Jak pisać i mówić o e-książkach
Ostatnio sporo można w polskiej prasie i Internecie przeczytać o e-książkach. Ma to związek z planowanym przez Empik rozpoczęciem sprzedaży e-publikacji oraz polską premierą iPada.
Spowodowało to duże ożywienie wśród graczy na rynku e-publikacji – i bardzo dobrze. Im więcej się mówi, tym lepiej. Informacja musi dotrzeć do czytelników, muszą się z nią oswoić i przełamać obawy, w końcu to oni będą e-książki kupować.
Zastanawiające jest jednak, zresztą nie po raz pierwszy, że treść artykułów brzmi tak, jakby adresowana była nie do czytelników, ale wydawców, akcjonariuszy, analityków, jakbyśmy mieli do czynienia ze streszczeniem biznesplanu, a nie informacją dla potencjalnych odbiorców. »»»
5 pytań, które warto sobie zadać przy wyborze urządzenia do czytania e-książek
Coraz więcej osób zastanawia się nad zaprzyjaźnieniem się z książką w jej nowej, praktycznej, choć ciągle jeszcze kształtowanej formie elektronicznej. Zwykle nasze pytania krążą wokół samego urządzenia albo dostępnej treści.
Ja chciałbym zaproponować zastanowienie się na wyborem urządzenia z punktu widzenia własnych preferencji. Najważniejsze jest przecież to, jak tobie będzie się czytało.
Obecnie e-książki można czytać na komputerze, e-czytniku, tablecie i telefonie. Skupię się na trzech ostatnich urządzeniach – w miarę rozwoju e-czytelnictwa korzystanie z komputera będzie coraz bardziej ograniczało się do zarządzania półką e-książkową, a nie do samego czytania.
E-czytnik to urządzenie dedykowane (SPD – Single Purpose Device). Jego zakup zwykle wiąże się z decyzją o przejściu na czytanie książek w formie elektronicznej. Natomiast powodów zakupu tabletu jest dużo, a e-czytanie wcale nie musi być na początku listy preferencji. Z kolei w przypadku telefonu, a zwłaszcza smartfonu, dla większości z nas decyzja o e-czytaniu związana jest z wyposażeniem go w odpowiednią aplikację – samo urządzenie bowiem już posiadamy. »»»
iPad jako e-czytnik – aktualności i komentarz 06.08.2010
Minął już czas spektakularnych wideodemonstracji i zapowiedzi przyszłych aplikacji na iPada. Zaczął się czas walki o użytkownika – a walka odbywa się w skokach zwanych aktualizacjami. Poniżej o tym, jak sytuacja rozwija się w poszczególnych grupach aplikacji.
:. iBooks, Kindle, Stanza
Z szeregu aplikacji książkowych te trzy są zdecydowanymi faworytami. Porównaniu ich funkcji poświęciłem obszerny wpis. Kindle i iBooks rozwijają się łeb w łeb, Stanza toczy się siłą rozpędu z dobrych czasów sprzed przejęcia przez Amazon.
Niestety muszę skorygować swoją optymistyczną prognozę dotyczącą rychłego pojawienia się ePubu wśród formatów obsługiwanych przez Kindle. Jeff Bezos w wywiadzie dla USA Today stwierdził, że Amazon bardzo szybko rozwija swoje własne standardy i nie ma zamiaru czekać, aż inni (w domniemaniu zwolennicy ePubu) będą w stanie dotrzymywać mu kroku.
Kindle jest pierwszą aplikacją książkową – ale nie samodzielną książką-aplikacją, jak np. Bunny Munro – która daje możliwość odtwarzania plików multimedialnych. W Kindle Store można już kupić m.in. książkę Ricka Perlsteina pt. Nixonland, figurującą jako Kindle Edition With Audio/Video.
Z dotrzymywaniem kroku nie jest tak źle, bo bardzo szybko Apple ogłosił rzecz podobną – przy okazji aktualizacji iBooks (czyli ePub właśnie).
O tych trzech najważniejszych aplikacjach książkowych sporo do tej pory napisałem. Opis i ocena Stanzy 2.0 są do przeczytania tutaj. O nowej aktualizacji iBooks – tutaj. Opisałem też jak dodać swoje książki do iBooks. Jeśli znacie angielski polecam również porady jak wykorzystać Dropbox jako wirtualną półkę dla Stanzy oraz dlaczego nowa wersja Kindle doskonale sprawdza się jako aplikacja słownikowa.
