsument jest coraz bardziej zdezorientowany, więc czeka na wynik. Wynik ten, przynajmniej dla mnie, już teraz jest przesądzony. »»»
Cool-er jest lepszym wzorem dla eClicto niż Kindle
Wczoraj ruszył oficjalny blog eClicto. Wielu entuzjastów e-booków czekało na ten moment z niecierpliwością. Mimo, że e-księgarnia (a więc sprzedaż) rusza w grudniu, to już sam blog może pomóc zorientować się, w jakim kierunku projekt będzie się rozwijał.
A blog jest cudownie poprawny. Wyważony, spokojny, przemyślany. Gdy tak oglądałem strony, czytałem wpisy, coś mi zaczęło przeszkadzać. Jak to, najbardziej przełomowy projekt na polskim rynku książki, a tu blog o książkach, jak gdyby nigdy nic?
Gdy dowiedziałem się o eClicto i napisałem na ten temat post dla anglojęzycznych czytelników bloga, wywołał on bardzo duże zainteresowanie. Artykuł był cytowany wielokrotnie i do dzisiaj jest jednym z najczęściej odwiedzanych. Dlaczego? Dlatego, że eClicto to jeden z pierwszych takich projektów na świecie. Naprawdę nie ma powodów, by w związku z tym zachowywać się z przesadną skromnością. Powinno czuć się energię i entuzjazm. Ale na blogu póki co tego nie ma. Póki co jest Kindle. Trzeba dodać Cool-era. »»»
Kindle, eClicto, Sony, Cool-er, Nook – który wybrać? [1]
Tak już długo piszę o książkach elektronicznych, że w końcu dojrzałem do tego, by kupić urządzenie przeznaczone do ich czytania. Pomyślałem, że fajnie będzie podzielić się wrażeniami i wiedzą zdobytą w trakcie poszukiwań. Dlatego ruszam z cyklem artykułów na ten temat. Ostatni wpis ukaże się na parę dni po kupieniu urządzenia, czyli w czasie pojawienia się kryzysu pozakupowego. Wszystko po to, by czytelnicy mogli wyrobić sobie własną opinię – na podstawie błędów jakie, co bardzo prawdopodobne, mi się przytrafią. Nie będę spieszył się z wyborem. Nie chcę postępować pochopnie, a decyzja łatwa nie będzie. Tym bardziej, że samo urządzenie wcale nie jest najważniejsze. »»»




Polish tech-absurdist and mobile fiction writer 3.0 beta. Addicted to ebooks and technology. Guest writer at 


