iPad jako e-czytnik – aktualności i komentarz 06.08.2010
Minął już czas spektakularnych wideodemonstracji i zapowiedzi przyszłych aplikacji na iPada. Zaczął się czas walki o użytkownika – a walka odbywa się w skokach zwanych aktualizacjami. Poniżej o tym, jak sytuacja rozwija się w poszczególnych grupach aplikacji.
:. iBooks, Kindle, Stanza
Z szeregu aplikacji książkowych te trzy są zdecydowanymi faworytami. Porównaniu ich funkcji poświęciłem obszerny wpis. Kindle i iBooks rozwijają się łeb w łeb, Stanza toczy się siłą rozpędu z dobrych czasów sprzed przejęcia przez Amazon.
Niestety muszę skorygować swoją optymistyczną prognozę dotyczącą rychłego pojawienia się ePubu wśród formatów obsługiwanych przez Kindle. Jeff Bezos w wywiadzie dla USA Today stwierdził, że Amazon bardzo szybko rozwija swoje własne standardy i nie ma zamiaru czekać, aż inni (w domniemaniu zwolennicy ePubu) będą w stanie dotrzymywać mu kroku.
Kindle jest pierwszą aplikacją książkową – ale nie samodzielną książką-aplikacją, jak np. Bunny Munro – która daje możliwość odtwarzania plików multimedialnych. W Kindle Store można już kupić m.in. książkę Ricka Perlsteina pt. Nixonland, figurującą jako Kindle Edition With Audio/Video.
Z dotrzymywaniem kroku nie jest tak źle, bo bardzo szybko Apple ogłosił rzecz podobną – przy okazji aktualizacji iBooks (czyli ePub właśnie).
O tych trzech najważniejszych aplikacjach książkowych sporo do tej pory napisałem. Opis i ocena Stanzy 2.0 są do przeczytania tutaj. O nowej aktualizacji iBooks – tutaj. Opisałem też jak dodać swoje książki do iBooks. Jeśli znacie angielski polecam również porady jak wykorzystać Dropbox jako wirtualną półkę dla Stanzy oraz dlaczego nowa wersja Kindle doskonale sprawdza się jako aplikacja słownikowa.
Każdy, kto ma iPada, ale również jest posiadaczem iPhone’a zastanawia się nad optymalnym wykorzystaniem obu urządzeń. Pojawia się temat wirtualnej półki, dlatego zachęcam również do przeczytania artykułu o ewolucji półki z książkami.
:. Czytniki RSS
Czytanie to nie tylko książki. iPad doskonale nadaje się do czytania wiadomości ściąganych z kanałów RSS. Aplikacji rss-owych jest sporo. Używałem do tej pory MobileRSS, NewsRack i paru innych, ale zdecydowanie największy komfort daje Reeder, obsługujący Google Readera.
Reeder to jedna z pierwszych aplikacji, która została opracowana w całości z myślą o iPadzie, a nie zrekonstruowana z wersji na iPhone’a. Jej największymi zaletami są szybkość, przejrzystość, stabilność, długa lista zintegrowanych serwisów (niestety brakuje Facebooka), a także stonowana grafika.
:. Sobees i Flipboard
Te dwie aplikacje tworzą nową kategorię. Obie agregują zawartość serwisów społecznościowych w formie przypominającej układ gazetowy. Sobees pojawił się na początku maja i służy do obsługi Facebooka. Flipboard miał swoją premierę kilka dni temu i wywołał sporo szumu, moim zdaniem niezasłużonego. Można w nim przeglądać swoje kanały z Twittera (również listy) oraz Facebooka.
Fajnie, że twórcy obu aplikacji starają się wykorzystać wszystkie możliwości urządzenia oraz wielkość ekranu. Obie jednak cierpią na choroby wieku niemowlęcego. Największym problemem jest kontynuowanie czytania wiadomości. Agregowany jest jedynie początek. W przypadku Sobees nie można przeczytać reszty, Flipboard otwiera całość we wbudowanej przeglądarce.
:. Instapaper i Read It Later
Aplikacje RSS pozwalają na intensywne nasiąkanie najświeższymi informacjami, aplikacje książkowe pozwalają na spokojną, bardziej skupioną lekturę. Pierwsze potrzebują dostępu do Internetu, drugie nie.
Lukę między nimi fantastycznie wypełniają aplikacje dające możliwość zachowania artykułów do późniejszego przeczytania – nie wymagającego dostępu do Internetu. W przypadku iPada korzystanie z takich aplikacji znacznie rekompensuje brak 3G. Gdy wiemy, że w najbliższych dniach znajdziemy się w miejscu bez wi-fi, zachowujemy najciekawsze artykuły i synchronizujemy przed wyjazdem.
Więcej o zaletach Instapaper napisałem w tym artykule.
:. E-prasa
Każdy, kto od czasu do czasu wchodzi do AppStore, na pewno zauważył aplikacje z polskimi gazetami: Rzeczpospolitą, Dziennikiem Gazetą Prawną czy Pulsem Biznesu. Ten ostatni miał cenę ok. 35 EUR, więc trudno nie zauważyć. Jest to najdroższa aplikacja, z jaką miałem okazję spotkać się w AppStore, a zaglądam tu codziennie.
Co otrzymujemy w tej cenie? Prenumeratę miesięczną. Codziennie należy wejść do aplikacji i ściągnąć sobie pdf-a z bardzo ograniczonymi możliwościami przeszukiwania. Funkcji społecznościowych nie ma w ogóle.
Rozumiem, że jest to część ekosystemu E-gazety.pl, ale pojawienie się w takim miejscu jak AppStore i w takim towarzystwie jak The New York Times, Newsweek, Financial Times, BBC News (wszystkie za darmo) wprowadza nas do świata absurdu. Co więcej, nie ma darmowej wersji, by sprawdzić, jak aplikacja funkcjonuje. Założenie, że duży ekran iPada wystarcza, by wprowadzić się z pdf-ami, nie robiąc absolutnie nic, by wykorzystać wszystkie inne zalety urządzenia, jest założeniem błędnym i pewnie wkrótce się zemści.
Serwisy E-Gazety.pl skierowany jest do obecnych użytkowników, którzy zdążyli się przy okazji zaopatrzyć w iPada, lubią szastać pieniędzmi i nie mają wyjścia – skoro i tak zapłacili za prenumeratę. Oferta na pewno nie jest skierowana do użytkowników nowych.
Swoją drogą, jeśli tak ma się rozwijać polska e-prasa (płacisz dużo, dostajesz mało), to bardzo źle to widzę. Dobre urządzenie wykorzystane źle, jest złym urządzeniem.
Moglibyśmy się wszyscy uczyć od The Wired. Oprócz wersji płatnej jest również dostępna darmowa. Pozwoli ona samemu zapoznać się ze wszystkimi możliwościami magazynu, tak dobrze zapowiadającej się w wideodemonstracjach.
:. Na koniec stała ankieta
Najpierw wyniki z poprzednich aktualizacji, ankieta poniżej – zachęcam do oddania głosu.
Wyniki z 15.03: tak – 44% (8 głosów), nie – 39% (7 głosów), to zależy – 17% (3 głosy).
Wyniki z 02.04: tak – 60% (15 głosów), nie – 28% (7 głosów), to zależy – 12% (3 głosy).
Wyniki z 02.08: tak – 58% (34 głosy), nie – 29% (17 głosów), to zależy – 13% (8 głosów).
Pingback: Tweets that mention iPad jako e-czytnik – aktualności i komentarz 06.08.2010 | Password Incorrect -- Topsy.com
Pingback: Rok 2010 w świecie książki « Votum Separatum