Ile kosztuje wydanie książki drukowanej [przykłady]

Sprawdź również “Jak opublikować i promować własną książkę” »»»

Każdy kto napisał książkę, po niepowodzeniach związanych ze znalezieniem wydawcy, prędzej czy później zacznie zastanawiać się nad wydaniem jej samodzielnie. Niektórych zniechęca fakt zajmowania się sprawami, niegodnymi pisarza z ambicjami. Innych zniechęca wizja stosów książek wypełniających szczelnie każdy kąt mieszkania. Wszystkich zniechęcają koszty. I nie ma co ukrywać – nie są niskie. Oczywiście najwyższa jest cena samego druku, ale nie jest to jedyny wydatek.

Dla przypomnienia, na koszt wydania książki składają się:
:: redakcja techniczna i merytoryczna książki
:: korekta
:: projekt graficzny (okładki i wnętrza)
:: skład komputerowy i przygotowanie do druku
:: druk

W praktyce, samodzielnym wydawcom udaje się oszczędzić na kilku składnikach. Najczęściej we własnym zakresie wykonują redakcję tekstu. Czasem uda się wyprosić u znajomego grafika wykonanie ładnej okładki. Ale skład i przygotowanie do druku najlepiej jest powierzyć profesjonalistom. Podobnie z korektą – dobrze jest, by na książkę spojrzała inna osoba, która wychwyci błędy, do jakich my sami zdążyliśmy się przyzwyczaić i za żadne skarby ich nie zobaczymy.

Podam za chwilę dwa przykłady. Nie chodzi o kosztorysy. Chodzi o faktyczne koszty końcowe druku dwóch kolejnych książek z serii Śmiertelnie absurdalne zebranie. Pierwszą z nich wydałem w druku offsetowym, drugą – cyfrowym.

linia

Śmiertelnie absurdalne zebranie 2006/07Druk offsetowy

:: Książka: Śmiertelnie absurdalne zebranie 2006/07
:: Format po obcięciu: 130 x 195 mm; objętość 142 + 4 strony okładki
:: Kolor: środek czarno-biały (1+1), okładka cztery kolory (4+0) jednostronnie
:: Papier: środek – papier objętościowy Ecco Book Cream, 60 g/m2, v. 2.0, biel 75%; okładka karton 250 g/m2 – Alfa Board, uszlachetnienie okładki folią matową
:: Nakład: 1000 egz.

Koszt (ceny netto):
:: Redakcja techniczna we własnym zakresie: 0,-
:: Projekt graficzny we własnym zakresie: 0,-
:: Skład i przygotowanie do druku: 650,-
:: Korekta: 400,-
:: Druk: 2,58,- za egz. x 1000 = 2580,-
…………………………………………….
RAZEM:
3630,- (+VAT)

linia

saz21Druk cyfrowy

:: Książka: Śmiertelnie absurdalne zebranie 2007/08
:: Format po obcięciu: 130 x 195 mm; objętość 178 + 4 strony okładki
:: Kolor: środek czarno-biały (1+1), okładka cztery kolory (4+0) jednostronnie
:: Papier: środek – papier offsetowy 80 g/m2; okładka karton 250 g/m2
:: Nakład: 100 egz.

Koszt (ceny netto):
:: Redakcja techniczna we własnym zakresie: 0,-
:: Projekt graficzny we własnym zakresie: 0,-

:: Skład, przygotowanie do druku i korekta: 950,-
:: Druk: 7,45,- za egz. x 100 = 745,-
…………………………………………….
RAZEM:
1695,- (+VAT)

linia

Jak widać koszt wydrukowania książki o nakładzie dziesięciokrotnie niższym wcale nie jest dziesięciokrotnie mniejszy. Myślę, że przy niskim nakładzie powinniśmy liczyć się z wydatkiem 1000-2000 złotych w przypadku książki o formacie do A5 i liczbie stron nie przekraczającej 200.

Celowo wybrałem dwie książki z tej samej serii, ale wydrukowane w innej technice. Z punktu widzenia samodzielnego wydawcy wybór rodzaju druku to bardzo ważna decyzja.

Druk offsetowy jest opłacalny przy dużych nakładach. Drukarnie przyjmują zamówienia nie mniejsze niż na 1000 egzemplarzy. Dlatego na ten rodzaj druku dobrze się zdecydować wtedy, gdy jesteśmy w 100% pewni, że książka sprzeda się w ciągu kilku miesięcy od premiery. Najlepszym rozwiązaniem jest zamówienie od odbiorcy hurtowego. Każdy miesiąc zastoju to zbliżająca się groźba zwrotów z hurtowni.

