Czytelniku, czy masz zespół Downa?

Paweł Pollak - porównanie czytelników 2.0 do osób z zespołem Downa

Paweł Pollak porównuje czytelników 2.0 do osób z zespołem Downa

Wczoraj, dzięki wpisowi Aleksandra Sowy na Facebooku trafiłem na niesmaczny post Pawła Pollaka, w którym czytelników książki Sowy porównuje do osób z zespołem Downa.

Poczułem się wywołany do tablicy – i to poczwórnie. Po pierwsze sam czytam książki autorów, którzy publikują poza tradycyjnym obiegiem wydawniczym, takie jak Autor 2.0 Sowy. Po drugie, jako autor, właśnie takich czytelników poszukuję. Po trzecie, sam zachęcam do publikowania w nowoczesny sposób. Po czwarte – i najważniejsze – mam córkę z zespołem Downa.

Dzięki Majce i wszystkim doświadczeniom życiowym z nią związanym, prawie natychmiast doszedłem do wniosku, że nie ma powodu czuć się w jakimkolwiek stopniu dotkniętym. Wręcz odwrotnie. Uważam się za czytelnika 2.0, mam zespół Downa, i jestem z tego dumny.

Osoby z zespołem Downa roztaczają wokół siebie nieprawdopodobnie dużo pozytywnej energii. Są niesamowicie otwarte, co pozwala im poznawać nowych ludzi, rzeczy i zjawiska bez żadnych oporów, warunków brzegowych i uprzedzeń. Podobnie jest z czytelnikami nowej generacji – poszukują, nie boją się próbować, nie uzbrajają się w niepotrzebne założenia (jak na przykład “to musi być grafoman, skoro nie wydał książki w żadnym dużym wydawnictwie”).

Druga bardzo ważna cecha: brak obaw o reakcję otoczenia. Jeżeli coś podoba się Majce, to znaczy że się podoba i koniec. Wiele osób przy podejmowaniu decyzji bierze pod uwagę reakcję znajomych. Czy wypada czytać książkę nieznanego autora? Co powiedzieć, gdy ktoś zapyta, ile gwiazdek dostała w tygodniku opinii? A jakie wydawnictwo, duże i znane chociaż?

Szczerość to kolejna cecha, którą posiada Majka. Mówi to co myśli, za jej pragnieniami nie stoją żadne ukryte cele. Jeżeli sięgam po książkę Adriana Grahama lub Jima Hanasa, to dlatego, że chcę je przeczytać. Znalazłem je w sieci, zainteresowały mnie tematyka i forma. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dać szansę nieznanym autorom. Nie dobieram książek z potrzeby próżności, snobizmu lub kierując się modą.

Jeśli czasem sięgasz po książki publikowane w Feedbooks, Poczytaj.to albo Wydaje.pl, oznaczać to może, że autorytet o niskim poziomie tolerancji na nowe zjawiska może próbować ci to wytknąć, lub nawet obrazić. Według mnie, absolutnie nie ma powodu tym się przejmować.

* * *

Sama polemika Pollaka nie zasługuje na uwagę. Powodowana jest ona dosyć przyziemną potrzebą sponiewierania konkurencji przed wydaniem nowej książki poświęconej temu samemu tematowi. Niestety, jest ona przy tym symbolicznym odbiciem reakcji na nowe zjawiska w świecie książki, jaką reprezentuje część osób należących do tradycyjnego obiegu wydawniczego. Jest to mieszanka nonszalancji i agresji, obliczona na obronę status quo.

Jeśli podobał ci się artykuł, prześlij go swoim znajomym. Otrzymuj nowe wpisy przez RSS albo na skrzynkę mailową. Spotkajmy się na Twitterze i Facebooku. Zapraszam również do pobierania E-opowiadań z Kindle Store.

      Ads
Tags: ,
  • aleksander sowa

    Negatywny marketing w najlepszym wydaniu.

    • http://passwordincorrect.com Piotr Kowalczyk

      Wpis pana Pollaka trudno jest nazwać marketingiem, a już na pewno w najlepszym wydaniu. Zamiast takich wyczynów mógłby po prostu napisać bardzo dobrą książkę i promować ją pozytywnie.

  • QDS

    Bardzo dobrze, że poruszyłeś ten temat.
    Zgadzam się całkowicie co do ludzi z zespołem Downa – często są to ludzie nie doceniani przez otoczenie.

    Dziś trafiłem na ciekawy artykuł na temat tych szczególnych dzieci.
    Artykuł zaczyna się na stronie 19 “Wychowywanie dziecka z zespołem Downa” (nie wiem jak podać link do tej strony, musisz sobie “przewinąć”)
    http://download.jw.org/files/media_magazines/g_P_201106.pdf

  • Ano

    Co się czepiasz, przecież Pollak napisał, że to figura retoryczna

    • http://passwordincorrect.com Piotr Kowalczyk

      Pisarza wydawanego przez tak zacne wydawnictwa jak Pruszyński i Czarna Owca powinno być stać na stosowniejsze i trafniejsze figury retoryczne.
      A poza tym nie spotkałem się jeszcze nigdy z sytuacją, w której jeden autor w polemice z innym autorem poniewierał czytelników. Źenujący precedens.

  • http://www.bookhunters.pl Arieen

    Hmmm
    Nie no, czegoś takiego to ja bym się po panu Pollaku nie spodziewała. Inna sprawa, że “down” w języku potocznym jest ogólnie akceptowanym synonimem słowa “debil” ;/, szkoda że także przez osoby, które powinny cechować się jakąś większą wrażliwością.

    • http://passwordincorrect.com Piotr Kowalczyk

      Nie mam nic przeciwko konstruktywnej krytyce innego autora, ale atakowanie jego czytelników jest dosyć obrzydliwe. Nie wszyscy tak umieją, ale Pollak potrafi.

  • aleksander sowa
    • http://passwordincorrect.com Piotr Kowalczyk

      Tak czytałem.

      • aleksander sowa

        To nie koniec.  Tym razem pisze
        “Jeśli wchodzę na jakąś platformę e-bookową i widzę nazwisko Aleksander
        Sowa, to robię w tył zwrot, bo nie mam ochoty sprawdzać, ilu jeszcze
        sowopodobnych „pisarzy” zamieściło tam swoje wypociny”…  Zresztą Tobie też się oberwało i podobno przeżyłeś
        „ciężki szok poznawczy”.  I to akurat
        ciekawe, bo  jako „sowopodobny” sprzedawałeś
        w Kindle Store swoje „wypociny” przez Pollakiem. Ja zresztą też. I inni. I nie
        tylko tam, bo np. w RW2010 też. No ale cóż. Jak napisałeś: „Nie wszyscy tak umieją,
        ale Pollak potrafi”.