Nieśmiałe początki #1picstory
Początek roku jak zwykle zasypuje mnie nowymi pomysłami. Aż sam się dziwię, gdy tak w środku nocy podkrada się jakiś taki jeden i potem nie daje spać. Tak było w zeszłym roku (projekty na Twitterze, Google-translated fiction), tak jest i teraz. Poszukuję jakiejś nowej formy wyrazu, która wykraczałaby poza samo słowo, ale dałaby się umieścić w książce i na dodatek można ją było przygotować w całości w “warunkach mobilnych” czyli na iPhonie (skoro taki hop mobilny chcę być).
Dlaczego tak? Mam zamiar swoje przyszłe książki konstruować w ten sposób, żeby przecinać dłuższą formę (w moim przypadku dłuższą formą jest flash fiction) krótkimi wstawkami. Oczywiście do wzięcia są mikroformy z Twittera, czyli #hashtagstory oraz #vss, ale to dalej jest słowo. Już niedługo technologia będzie pozwalała również indie autorom na umieszczanie w książkach obrazków, plików video i audio, więc trzeba się jakoś do tego przygotować, a nie wszystko na ostatnią chwilę;-)
No i powstał wczoraj wieczorem, po spacerze ze śnieżkami pierwszy obrazek z serii, którą będę znaczył na Twitterze tagiem #1picstory. Rozszyfrowuję skrót: one picture story. Historyjka opowiedziana na jednym obrazku. Do pójścia w tę stronę zainspirowała mnie jedna z aplikacji w AppStore. Jest to Type Drawing (link do sklepu tutaj). Można w niej dosłownie malować słowami. Wpisuje się tekst, wybiera parametry (krój czcionki, jej wielkość i przezroczystość, a także tło). Możliwość używania zdjęć jako tła ostatecznie przekonała mnie, że #1picstory może mieć więcej odsłon niż jedną.
Zdjęcia robione iPhonem jakie są każdy wie. Do ich przerabiania używam RetroCamera (sprawdź). Aplikacja pozwala je podkręcić na starą modłę, co w przypadku tematyki (tak, technologia w naszym życiu) może fajnie iskrzyć. Opcji jest na tyle dużo, że będę miał zabawę na długo.
Nieśmiała premiera #1picstory miała miejsce wczoraj. Obrazek wrzuciłem na bloga z iPhonowego WordPressa, i tak to się będzie odbywać: od początku do końca poza komputerem. Będę oczywiście wysyłał historyjki na Twittera – przez TwitPic sprzężony z moim literackim profilem @mobilefiction.
Pingback: E-książki i self-publishing: to już trzy lata:-)