Pisarzu, zostań indie [5] Jak rozpocząć

indie independent writer, pisarz niezależny. Samodzielnie wydaje i promuje swoje książki. Działa poza głównym nurtem wydawniczym, wykorzystuje Internet, by bezpośrednio dotrzeć do swoich czytelników. Ruch indie nie byłby możliwy bez rozwoju e-książki i platform umożliwiających samodzielne publikowanie.

Ten odcinek możesz potraktować jako poradnik, który pomoże ci wystartować. Starałem się w nim zawrzeć wiedzę praktyczną zdobytą w ciągu ponad roku funkcjonowania jako uzależniony od technologii pisarz indie z Polski.

Punkt wyjścia: książka. Zakładam, że jest napisana albo w trakcie pisania, a ty masz pewność, że ją skończysz.

Własna platforma komunikacji

Chodzi o stworzenie w Internecie kanałów, dzięki którym:
:. dotrzesz do potencjalnych czytelników twojej książki,
:. potencjalni czytelnicy sami odnajdą ciebie i twoją książkę.

Blog oraz konto w jednym, dwóch serwisach społecznościowych na początek w zupełności wystarczą.

:. Blog

Do czego może służyć pisarzowi blog? Podobnie jak wydawcy nie wystarcza krótka informacja o autorze w podaniu o wydanie książki, tak czytelnikowi może nie wystarczyć notka biograficzna na czwartej stronie okładki. Blog idealnie wypełnia potrzebę poznania twórcy. Jest wirtualnym spotkaniem, co ważne odbywającym się zgodnie z wolą autora, a nie wydawcy.

Blog można wykorzystać do:
:. informowania o postępach w pisaniu książki,
:. publikowania darmowych fragmentów,
:. dzielenia się tajnikami warsztatu pracy,
:. dzielenia się przemyśleniami, inspiracjami, opiniami,
:. organizowania konkursów związanych z książką.

Jeżeli nie prowadzisz jeszcze bloga, to zapewniam, że jego założenie nie jest żadnym problemem. Najważniejszą decyzją jest wybór platformy blogowej. Polecam trzy: Posterous, Tumblr lub WordPress.

Posterous i Tumblr idealnie nadają się do szybkiego blogowania. Są bardzo proste w obsłudze, posiadają rozbudowane funkcje społecznościowe i można dodawać wpisy na wiele sposobów (wysyłając maila, z aplikacji na komórce, itd.). Pisanie pierwszego artykułu można rozpocząć w parę minut po utworzeniu bloga.

Jeżeli myślisz o blogu jako rozwiązaniu długookresowym, które ma być twoim głównym kanałem komunikacji, to zdecydowanie polecam WordPressa. Jest to najpopularniejsza i najbardziej zaawansowana platforma blogowa na świecie. Panel administracyjny może na początku przerazić liczbą funkcji, ale szybko zorientujesz się, że jest bardzo sensownie wymyślony. Istotne jest też to, że jeżeli będziesz chciał przenieść blog z WordPress.com na inny serwer, to będziesz dalej mógł wykorzystywać ten sam panel. Trzeba jedynie ściągnąć odpowiednie oprogramowanie. Najważniejszą zaletą WordPressa jest olbrzymia liczba dodatków, dzięki którym będziesz mógł skonfigurować blog pod swoje indywidualne potrzeby.

Jeszcze jedno. Być może zastanawiasz się, czy łatwo ci będzie poradzić sobie z prowadzeniem bloga. Nie chodzi o kwestie techniczne, ale o przełamanie w sobie zwykłej obawy, że podajesz swoją twórczość na tacy – i to ludziom, których (przynajmniej  na początku) wcale nie znasz. Mogą pojawić się niepochlebne komentarze, trzeba będzie na nie szybko reagować. To nie to samo, co książka. Książka jest przepływem jednostronnym. Dopiero gdy jest już napisana i wydana, czytelnicy mogą się nad nią pozachwycać – albo poznęcać. Takie obawy można i trzeba przezwyciężyć. Sam się zdziwisz, jak szybko można się przyzwyczaić, uodpornić i nauczyć wyciągać wnioski z wartościowych komentarzy.

