Tech-absurd
Tech-absurd: iToilet
Jak się spojrzy na takie przykłady, to do iToilet już bardzo blisko. No ale drukarka nie do przebicia!
Tech-absurd: Kindle 3
Przed chwilą @paperbackjack wrzucił ten filmik przez Twittera. Zamieszczam bezzwłocznie, bo śmieszne, a przy okazji dużo w tym prawdy o naszych oczekiwaniach wobec książek: “Kindle 3. It plays movies instead of books”.
Hasło Niepoprawne Awards

W poszukiwaniu kolejnych wymiarów dla swojej twórczości taktowanej technologicznymi incydentami, zacząłem kilkanaście dni temu wręczać na Twitterze nagrodę za utrudnianie człowiekowi życia. Nazwałem ją “Hasło Niepoprawne Awards”. Laureatów wybieram spośród urządzeń, gadżetów, programów, skryptów, wtyczek i paneli administracyjnych, którymi obficie się otaczam w złudnym przeświadczeniu, że sobie coś tam ułatwiam, na przykład życie. W chwili, gdy okazuję się, że tak nie jest, będę reagował w postaci odpowiednio schłodzonego wpisu, jeśli tylko będę miał dostęp do Twittera (i lepiej żeby był, bo polecą nagrody).
Właśnie w tej chwili moja lewa półkula (lekko z prawej, patrząc od tyłu) ustanowiła oficjalną formułę zapowiedzi: “and the loser is…“ (tak, zgadzam się, największym loserem i tak jest wręczający).
A tak zupełnie z tragarzami: bardzo lubię tę nazwę. Jest ona idealnym połączeniem pretensjonalności z kompleksami. Czyli trafnie wbija się w polską szkołę nazywania nagród. Być może niedługo, gdy technologiczna doskwieralność osiągnie nowe szczyty, postaram się zaprojektować statuetkę. Chyba nie będzie to trudne, sądząc po tych, które już istnieją. I tą złośliwością kończę pierwszą galę.
Listę laureatów przedstawiam za pomocą pluginu RSSImport, który ściąga wpisy do postu. Jeśli listy nie będzie widać, pojawi się magiczne słowo “error” – to sygnał dla mnie, że nagroda powinna trafić również do twórców pluginu.
Tech-absurd: Franz Kafka International Airport
Na szczęście nie jest to prawda, lub inaczej – jest to prawda, tak, jak widzi ją The Onion, ale wiele z absurdów lotniska wygląda dziwnie znajomo. Swoją drogą, fenomen The Onion polega na tym, że serwuje z poważną miną kpinę i niektórzy dają się na nią nabrać – podobnie jak codziennie dajemy się nabierać poważnym mediom na równie niepoważne kaczki.
Film wynalazł i podzielił się nim na Twitterze @adriangraham
Musiałem usunąć cztery książki z Feedbooks
Gdy wprowadzałem Hasło niepoprawne do Feedbooks jedną z najważniejszych cech, które mnie przekonały do tego serwisu był brak jakichkolwiek problemów z wyświetlaniem polskich czcionek. Czasy się zmieniają, już nigdy więcej krzaków polskich*, pomyślałem szczęśliwy. Do przedwczoraj. Po obfitej wymianie komentarzy pod artykułem, w którym zachęcam do publikowania książek w Feedbooks w końcu dotarło do mnie, że krzaki polskie are back. Oczywiście odmienione, w formie pytajników, ale dalej pełne siły do odbierania ludziom ochoty do życia.
Po dwóch dniach walki i wymiany maili z Hadrienem Gardeurem z Feedbooks w końcu poddałem się technologii z rejonów systemów kodowania znaków. Powodowany poczuciem obowiązkowości (nie będę czytelnikom serwował pytajników na wagę) z dużym bólem podmostkowym poprosiłem o usunięcie z Feedbooks czterech książek. Są to, czy raczej były to promocyjne, mobilne, oczywiście darmowe edycje czterech wydrukowanych zbiorów opowiadań: Człowiek zwany Biurkiem, Małe bure skakadło, Pijany zagajnik, Rosół a priori. Wszystko wskazuje na to, że winna jest Stanza, która przestała w którymś momencie obsługiwać polskie czcionki, choć sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. I dużo bardziej zabawna (o odcieniu gorzkim). »»»
Tech-absurd: World of World of Warcraft
World of Warcraft po przetworzeniu przez moją ulubioną stację The Onion News Network – World of World of Warcraft. Zapętlili na światach, jak tylko się dało, a i tak parę osób jest w stanie uwierzyć, że to prawda:)
Tech-absurd: nowa strzelanka “Close Range”
Na szczęście strzelanka została wymyślona w The Onion, czyli jest to zgrabny i złośliwy żart, który dobrze wyśmiewa podstawowe potrzeby pewnej grupy graczy komputerowych. Mimo, że film śmieszy, to jednocześnie przestrzega. W Jatce na śniadanie chciałem wywołać podobne emocje.
Google w niepomyślach
Google staje się dla mnie czołowym antagonistą ery 2.0. Spisałem już kilkanaście pomysłów na opowiadania o uwikłaniu się człowieka w dobrodziejstwa związania się z WWM (World Wide Monopoly), jak niektórzy określają Google. Kilka z nich być może opiszę na blogu, ale nie za dużo, bo kroi się z tego następna kolekcja opowiadań, więc wolę zostawić myśli poczęte do dyspozycji… Google Docs, jakże by inaczej.
Już bardzo dawno temu, gdy Złote Niepomyśli startowały na YouTube, poświęciłem panu Google parę filmów. Odgrzewam więc, nie po myśli być może:
Google – informacja w kontenerach
Poglądowy film o centrum informacji Google. Wygląda profesjonalnie. Tak, jak powinna wyglądać nowoczesna fabryka. Z tym że to, co jest tutaj magazynowane i przetwarzane (a być może i wytwarzane), to informacje o ludziach, którzy korzystają z Google – czyli o większości z nas. Filmik ten jest najlepszą jak dotąd ilustracją terminu goognology, który stworzyłem dla określenia technologii nowej generacji, której najbardziej wymownym symbolem jest Google. Niewinne, ale przerażające.
Stanza: zobacz krótki przegląd funkcji
Dla tych, którzy jeszcze nie znają Stanzy, czyli aplikacji do ściągania i czytania e-booków/mo-booków na iPhone’a i iPoda Touch – film przedstawiający większość jej zalet. Chyba najlepszy dostępny na YouTube.



Polish tech-absurdist and mobile fiction writer 3.0 beta. Addicted to ebooks and technology. Guest writer at 


