Po wakacjach, czyli miałem nie pisać, ale coś nie wyszło
Obiecałem sobie, żonie, dzieciom i szeroko pojmowanemu bratu ciotecznemu, że nie wezmę komputera na wyjazd, a skończyło się na tym, że wziąłem, niby w roli odtwarzacza DVD. Ale jak się długo jedzie i słucha fajnej muzyki (np. Empire of the Sun – powyżej), to za dużo pomysłów pcha się do głowy w ramach odreagowania błędów AutoGapy 5.5.1. Tak więc przeprosiłem się z Wordem (obecnie praktykuję Google Docs i jest mi z tym dobrze, ale bez dostępu do netu się nie da) i zacząłem spisywać różności, zanim nie ulecą w przestworza nieinternetowe. Można je potraktować jako zapowiedź najbliższych blogowych wpisów.
Ile kont na Twitterze? :. Dosyć dawno temu zapowiadałem już napisanie tego postu. Teraz się udało. W przypadku Twittera głównym problemem jest język wpisów, a co za tym idzie dobór przyjaciół i wszystko, co z tym związane. Opiszę swój przypadek, konta mam dwa i póki co tego się trzymam.
Ankieta “Czy marzysz o tym, by wydać książkę?” :. Od niej pewnie zacznę. Pół roku temu gdzieś przeczytałem, że w Australii ponad 80% ankietowanych odpowiedziało “tak”. Warto się dowiedzieć czegoś o nas samych:-)
Dosyć długa lista myśli o relacjach człowieka i technologii :. Niektóre odkrywcze, inne mniej. Będzie z tego jeden zbiorczy wpis, a potem te co bardziej niepoprawne trafią do Złotych Niepomyśli.
Nowe opowiadanie :. Uff, tak powstało. Myślałem, że po tak intensywnym blogowzięciu moja psychika nie będzie w stanie wrócić do dawnej, absurdalnie spontanicznej formy i że już nigdy w życiu nie popełnię ani jednego opowiadania więcej. Ale nie jest źle, a nawet trochę lepiej, bo jest krótsze, bardziej zwięzłe, a mówi więcej niż te sprzed wielkiego zablokowania.
Seria wpisów z cyklu “Szef poleca” :. Nie są to nowe teksty. Powstały dla ŚNPS ponad trzy lata temu, ale jak się człowiek dowiaduje w ichniej tej albo tamtej telewizji o cudach i cudakach partyjnych, to “Szef partii poleca” sam się pcha do głowy z ostrymi intrygami w marynacie kuluarowej lub stekiem bzdur w aromatycznym sosie retorycznym.
Wpisy zaplanowane na 100 lat z góry :. Skoro ustawiłem wpisy na trzy tygodnie, to dlaczego nie na ciut dłużej? To i się urodził pomysł na działanie literackie, jak wykorzystać nowe media i ich możliwości w ciężkiej doli pisarskiej. W moim przypadku, a mam predyspozycje pisarza dostrzeżonego dopiero po śmierci, taki wpis na Twitterze w 2087 roku, w środę, tę deszczową, o 15:34, w którym raczej już nieżyjąco zapraszam do przeczytania mojego nowego opowiadania – to jest coś. Ma to coś wszelkie cechy dalekiej rodziny, która przypadkiem odkrywa na strychu stare rękopisy zapomnianego pisarza. Przydatne zwłaszcza, gdy ktoś nie ma strychu.



Recently updated Polish tech-absurdist and mobile fiction writer 3.0 beta. Addicted to ebooks and technology. Guest writer at