Jeżeli już prowadzisz blog, ale nie wykorzystywałeś go jeszcze do promowania swojej twórczości, zadaj sobie kilka pytań:
:. jaki jest jego profil i czy dodanie nowego tematu, jakim jest twórczość literacka nie spowoduje zamieszania?
:. czy obecni czytelnicy mogą i będą chcieli być dobrymi recenzentami literackimi?
:. jak wpłynie na odbiór twojej osoby informacja o nowej, nieznanej dotąd twoim czytelnikom pasji?

Jeżeli na co dzień blogujesz o aplikacjach Java, lepszym rozwiązaniem niż dodawanie zakładki “opowiadania” będzie utworzenie nowego bloga – tym razem o profilu całkowicie literackim.

:. Społeczności

Świetnym uzupełnieniem bloga jest aktywność na którejś z platform społecznościowych. Można je wykorzystać do szybkiego uaktualniania statusu, informowania o nowych wpisach na blogu, dzielenia się uwagami o swojej twórczości lub twórczości twoich ulubionych autorów. Serwisów społecznościowych jest wiele, polecam Facebooka i Twittera, ale najlepiej, żebyś sam poznał specyfikę każdego z nich i zdecydował się na jeden lub dwa – te najlepsze.

W przeciwieństwie do bloga, który jest miejscem, do którego czytelnicy będą przybywać, serwisy społecznościowe świetnie nadaje się do poszukiwania osób. Przede wszystkim możesz znaleźć czytelników zainteresowanych tematyką poruszaną przez ciebie w książce. Tu także możesz łatwo odszukasz osoby, które byłyby skłonne pomóc w doprowadzeniu publikacji do końca, np grafika, który za niewielką opłatą lub całkowicie za darmo, może przygotować okładkę książki (w przypadku e-booka jest to jpeg w średniej rozdzielczości).

Jeśli już używasz Facebooka i dobrze znasz jego możliwości, możesz stworzyć fan page albo grupę, które znakomicie sprawdzą się w roli bloga.

Przerwa na muzykę: jeden z utworów, które skomponowałem w całości na iPhonie. Przyda się do nowego trailera.

Darmowe fragmenty

Najpierw o tym, dlaczego nie trzeba bać się publikowania darmowych fragmentów. Jeśli nie jesteś autorem, którego książki w momencie premiery zajmują dwie półki zaraz przy wejściu do każdego Empiku w kraju, to musisz zagwarantować swoim przyszłym czytelnikom inne sposoby zapoznania się z jej treścią – a do tego najlepsze są darmowe fragmenty. Boisz się, że czytelnicy nie będą chcieli kupić książki już skonsumowanej, albo że będzie ona nielegalnie rozpowszechniana? Oczywiście należy liczyć się z ryzykiem. Jeśli opublikujesz fragment lub całą książkę w Internecie, to nie masz kontroli nad tym, kto i na jakich warunkach będzie ją udostępniał innym. Mogą przydarzyć się takie historie, ale wtedy najlepiej jest zrobić sobie listę “za” i “przeciw” i odpowiednio zareagować. Nie ma skutecznego sposobu na walkę z piractwem – i dotyczy to również wielkich wydawców.

Jakie są sposoby udostępniania darmowych fragmentów? Oto lista możliwości:
:. na blogu (np. rozdział po rozdziale, raz na tydzień o tej samej porze),
:. na portalach i forach literackich,
:. w postaci książki elektronicznej (informacje jak to zrobić, znajdziesz w cyklu Gdzie publikować),
:. link do każdej z powyższych można przesłać do społeczności.

