Nie będzie mnie, ale będę
Już jutro wyjeżdżamy na dwa tygodnie pod mniej więcej namiot. Bardzo się cieszę, bo będę mógł porozmawiać ze swoimi córkami inaczej niż znad ekranu komputera. Tak, komputera nie biorę, obiecałem Oleńce, że nie biorę, więc nie biorę i już. Nie biorę. Na pewno. Tak ustaliłem, że przez dwa tygodnie bez komputera. Czyli bez i koniec kropka. Nie biorę.
Ale to wcale nie oznacza, że jak nie będę miał w namiocie wi-fi i prądu (bateria słaba), to nie pojawią się wpisy na blogu. Pojawią się i to bardzo wakacyjne. Zaplanowałem wszystko z góry zgodnie z psyche ciała blożącego niechcący pod WordPressem 2.8. Na pewno będą:
Rysunek Sławomira Mrożka z YouTube :. jeden z animowanych rysunków mistrza absurdu, będący częścią serii przygotowanej przez Oficynę Literacką Noir sur Blanc
Wolna kultura Lawrence’a Lessiga :. do poczytania w oryginale i w bardzo wdzięcznej formie made in Scribd
Najlepsze sceny z Misia :. dwie będą, motyla noga i tradycja, z moim nieśmiałym miksem tekstowym na rozgrzewkę
Tydzień w Twitterze :. czyli puste raczej, niedzielne posty wysłane z automatu przez plugin Twitter Tools – z twitkami, których nie ma, a jak jakieś będą, to pewnie też były zaplanowane i zapomniane już jakiś czas temu
Jeszcze tylko zasilacz i jedziemy. Pozdrowienia spod lewego śledziai*
* “i” wykrzyknik introwertyczny, np. w słowie “śledziai”