Czym jest self-publishing i dlaczego warto zadbać o jego rozwój?

Self-publishing to samodzielne wydawanie książek przez ich autorów. Odbywa się bez pomocy wydawnictwa, na własny koszt, a liczba współpracujących osób ograniczona jest do niezbędnego minimum.

Historia self-publishingu, w różnych jego odmianach jest równie długa jak historia książki. W początkach prasy drukarskiej większość publikacji była wydawana samodzielnie. Książki były bowiem pisane, drukowane i sprzedawane przez właścicieli maszyn drukarskich.

Dopiero jednak rozwój Internetu spowodował, że zjawisko osiągnęło niespotykane dotąd rozmiary i zaczęło mieć wpływ na rozwój rynku wydawniczego. W e-księgarni Amazona, Kindle Store, znajduje się prawie 700 tysięcy tytułów, kilka razy więcej niż w B&N albo iBookstore. Różnicę stanowią książki wydane samodzielnie za pomocą niezwykle dobrze przygotowanego serwisu Digital Text Publishing. Zresztą w B&N i iBookstore również znajdują się książki self-publisherów, które trafiają tu za pośrednictwem Smashwords.

Zasoby Smashwords, jednego z najprężniej prowadzonych serwisów dla autorów niezależnych oceniane są na ponad 20 tysięcy publikacji. To nic w porównaniu ze skalą self-publishingu w Azji. Startująca w Chinach platforma e-książkowa Bambook ma w swojej ofercie trzy miliony tytułów – z czego ponad milion pochodzi od autorów publikujących samodzielnie. Zasoby Wattpad tworzone są głównie przez użytkowników z Dalekiego Wschodu – to kilka milionów publikacji. Liczba tytułów w Scribd szacowana jest na kilkanaście milionów.

Każdy z tych milionów autorów-wydawców jest elektronem zabiegającym o to, by czytelnicy skupili uwagę właśnie na jego książce.

Jej opublikowanie nie jest trudne. Do wydania e-książki w serwisie self-publishingowym potrzebny jest plik z tekstem. Wprowadzenie książki do oferty nie jest związane z żadnymi opłatami. W przypadku gdy autor nie dysponuje własną okładką, serwisy z reguły generują zastępczą. Książka pojawia się w ofercie w ciągu kilku godzin, a autor ma do dyspozycji panel, za pomocą którego może zarządzać książką – ustalać cenę, wprowadzać modyfikacje opisu lub nowe wersje tekstu.

Żeby opublikować e-książkę nie trzeba podpisywać umów z hurtownią, kosztorysować druku i organizować transportu. Wystarczy komputer z dostępem do Internetu.

Podobnie łatwo jest autorowi książkę promować. Jego aktywność w Internecie będzie kierować ruch na stronę, z której można pobrać książkę.

Self-publisher a tradycyjny wydawca

Self-publisher jest autorem, redaktorem, grafikiem i marketingowcem w jednym. Co najważniejsze, wykorzystuje w swojej pracy najnowocześniejsze dostępne narzędzia – które w większości są narzędziami bezpłatnymi. Skupiony jest na promowaniu własnej twórczości. Często jest ona trudna do zaklasyfikowania i jako taka nie ma szans u wydawcy.

Tradycyjny wydawca kieruje się przesłankami racjonalnymi i na podstawie swojej dotychczasowej sprzedaży, opinii ekspertów i tradycyjnych mechanizmów selekcji, podejmuje decyzje o wyborze autorów i tytułów. Z reguły sprowadza się do wyboru sprawdzonych rozwiązań.

Autorzy wydający książki samodzielnie posiadają cechy, które pozwalają im konkurować z tradycyjnymi wydawcami. Wśród nich najważniejsze są wszechstronność, proaktywność, kreatywność, ekspansywność, otwartość i solidarność.

Rola self-publisherów na rynku e-książki

Z kilkudziesięciu książek opublikowanych przez wydawcę, promowanych jest przez niego jedynie kilka – te, które mają największą szansę stać się bestsellerami.

Z kilkudziesięciu książek opublikowanych przez self-publisherów, promowane są, w mniejszym lub większym stopniu, wszystkie. Na tym polega różnica w aktywności promocyjnej. Największą potrzebę dotarcia do czytelników ma jej autor, zwłaszcza ten, który wydał książkę samodzielnie.

