Category: Dola pisarza
To się nazywa blog literacki!
Ja tu się staram, bloga piszę sążnistego, bibliotekę absurdu urządzam, ekspertmęty literackie podejmuję, książki za darmo rozdaję, a statystyki chłodzą najgorętszą kawę. Dzisiaj, gdy zbierałem materiał do wpisu o autorskich blogach prowadzonych przez polskich pisarzy, odkryłem jak powinien wyglądać prawdziwy blog literacki.
Klamra krytyka – cz. 1
Opublikowałem cztery książki i zamknąłem cykl Opowiadań ćwierćabsurdalnych, które sprzedają się źle, bo hurtownie nie są zainteresowane autorem, o którym nikt nie słyszał, a o którym wiedzą mgliście, że jakiś absurd i że nie wiadomo, co podpisane tu, a tego, a tam. Doszedłem więc do wniosku, że na zakończenie tego etapu działalności twórczej, zanim wrócę [...]
Absurd, jasne, ale w którą stronę – cz. 3
Od ostatniego wpisu minęło już trochę czasu, w którym zdążyłem lekko odtajać z depresji pędzonej przekonaniem, że absurdu w jakiejkolwiek postaci nikt nie kupuje, a już zwłaszcza w postaci krótkich, czy też ultrakrótkich opowiadań. Biorąc pod uwagę trendy światowe, taktowane takimi optymistycznymi terminami jak flash fiction, small stories, very short stories, nanofiction, można się spodziewać [...]
Kończę z kategorią “Rzut tekstem”
Jak zwykle uroiło mi się, że jestem w stanie na bieżąco sprawdzać, co się dzieje w świecie i udawać, że ma to dla mnie olbrzymie znaczenie. Ma to dla mnie jedynie pewne znaczenie, a to nie wystarcza, by być wystarczająco czujnym, dociekliwym i złośliwym w komentowaniu absurdów w cyklach jednodniowych.
Kościów w “Newsweeku” taki sobie
W świątecznym „Newsweeku“ przeczytałem opowiadanie Aleksandra Kościowa, który właśnie wydał swoją drugą książkę, Przeproś, a którego „debiut literacki zrobił furorę“. Jako pisarz, który do tej pory poczynił cztery debiuty pisarskie, ale furory nie zrobił, napiszę teraz w słowach gorzkawych, dlaczego opowiadanie Prawo głosu nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia, a powinno, bo przecież nie wybrano [...]
Dlaczego śmiem nazywać siebie pisarzem
W przedwczorajszej niedawności miałem sen. Przychodzi mój nauczyciel od niefanfarologii i pyta z wyrzutem w głosie: dlaczego śmiesz nazywać siebie pisarzem? Nawet nie wiesz, co to znaczy. Wiesz? W śnie swoim obudziłem się, gdyż śniło mi się, że śnię. Lico nauczyciela od niefanfaro było pochmurne jak zwykle i przypominało zatęchły kotlet. To i się przestraszyłem, [...]
Noworoczne wyznanie blogogrzechów
Nowy rok to najlepszy czas, by przyznać się do grzechów swoich blogowych. Mam ich parę na sumieniu, podobnie jak wszyscy blogerzy, z tą jedną różnicą, że właśnie mam zamiar je wyznać, do czego nastraja mnie słońce za oknem, cienka zielona herbata w filiżance i zbliżająca się niepewność o swoją przyszłość. Nie jest tych grzechów dużo, [...]
Piszę coraz dłuższe teksty, a miało być na odwrót
Ten blog zmusza mnie do pisania w sposób logiczny i zrozumiały, czyli taki, jakiego nie lubię. Zdaję sobie sprawę, że inaczej się nie da, jak chcę blogiem tym zainteresować innych blogerów swoją twórczością, która do zrozumiałych, ze zrozumiałych powodów, raczej nie należy. Zwłaszcza jeśli chodzi o pomysły na opowiadania, to robi się z tego literatura, [...]
Jak zepsułem sobie święta przez Fabrica Librorum
Wielcy ludzie nie przejmują się błahostkami, a niewielcy na odwrót. I taka właśnie błahostka skutecznie zepsuła mi święta. Błahostka pochodzi z portalu literackiego Fabrica Librorum i związana jest z wprowadzeniem nowego zdjęcia na profilu. Wygląda to tak: Obrazek ten towarzyszył mi w czasie podróży do rodziny, w czasie wigilijnego barszczu, grzybowej, ryb pięciu, i w [...]
Dzisiaj były trzy wejścia na bloga
Czyli podobnie jak wczoraj, przedwczoraj i każdego dnia poprzedniego, licząc od dnia następnego. Co by tu napisać, żeby się nie zdołować… Lubię taką kameralność.
