Polish
Debata [opowiadanie]
Napisane w 2006 roku, ale do dzisiejszej debaty pasuje idealnie.
Pani Jadwiga i jej sąsiadka pani Szymona, która przyszła po półtora ziarenka pieprzu, oglądały 13 789. odcinek serialu B jak Boleść.
– Jadziuchna, przełącz na chwilkę, bo reklamy zaczęły się, a ja zaraz się zategowywacam na to.
Pani Jadzia wzięła pilot i nawet nie skakała po kanałach, bo były tylko dwa.
– Ależ oczywiście, że nie, szanowny panie – rozległ się z telewizora głos kandydata Lewego na prezydenta. – Wejście do Unii dało nam więcej niż mniej, a mnie całkowicie uspokoiło, co do warunków rozwoju infrastruktury pedagogiczno-wodnej w rejonach przygranicznie czystych.
Kandydat Prawy ripostował: »»»
Jak dodać polskie książki do iBooks?
Każdy, kto ściągnął na iPhona lub iPoda Touch aplikację iBooks, w pierwszej kolejności chce sprawdzić, ile i jakie polskojęzyczne książki znajdują się w księgarni Apple. Nie jest ich dużo, co więcej trudno je znaleźć.
Dlatego w tym krótkim wpisie podzielę się kilkoma radami, jak to zrobić, żeby nie stracić cierpliwości, co nie jest łatwe, gdyż w iBookstore (księgarni “na odwrocie” iBooks) nie ma możliwości wyszukiwania według języka, lista podpowiedzi jest przypadkowa, a sam program działa niesamowicie wolno.
Książki dostępne w polskiej wersji iBookstore są darmowe i pochodzą z zasobów Project Gutenberg (klasyka literatury w domenie publicznej) i jest ich około 14 tysięcy. Jeśli wejdziemy na oficjalną stronę PG, łatwo znajdziemy listę polskojęzycznych książek. Pozycji na liście jest kilkadziesiąt.
Już tutaj widać, że panuje bałagan. Niektóre książki wcale nie są po polsku. Można sądzić, że problem działa również w drugą stronę: mogą być książki nie występujące na liście, które napisane są w języku polskim. Taki sam bałagan panuje niestety wśród tytułów w iBookstore. Co więcej: niektórych z nich wcale nie ma.
Zamiast więc szukać książek bezpośrednio w iBookstore, warto zainteresować się dwiema innymi metodami. »»»
Lista artykułów o e-bookach i przyszłości książki
Przygotowałem małą ściągawkę z listą artykułów, które ukazały się na blogu w kategorii “Book Forward”. Jeśli nie chcesz tracić czasu na wyszukiwanie, za to mieć natychmiastowy dostęp do 100 ostatnich wpisów, dodaj tę stronę do zakładek w swojej wyszukiwarce i gotowe. »»»
Orgazm karalny [opowiadanie]
Przed chwilą zabił mnie tekst J. Kaczyńskiego o tym, że tragedia pod Smoleńskiem była efektem napastowania politycznych konkurentów. Jest w niej całe pokrętne, napędzane insynuacjami myślenie czasów PiS-u, dzięki któremu mieliśmy naloty ABW i nagonki prokuratorskie.
Kandydat na prezydenta obudził demony sprzed paru lat, które wywoływały u mnie potrzebę odreagowania złych emocji przy pisaniu takich jak to poniżej opowiadań.
– Tylko nie krzycz – powiedziała Janina do Jasia, próbując ukryć między samogłoskami ewidentne objawy zadyszki.
Jaś miał sto kilogramów wagi i w czasie orgazmu stawał się małym łobuzem, robiącym różne zgodne jedynie z logiką dziecięcą rzeczy (czytaj: nieprzewidywalnie irracjonalne), co w okolicznościach społecznych do trzynastego listopada byłoby nawet mile widziane przez partnerkę, partnerki, partnera, partnerów lub grupę partnerów obu płci – ale nie teraz. »»»
Dlaczego warto zdecydować się na ePub?
Jaki format wybrać? Takie pytanie zadają sobie i wydawcy, którzy planują publikować swoje książki w formie elektronicznej, i czytelnicy, którzy planują takie książki kupować i gromadzić.
Według mnie już w obecnej chwili zwycięzca wojny formatów e-książkowych jest znany – i jest to ePub.
Zacznę jednak od tego, dlaczego nie warto z punktu widzenia wydawcy inwestować w formaty i zabezpieczenia własne. Otóż różne formaty i różne sposoby zabezpieczania plików doprowadzają do rozproszenia i tak małego przecież rynku.
Porównując sytuację do rynku książki drukowanej stosowanie własnego formatu i własnych zabezpieczeń to tak jakbyśmy zmuszali czytelników do kupowania książek w jednej, konkretnej księgarni, na rogu tej i tej ulicy – i w żadnej innej.