Każdy, kto ma iPada, ale również jest posiadaczem iPhone’a zastanawia się nad optymalnym wykorzystaniem obu urządzeń. Pojawia się temat wirtualnej półki, dlatego zachęcam również do przeczytania artykułu o ewolucji półki z książkami. »»»
Instapaper – świetne narzędzie do czytania w iOS
Instapaper to serwis, który pozwala zachować na później treść artykułu lub odnośnika. Dostępny jest z poziomu przeglądarki oraz aplikacji, w tym na iPada i iPhone’a.
Aplikacja na iOS nie jest ani czytnikiem kanałów RSS ani aplikacją książkową, a podstawowa zaleta jaką jest możliwość czytania wcześniej zachowanych artykułów niewiele mówi o prawdziwych korzyściach.
Zachowywanie artykułów do późniejszego przeczytania? Przecież taką samą rolę pełni oznaczanie wpisów gwiazdkami w Google Readerze, dlaczego więc rejestrować się w kolejnym serwisie i ściągać kolejną aplikację? Powodów jest kilka, zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę czytanie na urządzeniach mobilnych.
Możliwość czytania off-line
Gdy otworzymy aplikację wtedy, gdy mamy dostęp do Internetu, następuje synchronizacja zawartości – wszystkie nieprzeczytane artykuły znajdą się w pamięci urządzenia. W ten sposób Instapaper daje możliwość czytania wiadomości bez dostępu do wi-fi, co jest szczególnie przydatne w przypadku modeli iPada bez 3G. Nie ma wygodniejszego sposobu na zabranie ze sobą na parę dni urlopu ciekawej lektury w miejsce, gdzie nie można połączyć się z Internetem.
Podejrzewam, że każdy kto używa na swoim iPadzie aplikacji Instapaper, cieszy się w duchu, że nie wydał dodatkowych pieniędzy na model z 3G. Po co to robić, skoro można tak zarządzać treścią, żeby mieć na swoim urządzeniu ważne i w miarę aktualne artykuły na spokojniejsze chwile (a za takie można uznać te spędzone bez dostępu do Internetu). »»»
Darmowe książki Project Gutenberg na każdą komórkę z przeglądarką internetową
Kultowy serwis z książkami z domeny publicznej, Project Gutenberg, uruchomił kilka dni temu mobilną wersję. Dzięki temu jest on dostępny dla każdego użytkownika telefonu z przeglądarką internetową. Wystarczy w pasku przeglądarki wpisać adres:
m.gutenberg.org
Warto zaznaczyć, że PG to jeden z nielicznych serwisów e-książkowych, w których można wyszukiwać publikacje według języka. Opcja ta jest również dostępna w wersji mobilnej. Dostępnych jest 25 książek, ale zdarzają się błędy – publikacje sklasyfikowane jako polskojęzyczne, napisane są po angielsku; inne z kolei nie znajdują się na liście, choć są w języku polskim.
Lista polskojęzycznych książek znajduje się pod tym adresem. Każdą z książek można ściągnąć w jednym z kilku formatów: html. ePub, mobi lub html. Jeśli wybierzesz html, jej zawartość będzie dostępna bez wychodzenia z programu. Niestety treść nie została jeszcze zoptymalizowana do czytania na przeglądarkach mobilnych. Miejmy nadzieję, że wkrótce się to zmieni.
iBooks 1.1.1 – słownik i treści multimedialne
Kilka dni temu pojawiła się nowa aktualizacja programu iBooks, oznaczona numerem 1.1.1. Podstawowe mankamenty pozostały (książki jedynie z Project Gutenberg oraz utrudnione dodawanie publikacji spoza iBookstore), ale pojawiły się dwie nowe funkcje, które umacniają pozycję iBooks na tle innych aplikacji do czytania, dostępnych w AppStore.
Słownik
Spośród aplikacji na iOS, których do tej pory używałem, w słownik wyposażona była jedynie Stanza. Przy ciągle niewielkiej dostępności polskojęzycznych tytułów jest to bardzo duża zachęta do sięgnięcia po książki po angielsku.
W porównaniu ze Stanzą, która wyświetla zawartość słownika bez żadnego formatowania, co utrudnia odczytanie znaczenia, w iBooks wszystko podane jest w przejrzysty sposób. Trzy zrzuty ekranowe poniżej. Pierwszy z iPada, dwa kolejne z iPhone’a.
Jak dodać polskie książki do iBooks?
Każdy, kto ściągnął na iPhona lub iPoda Touch aplikację iBooks, w pierwszej kolejności chce sprawdzić, ile i jakie polskojęzyczne książki znajdują się w księgarni Apple. Nie jest ich dużo, co więcej trudno je znaleźć.
