Czy iPad wyprze e-czytniki?
Oczywiście, że nie. Wręcz przeciwnie – zwiększy ich sprzedaż, ponieważ dzięki niemu zwiększy się zainteresowanie czytaniem e-książek i e-prasy.
Gdy w piątek odwiedziłem Warszawskie Targi Książki w ciągu paru minut, które potrzebowałem na przejście między stoiskami do Sali Puszkina, w której miałem prezentację, słowo “iPad” usłyszałem kilka razy. W kontekście tego, co już się o iPadzie w polskich mediach pisało, a pisało się bardzo dużo (pamiętajmy: o urządzeniu, które nie jest w naszym kraju oficjalnie dostępne), można się spodziewać, że premiera iPada w Polsce będzie bardzo głośna. Tym razem bowiem do głosu dojdą również wydawcy – również, a może przede wszystkim wydawcy prasy.
Wykorzystają przy tym swoje kanały, czyli własne tytuły – i to jest klucz to sukcesu. Wreszcie czytelnicy wydań papierowych, a nie tylko Internauci, będą zachęcani do tego, by spróbowali czytać w formie elektronicznej.
Sytuacja jest odmienna niż w przypadku Kindle. Rok temu o czytniku Amazona pisały głównie środowiska technologiczne i był traktowany raczej jako ciekawostka.
Teraz będzie inaczej. Nie tylko w Polsce w nowym urządzeniu od Apple wydawcy zauważyli zbawienie od problemów związanych z przejściem do środowiska cyfrowego. Jest wielofunkcyjne, można na nim konsumować nie tylko książki i prasę, można konsumować w sposób łatwy i widowiskowy, więc należy sądzić, że trafi do rąk znacznie większej liczby osób, niż urządzenia dedykowane czytaniu. A skoro znajdzie się w rękach nie kilku, ale kilkudziesięciu tysięcy użytkowników, to dlaczego mieliby nie spróbować używać go do czytania?
Tak więc po raz pierwszy będziemy mieli do czynienia z wysiłkami wydawców, głównie prasy, obliczonymi na przekonanie do czytania treści w formie cyfrowej, co z kolei doprowadzi do zwiększonego zainteresowania taką treścią, której będzie w związku z tym przybywać w dużo szybszym tempie niż dotychczas.
Rynek e-książki i e-prasy w Polsce jest malutki. Mówię o dostępnej treści. Natomiast każda osoba, która zainteresowana jest przejściem na konsumowanie tekstu w formie elektronicznej będzie miała do wyboru kilka rodzajów urządzeń: komputer, tablet, e-czytnik, telefon komórkowy. Każda z tych osób będzie kierowała się odmiennymi kryteriami.
Podejrzewam, że jeśli chodzi o czytanie, to iPad będzie kupowany głównie ze względu na e-prasę. Dla tych, którzy czytają książki – i czytają ich dużo – najlepszym rozwiązaniem będzie czytnik z e-papierem. Sami dojdą to takiego wniosku. Ale dojdą właśnie w efekcie wrzawy, jaką media wywołają iPadem.
Jeszcze jedno. Pojawienie się iPada, lub tabletów w ogóle, zmieni według mnie również proces podejmowania decyzji o zakupie: z decyzji personalnej na rodzinną. W rodzinie jest kilka urządzeń do oglądania: telewizor, laptop, odtwarzacz DVD. Jest kilka urządzeń do słuchania: zestaw hi-fi, radio w kuchni, odtwarzacz mp3 i radio w samochodzie. Podobnie będzie z urządzeniami do czytania, tym bardziej, że ich funkcje będą nakładały się z funkcjami poprzednio wymienionych.
Skoro decyzja jest rodzinna, to ważniejszy będzie model dostarczania treści, który pewnie będzie pochodną preferencji rodziców i dzieci. Tak więc nie zdziwię się, jeśli za parę lat w czteroosobowej rodzinie, w której znacząca część wiedzy konsumowana jest w formie elektronicznej, znajdzie się miejsce i na tablet i na e-czytnik, a wszyscy będą mieli w telefonach aplikacje do czytania książek.
Pingback: iPad jako e-czytnik - lista przydatnych artykułów