Rano jestem złośliwy
Jest 7.45. Przed chwilą, na tuż przed wyjściem z domu, Oleńka poprosiła, żebym dał jej parę swoich książek. Chciała je sprezentować koledze, który lubi czytać absurd i sam pisze opowiadania. Przygotowałem dwa egzemplarze Skakadła. Spojrzała i powiedziała, że woli tę żółtą. Ta żółta to Rosół. Rosół wywołuje u mnie frustrację. Ostatnia książka, a hurtownie jej [...]
Mam obsmarować recenzję?
Wczoraj moje wydawnictwo wynalazło w necie recenzję ostatniej książki Rosół a priori. Znajduje się ona na stronie księgarni internetowej, do której przekierowuje się zdecydowanych na zakup. Żeby było ciekawiej, recenzja jest napisana przez jedną z laureatek konkursu “Ad Absurdum”, której wiersz ukazał się w wydanej ostatnio antologii Śmiertelnie absurdalne zebranie – część 2. O tym [...]
Będę sprzedawać książki “na Sikorskiego”
W ostatnim “Newsweeku” jest bezceremonialny artykuł o Radku Sikorskim. Wychodzi na to, że pan Sikoksfordzki to sknerus jakich mało. Najciekawsza z mojego punktu widzenia jest historia o tym, jak zaprosił znajomych na przyjęcie do swojego dworku. Przy wejściu goście dostawali po egzemplarzu jego nowej książki, a przy wyjściu dowiadywali się, że muszą za nią zapłacić. [...]
Tak, cytaty daję na zielono
Wiem, że to niezgodne ze słownikiem, czyli można podać dalej, że nie znam się na pisowni, ortografii, gramatyce, składni i wypasie owiec. Ale cytaty na zielono to coś czego irracjonalnie potrzebuję, i nie wynika to bynajmniej z mojej nienawiści do cudzysłowów. Psychologa, który wie coś więcej o psychicznych przyczynach tej dewiacji językowej, nieopisanej w żadnym [...]
Jestem plagiatem
Piszę plagiaty. Tak mogę wnioskować po reakcjach czytelników na moje opowiadania, oczywiście tych czytelników, którzy mieli okazję podzielić sie ze mną swoimi wrażeniami, co nie jest łatwe, biorąc pod uwagę, że nie wychodzę spod podwieszki przez pół dnia, a potem jest już wieczór i trzeba iść czytać książki i maile. Powinienem właściwie napisać, że to [...]
Znalazłem, ale cieszyć się nie ma z czego
Już wcześniej pisałem, że w Internecie można trafić na stronę (a podejrzewam że jest ich więcej), które żywcem przypominają absurd toczony w opowiadaniu Życzenia szpadel naj. Wtedy nie mogłem jej odszukać, ale wczoraj wieczorem się udało. Zasada działania jest prosta – jakiś skrypt dobiera słowa, które aktualnie są w Internecie często wyszukiwane, lub stanowią zawartość [...]
Coś się ruszyło w absurdzie?
W nowym numerze “Newsweeka”, w dwóch z dwóch recenzji książkowych można przeczytać o absurdzie. Pierwsza książka to powieść Macieja Rybińskiego Bruderszaft z Belzebubem, a tytuł recenzji – “Rybiński absurdalny” – czyli więcej pisać nie muszę, tylko książkę kupić, gdyż jak nie ma po byku napisane że absurd, to nawet Nobel mnie nie zwerbuje, a tu [...]
Stary wywiad w komórce lokatorskiej
Z komórką to żart, a może do końca nie. Wywiad jest stary jak świat absurdu trapionego typowymi problemami współczesności i introwertycznością przepytywanego autora, czyli mnie. Wytrzymała to dzielnie Krystyna Cholewińska z ŚNPS, a było to na początku 2007 roku. Jestem dumnawym introwertykiem KCh: Wszystkiego dobrego w Nowym Roku. NP: No nie wiem. KCh: Czy to [...]
Bardzo dobra antologia, szkoda że jeszcze nie w druku
Pod koniec listopada, elektronakładem* mojego jedynego wydawnictwa ukazała się antologia z najlepszymi utworami zgłoszonymi na konkurs “Ad Absurdum” w roku poprzednim, czyli chyba w 2007. Jest to Śmiertelnie absurdalne zebranie. Byłem jednym z wybierających prace do antologii, więc mam z nimi bardzo silny związek emocjonalny, zważywszy na to, że profil konkursu jest bardzo wyraźny, wyrazisty, [...]
Skąd się wziął ten Podpisany?
Historia jest banalna, prosta i przejrzysta niczym taryfy u operatora komórkowego. We wczesnych swoich latach twórczych, czyli w 1965 lub 1998 głównie rysowałem, aż doszedłem do wniosku, że dobrze się podpisać osobiście, a nie maziają pana, który się za mnie maział pod rysunkiem. Nie chciałem podpisać się imieniem i nazwiskiem tym lub tamtym, bo byłaby [...]