Dlatego w tym krótkim wpisie podzielę się kilkoma radami, jak to zrobić, żeby nie stracić cierpliwości, co nie jest łatwe, gdyż w iBookstore (księgarni “na odwrocie” iBooks) nie ma możliwości wyszukiwania według języka, lista podpowiedzi jest przypadkowa, a sam program działa niesamowicie wolno.
Książki dostępne w polskiej wersji iBookstore są darmowe i pochodzą z zasobów Project Gutenberg (klasyka literatury w domenie publicznej) i jest ich około 14 tysięcy. Jeśli wejdziemy na oficjalną stronę PG, łatwo znajdziemy listę polskojęzycznych książek. Pozycji na liście jest kilkadziesiąt.
Już tutaj widać, że panuje bałagan. Niektóre książki wcale nie są po polsku. Można sądzić, że problem działa również w drugą stronę: mogą być książki nie występujące na liście, które napisane są w języku polskim. Taki sam bałagan panuje niestety wśród tytułów w iBookstore. Co więcej: niektórych z nich wcale nie ma.
Zamiast więc szukać książek bezpośrednio w iBookstore, warto zainteresować się dwiema innymi metodami. »»»
Lista artykułów o e-bookach i przyszłości książki
Przygotowałem małą ściągawkę z listą artykułów, które ukazały się na blogu w kategorii “Book Forward”. Jeśli nie chcesz tracić czasu na wyszukiwanie, za to mieć natychmiastowy dostęp do 100 ostatnich wpisów, dodaj tę stronę do zakładek w swojej wyszukiwarce i gotowe. »»»
Dlaczego warto zdecydować się na ePub?
Jaki format wybrać? Takie pytanie zadają sobie i wydawcy, którzy planują publikować swoje książki w formie elektronicznej, i czytelnicy, którzy planują takie książki kupować i gromadzić.
Według mnie już w obecnej chwili zwycięzca wojny formatów e-książkowych jest znany – i jest to ePub.
Zacznę jednak od tego, dlaczego nie warto z punktu widzenia wydawcy inwestować w formaty i zabezpieczenia własne. Otóż różne formaty i różne sposoby zabezpieczania plików doprowadzają do rozproszenia i tak małego przecież rynku.
Porównując sytuację do rynku książki drukowanej stosowanie własnego formatu i własnych zabezpieczeń to tak jakbyśmy zmuszali czytelników do kupowania książek w jednej, konkretnej księgarni, na rogu tej i tej ulicy – i w żadnej innej.
Pamiętajmy o tym, że rynek książki elektronicznej zmienia postrzeganie szerokości półki księgarskiej. W fizycznej księgarni mamy kilkaset, kilka tysięcy tytułów. W księgarni e-książkowej tytułów jest kilkaset tysięcy lub kilka milionów. Skalę odczuwa też użytkownik – jeśli jego czytnik może pomieścić kilka tysięcy książek, to dlaczego ma decydować się na jedną księgarnię, w której książek jest kilkaset? Ma tu również znaczenie racjonalizacja zakupu drogiego póki co urządzenia, jakim jest czytnik. Jeśli mam zapłacić kilkaset złotych, to wolę mieć dostęp do maksymalnie szerokiej oferty. »»»
Aplikacje do czytania książek na iPadzie
Poznaj powody, dla których iPad sprawdzi się jako e-czytnik »»»

Source: Amazon.com
W dwa i pół miesiąca po premierze iPada wszystkie najważniejsze programy do czytania książek znajdujące się w AppStore są już zoptymalizowane na to urządzenie.
Być może na takie zestawienie jest zbyt wcześniej, tablet pojawi się oficjalnie w Polsce za parę miesięcy. Chciałbym jednak wykorzystać okazję, by zwrócić uwagę na to, jak pojawienie się nowego typu urządzenia wpłynie na decyzje czytelników dotyczące konsumpcji książki elektronicznej.
Niedawno napisałem artykuł o ewolucji sposobów gromadzenia książek. Tablet jako kolejne urządzenie dobrze spisujące się w roli e-czytnika spowoduje szybsze przejście do fazy czwartej – wirtualnej półki. Taka potrzeba będzie ewidentna u wszystkich tych, którzy mają już urządzenie na którym czytają, czyli najczęściej smartfon.
Niektóre z przedstawionych poniżej aplikacji na pewno będą przedmiotem oddzielnych wpisów. »»»


Recently updated Polish tech-absurdist and mobile fiction writer 3.0 beta. Addicted to ebooks and technology. Guest writer at