Pamiętajmy o tym, że rynek książki elektronicznej zmienia postrzeganie szerokości półki księgarskiej. W fizycznej księgarni mamy kilkaset, kilka tysięcy tytułów. W księgarni e-książkowej tytułów jest kilkaset tysięcy lub kilka milionów. Skalę odczuwa też użytkownik – jeśli jego czytnik może pomieścić kilka tysięcy książek, to dlaczego ma decydować się na jedną księgarnię, w której książek jest kilkaset? Ma tu również znaczenie racjonalizacja zakupu drogiego póki co urządzenia, jakim jest czytnik. Jeśli mam zapłacić kilkaset złotych, to wolę mieć dostęp do maksymalnie szerokiej oferty. »»»
Złote Niepomyśli
Ludzi uważających się za lepszych od innych i w różny sposób to okazujących spotykam codziennie na pęczki i są w najlepszym wypadku nudni. W poniższej niepomyśli terminuję na tego drugiego. Przyznaję bez najmniejszego trudu, że sporo mi zostało:
Nie jest sztuką robienie rzeczy złych, mając przekonanie, że jest się kimś lepszym. Sztuką jest robienie rzeczy dobrych, mając przekonanie, że jest się kimś gorszym.
[Nadrugiegostarającysię]
Aplikacje do czytania książek na iPadzie
Poznaj powody, dla których iPad sprawdzi się jako e-czytnik »»»

Source: Amazon.com
W dwa i pół miesiąca po premierze iPada wszystkie najważniejsze programy do czytania książek znajdujące się w AppStore są już zoptymalizowane na to urządzenie.
Być może na takie zestawienie jest zbyt wcześniej, tablet pojawi się oficjalnie w Polsce za parę miesięcy. Chciałbym jednak wykorzystać okazję, by zwrócić uwagę na to, jak pojawienie się nowego typu urządzenia wpłynie na decyzje czytelników dotyczące konsumpcji książki elektronicznej.
Niedawno napisałem artykuł o ewolucji sposobów gromadzenia książek. Tablet jako kolejne urządzenie dobrze spisujące się w roli e-czytnika spowoduje szybsze przejście do fazy czwartej – wirtualnej półki. Taka potrzeba będzie ewidentna u wszystkich tych, którzy mają już urządzenie na którym czytają, czyli najczęściej smartfon.
Niektóre z przedstawionych poniżej aplikacji na pewno będą przedmiotem oddzielnych wpisów. »»»
“Hasło niepoprawne” – centrum pobrań
Hasło niepoprawne to zbiór opowiadań tech-absurdalnych, będący wizytówką mojej twórczości. Książkę udostępniam bezpłatnie, na licencji Creative Commons.
Zachęcam do jej pobierania i dzielenia się ze znajomymi. Zapraszam również do przeczytania angielskiego tłumaczenia. »»»
Syndrom 61. wersji [opowiadanie]
Gdy cztery lata temu wróciłem do pisania opowiadań, moją uwagę zajmowały trzy główne źródła absurdu: technologia (to już wiecie), polityka, korporacja. Dzisiaj w ramach #fridayflash opowiadanie antykorporacyjne. Każdy z nas zmagał się (albo będzie, i to na pewno) z sytuacją opisaną poniżej
Był piękny wrześdziernikowy dzień. Słońce szumiało nad horyzontem, a wiatr świecił pustkami, jak w te upojne, pełne dwutlenkowch fantazji dni pierwszego przesilenia wiosennego.
Zbysz był w dobrym nastroju, zmęczony, ale szczęśliwy, jak ktoś, kto pracował całą noc, ale pewien jest, że efekt jego pracy będzie doceniony, skonsumowany i nagrodzony. Już cieszył się na wieczór, który wspólnie z kolegami ze strzeżonego osiedla mieszkaniowego na Spółkach spędzi miło przy dwulitrowej butelce coli i czymśtamczymśtam w dyżurce czerwononosych ochroniarzy. »»»
Przyszłość książki pół żartem pół serio [wideo]
Wszyscy zadajemy sobie pytania, jak będzie wyglądała książka za kilka lat.
Mam wrażenie, że wiele osób wzięło sobie zbytnio do serca tytuł książki Łukasza Gołębiewskiego Śmierć książki. Zamiast potraktować tytuł jak zaproszenie do dyskusji nad przyszłością i rozwojem książki, przyjęliśmy śmierć za fakt, w związku z czym poruszamy się w obszarach romantyczno-martyrologicznych Rejtanem znaczonych. »»»


Recently updated Polish tech-absurdist and mobile fiction writer 3.0 beta. Addicted to ebooks and technology. Guest writer at