Druk cyfrowy to dobre rozwiązanie, jeśli chcemy opublikować książkę w celach promocyjnych – by rozesłać ją do krytyków literackich lub wydawnictw. Tutaj nakład nie ma znaczenia. Wprawdzie książka nie wygląda tak dobrze jak przy druku tradycyjnym, ale oszczędzamy, jak w porównaniu powyżej, połowę ceny.

Jak widać w przypadku tradycyjnie pojmowanej książki nie unikniemy kosztów. W przypadku e-książki koszty są niższe lub zerowe. Więcej w specjalnym wpisie na ten temat.

Jeśli podobał ci się artykuł, prosiłbym o kliknięcie w przycisk "Lubię to". Zachęcam do subskrypcji wpisów na blogu oraz pobierania darmowej edycji Hasła niepoprawnego. Połączmy się również na Twitterze i Facebooku.

Related Posts with Thumbnails

Comments and Reactions: View Comments

Comments enhanced by BackType Connect reactions from Twitter, FriendFeed, Digg, Reddit and Hacker News.

  • Probuje wydac ksiazke, w ktorej opisuje przezycia wojenne mojej mamy i cioci.Akcja ksiazki toczy sie w najciermniejszym okresie historii Polski. jest to okres miedzy 1939 a 1945 rokiem kiedy Polska rozdzielona byla miedzy Rosja a Niemcami! Po wojnie nie wolno bylo w Polsce o tym mowic. W szkole uczono mnie balwochwalczej czci do Stalina i Armi Czerwonej, podczas gdy kosci naszych ojcow i braci bielaly na Kazachtanskich stepach i w katyniu! Moja mam i ciocia umarly ale ich przezycia sa tak nieslychie ciakwe, ze ppostanowilam je uwiecznic w formie powiesci. Poszukuje Wydawnictwa! Ksiazka ma wielkie szansa przezycia” Lucie Di Angeli Ilovan

  • Bernard says:

    Witam, pracuję w drukarni/wydawnictwie. Od kilku lat zajmujemy się również niskonakładowym wydawaniem książek. Ceny są bardzo atrakcyjne. Zaczynają się od 400 zł (za 20 egz.). Książkę “Śmiertelnie absurdalne zebranie” w 100 egz., z redakcją (!), składem i opracowaniem kolorowej okładki wydalibyśmy za około 1450 zł brutto (więc nie tylko mniej niż jest tu podane, ale i więcej oferujemy!). Zainteresowanych proszę o kontakt na mój adres e-mail. Pozdrawiam!

  • @Bernard – jestem zainteresowany, podeslij mi prosze info o Waszej drukarni na artur@revolver.pl

  • Darek says:

    Bernard – jestem również zainteresowny. Proszę o info mail: werders@tlen.pl. Dziękuję

  • margot says:

    ja również! moguncja@gazeta.pl

  • Kicia-Kocia says:

    Brakuje mi tu rozróżnienia między wydaniem książki a zamówieniem po prostu usługi druku. W tym pierwszym przypadku dostajemy np. 100 egz. do ręki i… rób sobie z tym autorze co chcesz. Takiej książki nigdzie ma w sprzedaży. Dziwię się, że twórca strony przeoczył pierwsze polskie wydawnictwo działające jako druk na żądanie (założone w 2004) i oferujące także sprzedaż książek, i w formie papierowej, i elektronicznej:
    http://www.mybook.pl

  • orinoco says:

    Złożyć (a poprawniej – złamać) publikację można samemu, w prostych pracach to żadna filozofia. Gorzej z przygotowaniem do druku, rzecz jest trochę skomplikowana (zwłaszcza w offsecie) i przydałoby się wsparcie kogoś z doświadczeniem. Mam to doświadczenie. Mam też na ukończeniu projekt, który umożliwi wydanie każdemu własnej publikacji, przy kosztach równych kilkunastu egzemplarzy gotowej książki. On-line, bez ruszania się zza biurka.

