Ivona, czyli technologicznie przetworzone myśli o technologii
Znowu zacząłem maltretować Ivonę.
Wróciła wczoraj w przebłysku wspomnieniowo-inspiracyjnym (krótkie wspomnienie, stanowiące źródło inspiracji) – wpadłem na pomysł, by wykorzystać syntezator mowy do przekazania kilkunastu najlepszych myśli na temat relacji człowieka i technologii, znajdujących się w tym zestawieniu.
Doszedłem do wniosku, że po pierwsze forma będzie bardziej zwracała uwagę, a po drugie uda się zbudować przewrotny kontekst: myśl o relacji człowiek-technologia stworzona przez tego pierwszego, podana przez tę drugą.
O Ivonie myślałem dobrych parę miesięcy temu. Chciałem wtedy napisać opowiadanie (lub serię) z punktu widzenia maszyny, robota, skryptu zliczającego, itd. które myślą, rozumieją i przeżywają dużo głębiej niż ludzcy bohaterowie opowiadań byliby sobie w stanie to wyobrazić.
Zamysł był taki żeby napisać tekst “pod Ivonę”, czyli żeby w efekcie przez nią czytany, brzmiał maksymalnie naturalnie. Wszystko po to, żeby wywołać wątpliwości, czy aby na pewno mamy do czynienia z syntezatorem mowy, a nie człowiekiem. Wymowa byłaby jasna: technologia skrada się za naszymi plecami dużo bliżej niż nam się wydaje.
Wtedy pracę zarzuciłem. Trochę ze względu na fakt, że nie za bardzo mi ten wyczyn wychodził. Ale gdy wróciłem do serwisu wczoraj – przeżyłem szok. Głosy brzmią zaskakująco dobrze (tu: bardzo podobnie do człowieka). Już nie tylko wymowa poszczególnych słów jest prawidłowa, ale również intonacja całych zdań. Przy tak krótkiej formie jak jedno zdanie trudno się było do czegokolwiek przyczepić.
Okazało się, że mam zupełnie inne wyzwanie: co zrobić, żeby syntezator mowy brzmiał ewidentnie jak syntezator mowy.
Zamiast pół godziny na nagranie ośmiu tekstów i zaplanowanie wpisów do rozrzucenia po necie przez Posterous, zajęło mi to całe dwie godziny. Głównie ze względu na fakt, że byłem przez Ivonę do wymyślania zbitek literowych typu “abgh”, które wypowiedziane przez jeden z głosów serwisu brzmiały idealnie idealnie mechanicznie. Wstawiłbym je pomiędzy słowa w zdaniu przy okazji budując kolejne znaczenie – interpretację myśli przez maszynę.
Ivona zmusiła mnie do kreatywności i muszę stwierdzić, że z ciekawym skutkiem. Próbka poniżej.
Myśli będą pojawiały się na blogu co dwa tygodnie, z tytułami: “Technologically processed thoughts on technology”.