Aktywnie działający autorzy-wydawcy kierują czytelników do swoich e-książek w serwisach, w których zostały opublikowane. Mimo, że sprzedaż książek wydanych samodzielnie jest niewielka, to energia włożona w ich promocję ma już duże znaczenie. Użytkownicy przyciągnięci przez self-publishera do danego dystrybutora treści, mają okazję poznać funkcjonowanie e-księgarni, inne książki w ofercie – i być może związać się z dystrybutorem na dłużej.

Na świecie autorzy niezależni zdobywają wiedzę, potrzebną im do tego, by pisać i wydawać coraz lepsze książki. Będą posługiwać się coraz lepszymi sposobami ich promocji i nawzajem sobie w niej pomagać. Niektórzy z nich stworzą małe wydawnictwa pomagające wydawać e-książki innym autorom.

Wydawcy na Zachodzie już stworzyli sposoby (wykorzystujące mechanizmy społecznościowe), które pozwalają wyławiać najbardziej utalentowanych autorów. Powstawać będą coraz efektywniejsze metody zarządzania i klasyfikowania treści generowanej przez self-publisherów.

Self-publishing w Polsce

W Polsce rynek autorów-wydawców książek elektronicznych, działających w oparciu o nowoczesne serwisy self-publishingowe praktycznie nie istnieje. Żaden z liczących się dystrybutorów treści nie oferuje jeszcze bowiem podobnego sposobu publikacji e-treści jak serwisy zagraniczne. Dobrym przykład można brać z Virtualo, który planuje otwarcie takiej funkcjonalności w ramach swojej platformy skierowanej dla wydawców, partnerów – i autorów właśnie.

Self-publishing nie polega na publikowaniu treści na blogach autorskich albo fragmentów powieści w serwisach społecznościowych. Chodzi o publikowanie jej w taki sposób, by miała szansę znaleźć się na urządzeniach do czytania, o publikowanie jej w serwisach profesjonalnie zajmujących się dystrybucją e-treści.

Uruchomienie takiego serwisu dałoby dwa pozytywne efekty: większe zainteresowanie e-książką wśród czytelników oraz zwiększenie liczby dostępnych tytułów w formie elektronicznej.

Od kiedy opublikowałem swoją książkę w Feedbooks, aktywnie promuję ten serwis jako narzędzie świetnie sprawdzające się do wydawania własnych e-książek. W ofercie znajduje się jak na razie nieco ponad 100 polskich tytułów. Nie jest to dużo i chyba dobrze oddaje, w jakim tempie zjawisko self-publishingu ma szansę rozwijać się w Polsce.

Zbyt mocno związani jesteśmy z formą papierową (jako czytelnicy i autorzy) i zbyt bardzo zależy nam na prestiżu związanym z nazwą znanego wydawcy, żeby zdecydować się na przejęcie kariery twórczej w swoje ręce.

Self-publishing a jakość książek

Nie jest prawdą że to, co opublikowane w Internecie jest słabe, podobnie jak nie jest prawdą, że to, co opublikowane na papierze u dużego wydawcy jest dobre (niedługo poświęcę temu oddzielny wpis). Mimo, że wiele osób krytykuje jakość książek wydanych przez self-publisherów, to jednak trzeba pamiętać o mechanizmie samoregulacji, jaki daje Internet. E-książka która jest słaba, zbierze złe recenzje lub najzwyczajniej w świecie przejdzie bez echa. Żyjemy w czasach kultury nadmiaru. 99% treści, mimo że jest dostępnych w Internecie, nie rozprzestrzenia się i nikomu nie szkodzi.

linia

Self-publisher ma jedną przewagę nad tradycyjnymi uczestnikami rynku wydawniczego, przewagę, która będzie się pogłębiać – pisze na zamówienie swojego serca, a nie czyjegoś portfela. Tym co myśli i jak czuje chce podzielić się z innymi. Czy jest grafomanem? Jest w takim samym stopniu, jak każdy inny autor – dopóki nie udowodni że nie jest.

Nie ma powodu narzekać na autorów wydających samodzielnie, ani traktować ich jak twórców drugiej kategorii, bo nimi po prostu nie są. Mają odwagę i energię, które przydałaby się innym.

linia

Jeśli chcesz spróbować samodzielnie wydać e-książkę, poniższe artykuły mogą ci w tym pomóc:

Seria poradników dla pisarzy 2.0
Jak opublikować i promować własną książkę [linki]
Pisarzu, zostań indie [1] Wstęp

      Ads
Tags: , , , , ,
  • Chemo

    Jeśli chodzi o polskie serwisy, od jakiegoś miesiąca działa portal pisarski http://www.publixo.com. Może to niezupełnie to, o co Ci chodzi w artykule (to nie platforma do sprzedaży, ale serwis społecznościowy), niemniej jednak teksty dostępne są tam jako mBooki. W polskiej części językowej już sporo utworów.

