Złote Niepomyśli
Złote Niepomyśli
Znowu gdzieś czytam opinię kogoś, kto woli na wszelki wypadek odnieść się do działań innej osoby z dystansem, by budować swoją wartość. Mówiąc prościej stara się go uwalić. Jest to podejście, którego szczerze nienawidzę. Powtarzam: nienawidzę. Osoba uwalająca (uwalacz) skupia swoje wysiłki na obijaniu kijem kogoś, kto się stara, zamiast po prostu postarać się zrobić coś lepiej od niego. Ludzie powinni nawzajem podsycać w sobie pasję, zamiast ją gasić.
To, że zgasisz innego, wcale nie oznacza, że rozpalisz siebie.
[zgaszony Jędrek]
Złote Niepomyśli
Dzisiaj jest dzień pracoholika. To dobry pretekst to zapęltlenia myśli na relacji między pracą a pasją. Zbyt wielu widziałem ludzi, którzy zapędzali siebie i innych do pracy, chociaż wcale tej pracy (i innych) nie lubili. Najlepiej, by praca i pasja miały jak najwięcej wspólnego. U mnie tak jest i bardzo się z tego cieszę. A i nowy termin przy okazji na Twitterze się zrodził – pasjoholik.
Można być pracoholikiem, nie mając pracy, ale nie można być pasjoholikiem, nie mając pasji.
[pasjoholik]
Złote Niepomyśli
Są ludzie, którzy swoim zachowaniem powodują, że czujesz się malutki. Takich ludzi bardzo dużo spotykam nad pięknym polskim morzem, które jest piękne, również przez takich ludzi – od linii brzegowej na północ. Tym razem nie był to samorozpychający się właściciel tatuażu podkarkowego, ale wyniosły, dwa razy młodszy ode mnie pan na budzie z goframi. Nie, żebym miał coś przeciwko geniuszom, tym prawdziwym. Ci prawdziwi nie traktują innych jak idiotów.
Człowiek uważający się za przeciętnego często nim jest, w przeciwieństwie do człowieka uważającego się za geniusza, który często nim nie jest.
[na pewno nie geniusz]
Złote Niepomyśli
Rzecz o hasłach, bo następuje ewolucja od tych, które są głoszone do tych, które są wprowadzane.
W czasach Internetu ze wszystkich haseł, które wywołują emocje u ludzi, największą siłę ma to niepoprawne.
[Internauta próbujący zalogować się]
Złote Niepomyśli
Pisząc post o tym, jak popełniłem samobójstwo w 1969, tylko po to, by znaleźć się w towarzystwie Franza Kafki i Lewisa Carrolla, wpadłem na ciekawą myśl dobrze podsumowującą relację człowiek-technologia. Relacja ta pozbawiona jest sensu, a zwycięstwo pozorne:
Człowiek zawsze zwycięży z technologią, którą sam stworzył, nawet jeśli miałby się zabić.
[człowiek, 1969-1969]
Złote Niepomyśli
Jeżeli chodzi o promowanie kultury e-booków, to mam wszelkie cechy przedskoczka – nie będę się liczył w ogólnej klasyfikacji, a ludzie zapamiętają mnie jedynie wtedy, gdy się przewrócę. Nie wiem, czy ta niepomyśl wywróci mną w powietrzu, ale powinna trochę dmuchnąć w twarz twardogłowym obrońcom papieru offsetowego.
Literatura nie może wycofać się do papierowej twierdzy.
[giermek e-booczy]
Złote Niepomyśli
W odruchu obronnym na artykuł w Rzeczpospolitej Czy Google rządzi literaturą wymyśliłem dwie niepomyśli. Pierwsza odnosi się do lamentu nad przejęciem kontroli nad literaturą i potencjalnymi zyskami – w kontekście tego, co robię, czy raczej “wyprawiam”:
Dwa są typy pisarzy: pierwszy pisze, a potem zastanawia się jak zarobić; drugi zarabia, a potem zastanawia się co napisać.
[krzyżówka z przewagą pierwszego]
Druga niepomyśl to już prawie automatyczna reakcja na wypowiedzi sortu “lubię wąchać książkę”. »»»
Złote Niepomyśli
Dzisiaj coś mi stuknęło o 9.25 rano, więc skłaniam się ku cyklowi wpisów o pasji, bo miałbym pewnie dużo do napisania jako weteran, biorąc pod uwagę perfumy, buty, kawę, samochody, pustaki, wiersze, satyrunki, opowiadania, reklamówki i beatboxing. Zaczynam od niepomyśli o plecach, bo plecy, zwłaszcza szerokie, mi nie w smak, zwłaszcza przy świeczkach, zwłaszcza cienkich i zwłaszcza czterdziestu (w porywach do osiemdziesięciu dziewięciu), nie licząc miotły.
Albo ma się plecy, albo ma się pasję. Różnica polega na tym, że w pierwszym przypadku efekty przychodzą dużo wcześniej.
[człowiek z pasją przy torcie i świeczkach]
Złote Niepomyśli
Tak mi się nasunęło przy formatowaniu plików wideo do wpisu o Duecie Orion.
Z dwojga złego: pasji i braku talentu oraz talentu i braku pasji, zdecydowanie wybieram to pierwsze.
[taki jeden idealista]
Złote Niepomyśli
Ostatnio łapię się na tym, że robię z siebie głupawego pisarzynę z poczuciem e-misji, zamiast generować dowolną liczbę historyjek z pogranicza “Pamiętnika starego pierdoły”, i to na poważnie, a nie dla sadzonych z początku Twittera. Niestety nie umiem tego robić, bo mam awersję do autogeniuszy (patrz: geniusz Franek), ale oczywiste jest, że:
Gdy ktoś mówi o sobie, że jest geniuszem, to ludzie mu wierzą, choć im z tym niedobrze. Gdy ktoś mówi o sobie, że jest głupcem, to ludzie mu wierzą i bardzo im z tym dobrze.
[jeszcze głupiec]



Polish tech-absurdist and mobile fiction writer 3.0 beta. Addicted to ebooks and technology. Guest writer at 


