Złote Niepomyśli

Złote Niepomyśli

Ludzi uważających się za lepszych od innych i w różny sposób to okazujących spotykam codziennie na pęczki i są w najlepszym wypadku nudni. W poniższej niepomyśli terminuję na tego drugiego. Przyznaję bez najmniejszego trudu, że sporo mi zostało:

Nie jest sztuką robienie rzeczy złych, mając przekonanie, że jest się kimś lepszym. Sztuką jest robienie rzeczy dobrych, mając przekonanie, że jest się kimś gorszym.

[Nadrugiegostarającysię]

Polish, Złote Niepomyśli

Złote Niepomyśli

Od niedzieli zastanawiam się nad powodami swojego zaangażowania w e-książki. Koledzy mówią Tkaczuk, żona, że zwariowałem, a ja na każdym kroku podkreślam, że “mam to zapisanie we wzorcu osobowości”.  A w niepomyślach wygląda to tak:

O człowieku z pasją, z której nie da się wyżyć: ma obsesję. O człowieku z pasją, z której da się wyżyć: ma fundusze.

[Jasio, który ma tę no...]

Polish, Złote Niepomyśli

Złote Niepomyśli

Jak się spotyka ludzi w tak zwyczajnych miejscach jak sklep albo parking podziemny i ci ludzie emanują jakąś potężną żądzą ustawiania świata pod siebie wykorzystując w tym celu tubalny głos (na resztkach kaca rocznik 2001) oraz kluczyki od beemwu, to nawet może i chciałbym jakoś zaprotestować, ale najzwyczajniej w świecie nie wierzę, że może to cokolwiek zmienić.

Ekstrawertyk chce, by go słuchano. Introwertyk – by być wysłuchanym.

[introwertyk przyznający się]

PS. Takie mnie nastroje nachodzą, że muszą wrócić do Manifestu Introwertycznego.

Polish, Złote Niepomyśli

Złote Niepomyśli

Zainspirowane filmem podesłanym na Twitterze przez @Familiarnie.

Człowiek buduje urządzenia po to, żeby potem i tak nie dało się z nich skorzystać.

[zwykły człowiek]

Polish, Złote Niepomyśli

Złote Niepomyśli

Tak przyszło w nocy w czasie fajerwerków i nie dało się zepchnąć do podświadomości.

Nowy Rok to ta szczególna noc, w czasie której robimy wszystko, żeby nie zasnąć, w przeciwieństwie do pozostałych dni, kiedy robimy wszystko, żeby zasnąć.

[Jaś, który akurat dzisiaj cierpi na senność]

Polish, Złote Niepomyśli

Złote Niepomyśli

Wszystko to, co mówią autorytety, najczęściej odbierane jest jako prawda. O tym, że nie zawsze prawdą jest, wszyscy wiemy. Na szczęście dzięki Internetowi i wyszukiwarkom możemy w każdej chwili prawdę liderów skonfrontować z rzeczywistością.

Jest prawda liderów. Na szczęście jest też prawda serwerów.

[zagubiony miłośnik prawdy]

Polish, Złote Niepomyśli

Złote Niepomyśli

Nie zostanie pisarzem ten, kto nie ma ochoty pisać, a więc każdy debiutant (i wielu bardziej doświadczonych i uznanych też) ma na czole wypisane słowo, które bardzo trudno zmazać. Paradoks polega na tym, że usunąć je można w jeden jedyny sposób – pisząc.

Każdy pisarz jest grafomanem, dopóki nie udowodni, że nie jest.

[pisarz grafoman]

Polish, Złote Niepomyśli

Złote Niepomyśli

Nie będzie po myśli drukarzom. Niedługo w serwisie Feedbooks będzie można publikować książki o zmiennej treści – dzięki zastosowaniu odpowiedniego interfejsu API. Będzie to dotyczyć na przykład utworów literackich tworzonych w Google Wave. Każda zmiana w materiale wyjściowym to automatyczna aktualizacja w treści książki w Feedbooks.

Kiedyś, żeby zamienić tekst w książkę potrzebna była drukarnia. Teraz potrzebny jest interfejs.

[autor interfejsu niebojący się]

Polish, Złote Niepomyśli

Złote Niepomyśli

Dzisiaj o sobie. Wstyd się przyznać, ale trzeba: w Google Readerze mam tyle wiadomości, że najczęściej ograniczam się do przejrzenia nagłówków, ewentualnie zaznaczenia opcji star item. Zabiera to tak dużo czasu, że nie starcza na czytanie samych wiadomości. Zawsze sobie obiecuję, że “przeczytam później” i coraz rzadziej to następuje. Można to nazwać popłycaniem wiedzy, a osobę praktykującą – jak poniżej:

Nagłówek – współczesny odpowiednik półgłówka.

[dzisiejszy nagłówek]

Polish, Złote Niepomyśli

Złote Niepomyśli

Mam coraz większe trudności ze skupieniem się na czytaniu. Właściwie nie powinienem się do tego przyznawać, bo może mnie to całkowicie zdyskwalifikować jako autora, ale też nie chcę udawać, że czytam codziennie po 100 stron, bo nie czytam. I co więcej, nie jestem już sobie w stanie takiego komfortu wyobrazić.

Zauważam po sobie, że czytanie tekstu, które od dawna odbywa się głównie na ekranie jakiegoś urządzenia, zmienia swój charakter. Następuje ewolucja od liniowego czytania do przeszukiwania odpowiedniej treści. Ta ostatnia czynność jest uzależniająca, a im człowiek bardziej ją opanowuje, tym zatraca umiejętność czytania w “klasycznym” znaczeniu. Stąd pytanie:

Skoro tak trudno skupić się na czytaniu, to jak skupić się na pisaniu?

[człowiek próbujący pisać]

Złote Niepomyśli