    • http://passwordincorrect.com Piotr Kowalczyk

      Dzięki za link. Trzeba się zainteresować:-)

  • http://www.wydaje.pl Tomek K.

    Dokładnie wczoraj ruszył też portal http://Wydaje.pl który jest zarówno platformą sprzedaży ebooków oraz serwisem społecznościowym. W najbliższym czasie planujemy także wprowadzenie szkoleń elearningowych z creative writingu. Gorąco zapraszamy zarówno autorów jak i czytelników!

    ps. Świetny artykuł, omawia wszystkie najważniejsze aspekty self-publishingu.

  • Pingback: Uwaga! Konkurs literacki, nagroda - profesjonalne wydanie książki w serwisie Wydaje.pl | Password Incorrect

  • Pingback: 19 artykułów dla self-publisherów | Password Incorrect

  • aleksander sowa

    Generalizując trzeba się zgodzić,
    że self-publishing jest produkcją gównianych treści. Ale tak jest w wypadku tradycyjnych
    wydawców, telewizji, radia i prasy… W zjawisku samodzielnego publikowania jest
    zupełnie inna relacja na linii autor-odbiorca. Tutaj to odbiorca i autor są
    ważniejsi. Odwrotnie niż w tradycyjnym schemacie, gdzie wydawca decyduje za
    odbiorcę i podsuwa to, co uważa za słuszne. Kryterium słuszności najczęściej jest
    zysk (masowość).  A jeśli utwór, nie jest
    masowy jak „Klan”, albo książki pani Grocholi wcale nie znaczy jest gówniany. I
    jest to zjawisko szersze – w świecie Web 2.0, „sito” wydawcy  trafia do odbiorcy.  To on decyduje. I nie tylko o książkach, ale
    też np. o muzyce (przykład choćby MySpace, You Tube albo KDP Amazonu). A liczne
    przykłady wskazują, że wydawcy często publikują utwory, które nie osiągają sukcesu,
    albo nie publikują utworów, które sukces jednak wbrew nim osiągają.  Oczywiście łatwiej wybić z pomocą wydawnictwa
    niż na własną rękę, bo pieniądze  generują większe liczby. Self-publishing to jednak
    zjawisko złożone. Trzeba pamiętać, że, że nie dla każdego twórcy miarą sukcesu
    jest wysoka cyfra (masowość). Często  ważniejsze
    jest dostarczanie odbiorcy treści zgodnych z art-ego autora, które może być
    niżowe. Nie każdy autor musi pisać o wampirach, miesiączkach albo zakochanych  dziewczynach Cosmo, a muzyk śpiewać „Keine
    Grenzen”, „Majteczki w kropeczki ło ho, ho, ho” i krzyczeć do mikrofonu „Wow” albo
    „Jesteście zajebiści!”.

    Uważam, że nawet gówniana treść, jeśli znajduje odbiorców,
    którym się ona podoba ma sens. I to jest istota self-publishingu: trafianie do
    odbiorcy bez skrępowania wydawcą i cyfrą.

    • http://passwordincorrect.com Piotr Kowalczyk

      Najwazniejszym elementem fenomenu jakim jest self-publishing są okoliczności, które go stworzyły, a które wynikają z dobrodziejstwa świata cyfrowego:
      - łatwość w publikowaniu książki w formie cyfrowej – bez zaangażowania finansowego << user-generated content
      - dostępność "na życzenie" – ksiażka jest obecna wtedy, gdy ją sami znajdziemy << search engines
      W efekcie mimo, że 99% książek to rzeczy słabe, nie szkodzą one nikomu a czytelnicy nie ponoszą kosztów związanych z ich publikacją (czego nie można powiedzieć o książce wydanej w formie tradycyjnej).

      Swoją drogą, gdyby tak przeanalizować przypadki Amandy Hocking i Johna Locke, to wychodzi na to, że self-publisher trafi w oko wydawcy dopiero wtedy, gdy sam sprzeda milion egzemplarzy swoich książek. Ale jeśli to się stanie, taki self-publisher jest już piekielnie drogim autorem. W ten sposób płacimy za to, że wydawca nie wyłowił go wcześniej.

      Amanda Hocking po podpisaniu kontraktu z St. Martin's Press wznawia swoją trylogię na początu 2012 roku – ceny kilkukrotnie wyższe.

      2011/10/2 Disqus