.: This blog is optimized for mobile viewing. Just type passwordincorrect.com in your cellphone's browser. For more options click here :.

Digital Book World: więcej szczegółów o Google Editions

Wczoraj, w czasie konferencji Digital Book World swoją prezentację miała Amanda Edwards, przedstawicielka Google Editions. Artykuł podsumowujący konferencję napiszę za parę dni, ale nowe przedsięwzięcie Google zasługuje na szczególną uwagę i oddzielny wpis.

Dla (jeszcze) niewtajemniczonych – Google Editions ma być platformą sprzedaży książek elektronicznych, która ma ruszyć w pierwszej połowie tego roku. W zapowiedziach z października dowiedzieliśmy się, że system ma być radykalnie otwarty, a gigant, można już w tej chwili powiedzieć książkowy, miał plan nawiązać współpracę z możliwie największą liczbą wydawców oraz dystrybutorów treści. Na początek w “e-googlarni” miało znaleźć się około 500 tysięcy książek. Zakładamy podział zysków: 63% dla wydawcy, reszta dla Google. Inne e-księgarnie będą miały możliwość włączenia książek z GE do swojej oferty. Wtedy zyski będą rozkładały się następująco: 55% dla sprzedawcy, 45% dla wydawcy, minimalna prowizja dla Google.

Zapowiedzi te, oraz świadomość rozmachu, z jakim system zostanie wprowadzony zmusiła konkurencję do działania. Stojący całkowicie po drugiej stronie Amazon (system radykalnie zamknięty), wprowadza nowe zasady podziału zysków (w skrócie: jest również opcja 70% dla wydawcy), wprowadza się na rynki zagraniczne oraz rezygnuje z obowiązkowego DRM-u. Mocno promuje również sprzedaż partnerską. Sam jako pisarz publikujący książki w Amazonie, uczestniczę również w programie partnerskim (patrz zakładka Store na tym blogu). Z kolei Barnes&Noble oraz Sony przechodzą na zabezpieczenia Adobe, co w efekcie będzie pozwalać na wymienność książek między użytkownikami każdej e-księgarni z tym zabezpieczeniem.

Czy Google Editions ma do zaproponowania coś więcej? Oczywiście, że tak. Przede wszystkim zrewolucjonizuje myślenie o tym gdzie można czytać kupione książki. W jednym zdaniu: koniec przywiązania książki do księgarni i do urządzenia.

Amanda Edwards powiedziała jedną ważną rzecz:

We’d like to make it so that books can be bought anywhere and read anywhere.

Oznacza to ni mniej ni więcej tylko to, że książka kupiona w Google będzie mogła być czytana na każdym urządzeniu wyposażonym w przeglądarkę internetową. Półka z książkami będzie dostępna w chmurze, podobnie jak inne usługi, z naszego konta Google. Ale uwaga, wcale nie oznacza to, że książki trzeba będzie czytać on-line. Niedawno wprowadzono możliwość zapisywania plików z Google Docs na dysku – podobnie będzie z książkami. Wtedy będzie można je ściągnąć na komórkę lub np. czytnik nie mający dostępu do internetu.

Można się spodziewać, że e-booki z Google będą sprzedawane w formacie ePub. Można się również spodziewać szeregu funkcjonalności z Google Books. Liczę na to, że książki wprowadzone do Google Books będzie można zacząć sprzedawać za pomocą Editions. Wszystkie pozycje mojego wydawnictwa już tam są i nie będę miał nic przeciwko kolejnej, bardzo wygodnej możliwości ich sprzedaży. Można się spodziewać reklam. Podejrzewam, że kolejne e-księgarnie zaczną jedna po drugiej oferować książki z GE, a wtedy konkurencja będzie musiała jednym kliknięciem przełączyć się na otwartość.

W ciekawych czasach żyjemy. Sytuacja zmienia się z miesiąca na miesiąc. Ale wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku. Ciekaw jestem, co dzisiaj światu pokaże Steve Jobs i czy jego tablet faktycznie będzie pomyślany jako idealne urządzenie do czytania książek.

Więcej informacji o Google Editions można znaleźć w artykule Craiga Morgana Teichera w eBookNewser, a także w artykule z PC World. Zapraszam również do śledzenia prezentacji w kolejnym dniu Digital Book World. Lista tagów na Twitterze znajduje się tutaj. Prezentacja na żywo tutaj (od 15.00)

Subskrybuj wpisy w języku polskim

Możesz również wybrać subskrybcję poszczególnych kategorii. Sprawdź listę.

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (No Ratings Yet)
Loading ... Loading ...

Share/Save/Bookmark Subscribe

Leave a Comment