Nieplanowany wpis o tym, że Nokia to cienki tech-absurd
Ten wpis będzie z cyklu “jak technologia rozpieprza nam życie”, a jego głównym bohaterem – telefon Nokia.
Przed gwiazdką odebrałem dla żony nowy telefon w zamian za przedłużenie umowy z operatorem. Model 6700 czyli nie taki znowu niedzisiejszy. Jedyną rzeczą jaką chciałem zrobić było przekopiowanie 750 kontaktów ze starego Sony Ericssona. No i zaczęła się walka. Otóż Nokia nie przyjmuje plików vcf, gdy zapisanych jest w takim pliku więcej kontaktów niż jeden. Najpierw próbowałem przez Bluetooth. Za każdym razem przesyłanie pliku było przerywane. Dało się tylko w przypadku, gdy wysyłałem pojedyncze kontakty. Ale jak tu wysyłać pojedyncze kontakty, jak jest ich 750? Nie dawałem za wygraną. Ten sam plik przesłałem na inne telefony, żeby sprawdzić, czy to problem pliku, czy telefonu. Można było bez problemu zapisać wszystkie kontakty – i w innym Sony Ericssonie i w iPhonie. Ale w cudownie lśniącej Nokii nie.
Wysłałem więc kontakty mailem na komputer i postanowiłem wgrać je na telefon przez Nokia PC Suite.
Od razu mówię: powinni zmienić nazwę na Nokia PC Fail. Pomijając trudności w odnalezieniu downloadu na stronie Nokii, pomijając fatalne literówy, pojawiające się gdzie popadnie (które tylko podwyższają poziom irytacji) plik załadowałem, ale trzy razy instalator zatrzymywał się w połowie procesu i koniec, nul. Za czwartym razem udało się, chociał 10 minut instalator międlił się na 48%. A potem zabawa zaczęła się na dobre. PC Suite co chwila wiesza się. Gdy chcę otworzyć kontakty, otwiera się kolejny fail, czyli Nokia Communication Centre, który to fail woła, żebym podłączył telefon. Telefon jest podłączony, ale parokrotnie się wyłączył. Bateria? Niemożliwe, przecież ładowałem wczoraj. Ale jak trzeba od nowa, to trzeba, co robić. Podążam za poleceniami. Gdy już to się uda (wow!) otwiera się z powrotem Nokia PC. Gdy chcę zaimportować plik z kontaktami (żeby oddać honor – po zainstalowaniu na komputerze cudacznej aplikacji od Nokii, plik z kontaktami dostał piękną ikonę identyczną z ikoną Kontaktów w PC Suite), program Nokia Communication Centre wiesza się (“Program Nokia Communication Centre przestał działać”). Powtarzałem czynność wielokrotnie i za każdym razem to samo. Dodaj do tego fatalne literówy w polskiej wersji aplikacji i powstaje tyle technologicznie pędzonej energii, że wystarcza na złośliwy (tzw. złośliwość frustrata) wpis na blogu o tym, że lśniąca technologia daje popalić w najmniej oczekiwanym momencie. A miałem sobie dać spokój z pisaniem do końca roku.
Być może cała tech-rozpierducha wynika z faktu, że Nokia ma na myśli inne pliki vcf niż Sony Ericsson. Guziol mnie to obchodzi. Jeśli tak jest, to niech sobie nazwą te pliki .ncf (Nokia Contact Fail). Wtedy przynajmniej nie próbowałbym marnować czasu na coś, co jest bez sensu.
-
http://www.baranek.net.pl/ Marcin
-
http://passwordincorrect.com Piotr Kowalczyk
-
http://www.baranek.net.pl Marcin