Vobis czyli rozmowa z robotami

Memo do siebie: spisz wszystko, to dobry materiał na opowiadanie. I tym razem nie zmieniaj nazw, przecież oparte będzie na faktach.

16 marca zamówiłem w sklepie internetowym Vobis baterię do laptopa. Wybrałem firmę znaną (choć nie wiem, czy cenioną) z prostego względu – mam bardzo złe doświadczenia z tanimi sklepikami internetowymi typu Ulubiony.pl. W sklepiku tym zdarzyło mi się zamówić drobnostkę płatną z góry i czekałem na nią dobrych parę tygodni, a po drugiej stronie cisza zupełna, jakby z komputera wyjęli wiatrak. Wynikało to z prostego powodu – ludzie nie byli sobie w stanie poradzić z nawałem zamówień, więc olewali te pomniejsze.

Sam już nie wiem, co jest lepsze, bo w Vobisie z kolei same roboty. Jako potwierdzenie złożenia zamówienia otrzymałem maila, w którym zamiast zwyczajowej formułki pożegnalnej widniała nowa zwyczajowa formułka pożegnalna:

Wiadomość wygenerowana automatycznie, prosimy nie odpowiadać.
Vobis Digital

Co ciekawe mail został przysłany z konta, któremu przypisano imię i nazwisko. Pojawił się suspens jak u Hitchcocka – człowiek to czy maszyna maile te wysyła? A maili było dużo, bo okazało się, że dyskrybutor przysłał im nie tę baterię co potrzeba. Tak przynajmniej napisał mi robot, tylko skąd on to wiedział. Zamiast planowanego terminu dostawy, 22 marca, musiałem czekać do wczoraj.

A jak już przyszedł mail, że przesyłka jest gotowa do odbioru, to rzuciłem wszystko i grzecznie pojechałem do salonu, bo taką jak się później okazało, wymyśliłem sobie pokutę. Pokuta polegała na tym, że kurier dostarczył uszkodzoną baterię. Opakowanie było zniszczone, bateria wygięta od uderzenia, a pan nie za bardzo wiedział jak się zachować, więc kazał mi samemu odkręcać sprawę. Powiedział:

- Ja ich znam tak samo jak pan. Ja nic nie wiem, my i oni to są inni ludzie.

- Ale z kim jak mam rozmawiać, tam są same roboty.

- To ja już nie wiem.

Rozmowa z automatem mailowym przynosi w sumie takie same efekty, jak z człowiekiem, który nie chce ponosić odpowiedzialności. Czterysta złotych spoczywa na koncie firmy Vobis, tylko jak to do cholery dać im znać, że sprawa wymknęła się im spod kontroli i być może nie mają takiej sytuacji przewidzianej w algorytmie, którym żywią swoje mailowe boty?

No nic, napisałem wyjaśnienie pod adres mailowy, z którego szła cała korespondencja. Po chwili dostałem odpowiedź, ale z konta “unknown sender”:

W dniach 3-10.04 przebywam na urlopie. Wszelkie sprawy w czasie mojej nieobecności proszę kierować na adres… (i tu adres z imieniem i nazwiskiem)

Do tej pory nie dostałem odpowiedzi od pana sąsiadującego z panią, która była/udawała robota do wczoraj. Warianty są dwa:

- jeśli jest robotem, nie wie, jak zareagować

- jeśli jest człowiekiem, nie będzie chciał zareagować i odłoży sprawę do powrotu robota z urlopu.

Macie jakąś radę dla człowieka, który traci nerwy?

      Ads
Tags:
  • http://blog.nowy-swiat.pl/ Kamil

    Trzeba spojrzeć na sprawę z innej strony: 400 zł potraktować jako koszty reaserchu do opowiadania. Bo sprawa jest bardzo zabawna (dla wszystkich z wyjątkiem Autora).

    • http://passwordincorrect.com Piotr Kowalczyk

      Muszę powiedzieć, że przed chwilą zadzwonił do mnie PRAWDZIWY CZŁOWIEK z Vobisa, co nie zmienia faktu, że za parę dni nie będę miał na czym napisać opowiadania, bo mi komputer do cna padnie (zasilacz też wysiada, nie wiem gdzie kupić – u robota, człowieka-robota, czy jednak człowieka).

  • http://blog.nowy-swiat.pl Kamil

    Trzeba spojrzeć na sprawę z innej strony: 400 zł potraktować jako koszty reaserchu do opowiadania. Bo sprawa jest bardzo zabawna (dla wszystkich z wyjątkiem Autora).

    • http://passwordincorrect.com nizejpodpisany

      Muszę powiedzieć, że przed chwilą zadzwonił do mnie PRAWDZIWY CZŁOWIEK z Vobisa, co nie zmienia faktu, że za parę dni nie będę miał na czym napisać opowiadania, bo mi komputer do cna padnie (zasilacz też wysiada, nie wiem gdzie kupić – u robota, człowieka-robota, czy jednak człowieka).

  • Ag

    Zgubiłam się trochę – przesyłkę przyniósł kurier do domu czy odbierałeś ją w salonie? Bo jak w salonie Vobisu to przecież można od razu przy odbiorze zwrócić uwagę na uszkodzenia? A kurier to chyba do domu przyjeżdża? W każdym razie jak mi pewna osoba poradziła – NIGDY nie płać z góry, bo wtedy druga strona bardziej się stara dostarczyć towar i odebrać kasę.