Nadanie darmowemu fragmentowi postaci książkowej to bardzo dobry pomysł. Przygotowanie i opublikowanie książki zajmuje niewiele czasu, a jest ona lepszym narzędziem promocji niż wpis na blogu. Blog to blog, tak jak wpis łatwo stworzyć, tak łatwo usunąć. Darmowa edycja to co innego. Jest to forma skończona, do ściągnięcia. Ma okładkę, ma opis. Stawia czytającego w roli czytelnika książki.

Egzemplarze promocyjne

Jeśli nie jesteś przekonany do postaci elektronicznej, możesz pokusić się o wydrukowanie egzemplarzy promocyjnych. Oczywiście wiąże się to z kosztami, w przypadku druku – sporymi. Ale nikt nie powiedział, że nie da się wydrukować 50 egzemplarzy promocyjnych. Jest to możliwe dzięki drukowi cyfrowemu (sprawdź tutaj, jakiego rzędu jest to wydatek). Książka nie trafia do sprzedaży, więc nie musi mieć numeru ISBN ani kodu paskowego. Dodatkowe koszty, z jakimi należy się liczyć to skład i strona graficzna. Dzięki społecznościom możecie dowiedzieć się, gdzie zrobić to najtaniej.

Po co drukować egzemplarze promocyjne? Dla recenzentów. Myślę, że w Polsce jeszcze długo recenzenci nie będą skłonni oceniać książek w wersji elektronicznej. Tak więc egzemplarz recenzencki powinien mieć formę tradycyjną – choćby nawet sama książka miała ukazać się jako e-book.

Wydanie książki

Książki można publikować w postaci nowoczesnej – elektronicznej (i to, według mnie, jedynie w nowych formatach, takich jak ePub) oraz tradycyjnej, czyli drukowanej.

Jeżeli chodzi o e-książkę, to sporo już na ten temat na blogu napisałem. Dobrą stroną e-booka jest to, że nigdy nie zostanie wycofany z dystrybucji. W Amazonie można będzie wkrótce zatrzymywać dla siebie 70% ceny detalicznej. W Smashwords autor sam ustala, jaki procent chce przeznaczyć na marżę. Im jest ona większa, tym sprzedawcy mają większą chęć, by dany tytuł promować. W Polsce nie powstała jeszcze platforma dla self-publisherów, ale jak tylko to się stanie, na pewno o niej napiszę.

Z wydaniem książki w wersji drukowanej wiąże się więcej pracy, większe wydatki i więcej zachodu z dystrybucją. Przybliżony koszt wydania książki drukiem podałem w tym wpisie. Musisz założyć, że bardzo dużo czasu trzeba będzie spędzić na kontaktach z hurtowniami książkowymi. Jeżeli chodzi o potencjalne zyski ze sprzedaży, to hurtownie generalnie zatrzymują dla siebie 50% ceny detalicznej.

Posiadanie wydawcy ma jedną zaletę – zawsze można zrzucić na niego winę w sytuacji, gdy sprzedaż nie ruszyła.

Ja akurat takiej pociechy nie potrzebuję. Uznałem, że nigdy nie dowiem się, czy moje opowiadania są dobre, jeśli nie zrobię wszystkiego, co możliwe, żeby dotarły nie do setek odbiorców, ale setek tysięcy. Jest ryzyko, jest praca, jest zwątpienie. Ale świadomość, że robię wszystko po swojemu i że na koniec tylko sobie będę mógł zawdzięczać porażkę albo sukces – najlepiej motywuje mnie do pracy.

W następnym odcinku ankieta – będziesz mógł sobie szczerze odpowiedzieć na pytanie, czy chcesz zostać indie.

Polecam również serię “Gdzie publikować” :. Amazon :. Smashwords :. Feedbooks :. Scribd

Jeśli podobał ci się artykuł, prześlij go swoim znajomym. Otrzymuj nowe wpisy przez RSS albo na skrzynkę mailową. Spotkajmy się na Twitterze i Facebooku. Zapraszam również do pobierania E-opowiadań z Kindle Store.

      Ads
Tags: , , ,