    “A jak już przyszedł mail, że przesyłka jest gotowa do odbioru, to rzuciłem wszystko i grzecznie pojechałem do salonu, bo taką jak się później okazało, wymyśliłem sobie pokutę. Pokuta polegała na tym, że kurier dostarczył uszkodzoną baterię. Opakowanie było zniszczone, bateria wygięta od uderzenia, a pan nie za bardzo wiedział jak się zachować, więc kazał mi samemu odkręcać sprawę.”?

    • http://passwordincorrect.com Piotr Kowalczyk

      przesyłka była do odebrania w salonie, pan (wyglądał na człowieka) od razu powiedział, że towar uszkodzony, szkoda, że nie zadzwonili, może chcieli pogadać w cztery oczy z człowiekiem który kuleje lewostronnie.

      • Ag

        A, dziękuję, teraz załapałam. No cóż, napisz jak się sytuacja rozwija, życzę powodzenia i żeby laptop wytrzymał :) A na przyszłość płać przy odbiorze, wtedy będziesz mógł nie odebrać takiej przesyłki i kupić gdzie indziej.

        PS. Strach się bać automatyzacji…

  • Ag

    Zgubiłam się trochę – przesyłkę przyniósł kurier do domu czy odbierałeś ją w salonie? Bo jak w salonie Vobisu to przecież można od razu przy odbiorze zwrócić uwagę na uszkodzenia? A kurier to chyba do domu przyjeżdża? W każdym razie jak mi pewna osoba poradziła – NIGDY nie płać z góry, bo wtedy druga strona bardziej się stara dostarczyć towar i odebrać kasę.

    “A jak już przyszedł mail, że przesyłka jest gotowa do odbioru, to rzuciłem wszystko i grzecznie pojechałem do salonu, bo taką jak się później okazało, wymyśliłem sobie pokutę. Pokuta polegała na tym, że kurier dostarczył uszkodzoną baterię. Opakowanie było zniszczone, bateria wygięta od uderzenia, a pan nie za bardzo wiedział jak się zachować, więc kazał mi samemu odkręcać sprawę.”?

    • http://passwordincorrect.com nizejpodpisany

      przesyłka była do odebrania w salonie, pan (wyglądał na człowieka) od razu powiedział, że towar uszkodzony, szkoda, że nie zadzwonili, może chcieli pogadać w cztery oczy z człowiekiem który kuleje lewostronnie.

      • Ag

        A, dziękuję, teraz załapałam. No cóż, napisz jak się sytuacja rozwija, życzę powodzenia i żeby laptop wytrzymał :) A na przyszłość płać przy odbiorze, wtedy będziesz mógł nie odebrać takiej przesyłki i kupić gdzie indziej.

        PS. Strach się bać automatyzacji…

  • manson

    Większość sklepów ma automatyczne odp w przypadku złożenia zamówienia i mi to nie przeszkadza. Akurat sytuacja autora jest specyficzna i pechowa, sam się z czymś takim nie spotkałem, a większość elektroniki kupuję w vobisie i sobie chwalę ten sklep.

  • manson

    Większość sklepów ma automatyczne odp w przypadku złożenia zamówienia i mi to nie przeszkadza. Akurat sytuacja autora jest specyficzna i pechowa, sam się z czymś takim nie spotkałem, a większość elektroniki kupuję w vobisie i sobie chwalę ten sklep.

  • adam

    Rzeczywiście to spory pech… Ale nie możesz obwiniać sklep za to że kurier zniszczył przesyłkę trzeba od razu pisać protokół szkody na miejscu. Zostałeś wprowadzony w błąd przez kuriera bo on umył od tego ręce. Pisz do firmy kurierskiej… I staraj się nie denerwować to i tak nic nie da:)

  • adam

    Rzeczywiście to spory pech… Ale nie możesz obwiniać sklep za to że kurier zniszczył przesyłkę trzeba od razu pisać protokół szkody na miejscu. Zostałeś wprowadzony w błąd przez kuriera bo on umył od tego ręce. Pisz do firmy kurierskiej… I staraj się nie denerwować to i tak nic nie da:)

  • grzechu

    Dokładnie. Pisz do poczty kurierskiej. Ja zamawiałem u nich ze dwa razy elektronikę i całe szczęście nigdy nic mi się złego nie przydarzyło. Czasami po prostu to jest tylko pech :/

  • grzechu

    Dokładnie. Pisz do poczty kurierskiej. Ja zamawiałem u nich ze dwa razy elektronikę i całe szczęście nigdy nic mi się złego nie przydarzyło. Czasami po prostu to jest tylko pech :/

  • anka

    jejku, jak ja sie ciesze, ze nie zdarzyly mi sie takie sytuacje z zadnym sklepem, w tym vobisem, gdzie zaopatruje sie w wszelkie sprawki komputero-informatyczne. co do automatow, w sumie nie ma sie co dziwic, pewnie dostaja codziennie 12041 mejli, ktore dotycza wyimaginowanych usterek. zycze pozytywnego zalatwienia sprawy i zeby bateria doszla :P a zasilacz moze po prostu przejdz sie i kup w tradycyjny sposob?

  • http://passwordincorrect.com nizejpodpisany

    Zapłaciłem z góry, wolę poczekać niż odkręcać sprawę w jednym miejscu i pakować się w inne. Tym bardziej, że ten typ zasilaczy jest jedynie na zamówienie.

  • Pingback: Vobis czyli rozmowa z robotami | Password Incorrect « opowiadania

  • Pingback: Vobis czyli rozmowa z robotami | Password Incorrect - Przesyłki