    Powiem tak – projekt jest zaawansowany, lecz jeszcze niedopięty, szukam chętnych do współpracy, w końcu co jest warty wydawca bez autorów? Pewnie tyle samo co autor bez wydawcy…

  • Witam,
    z całym szacunkiem, ale Wydawnictwo „e media” tego typu kompleksowe usługi wydawnicze oferuje od roku 2000 :-). To tak tylko na marginesie.
    Największym problemem jest nieporozumienie polegające na myleniu pojęć „wydanie książki” a „wydrukowanie książki”. Nie wystarczy napisać książkę w edytorze tekstu i oddać plik do drukarni, która wydrukuje (jakże częste przypadki) dokładnie to, co zostało jej przekazane. Taka jej rola – drukowanie.
    Wielu autorom wydaje się, że złamać poprawnie książkę to „pikuś”. Nie mam tutaj na myśli pojedynczych błędów, które mogą zdarzyć się każdemu, ale niejednokrotnie widać po prostu brak elementarnej wiedzy w tym zakresie.
    Proces wydawniczy, niezależnie od formy, w jakiej publikacja zostanie zaprezentowana szerszej publiczności, jest bardziej złożony. Nie da się z niego wyeliminować takich lementów, jak: redakcja merytoryczna, redakcja językowa, redakcja techniczna i korekta. Niewielu jest autorów, którzy mogą się z tym uporać na przyzwoitym poziomie bez wsparcia fachowców. Właśnie w tym zakresie (między innymi) potrzebne jest wydawnictwo, które ponadto może zająć się dystrybucją, bez pozostawienia autora ze stertą książek. Takie założenia przyświecały od początku istnienia Wydawnictwu „e media”.

  • orinoco says:

    Jeśli autor odbił się od n-tych z kolei drzwi (wydawnictwa) i jest zdesperowany by jednak się "wydać", to czemu mu w tym nie pomóc? Złamanie publikacji nie jest proste, zgoda. Ale w podstawowym zakresie jest do opanowania w – powiedzmy – kilka dni. Jednak w drukarni nie zamówi kilku egzemplarzy (a jeśli nawet, to w takiej cenie, że szkoda słów).
    Może też zapłacić za korektę, redakcję i co tam jeszcze… Kogo na to stać?
    Tak czy inaczej – musi zainwestować gotówkę i to sporą, bez gwarancji choćby zwrotu.

    Może też inaczej – przygotować publikację (z niewielką pomocą wydawcy) i wystawić ją do sprzedaży, a drukować dopiero gdy znajdzie się klient. Problem w tym, jak to zrobić przy sensownych kosztach, jak pogodzić jednostkowe nakłady z sensowną ceną egzemplarza…
    Ano, można.
    Jak? A to już jest moja słodka tajemnica… ;)

  • BernardSobieski says:

    Pozdrawiam. Nasza oferta jest wciąż aktualna – obejmuje kompletne usługi wydawnicze – przez redakcję, korektę, skład dtp, opracowanie indywidualnej okładki i druk. Zainteresowanych zapraszam po szczegóły: bernardsobieski@interia.pl

  • BernardSobieski says:

    Moj adres: bernardsobieski@interia.pl

  • Anna says:

    Moje serdeczne gratulacje. Jak najbardziej zasłużone. Siedzę wczesnym switem i czytam, czytam. Z angielskim u mnie nienajlepiej, więc… Ale , właśnie ale. Od lipca tego roku piszę opowiadania na swoim blogu z silnym postanowieniem napisania i wydania książki. Potrzeba mi wiele.. od podpowiedzi, co jest dobre co mniej dobre w tym, co piszę, co powinnam, a co moglabym zmienić. Mam pomysły i nie mam do kogo się zwrócić z pytaniami. Następna kwestia to wydrukowanie i wydanie książki. W ogólnym zarysie juz co nieco wiem, również i z postów na tym blogu, myslę, że częśc "roboty" mogłabym wykonac w ramach wlasnych mozliwości, tzn mam na mysli sprawy organizacyjne. A co z reklamą? To narazie tyle pierwszych moich spostrzeżen, dość chaotycznych, za co przepraszam. Gdybyc mógł mi cokolwiek podpowiedziec, bylabym wdzięczna. A może zajrzalbyś na mój blog? zapraszam http://annajulia.blog.onet.pl .Pozdrawiam serdecznie.

  • Kris says:

    Ciekawa dyskusja.
    Moje piec groszy w starej walucie. A co z zyskiem ?? Sama satysfakcja to tylko czesc slawy. Jesli juz ksiazka zostala wydana i czeka w ksiegarni na spragnionego czytelnika to ile procent jej ceny trafi do kieszeni autora?
    Czy ktos z dobrze poinformowanego grona bylby skory do odsloniecia rombka tajemnicy. ? Wiem , ze dzentelmeni o pieniadzach nie rozmawiaja ,ale ostatecznie potrzeba te pare groszy na pudelko Cohib ,

    Pozdrawiam serdecznie

    • Mogę się podzielić informacją, ile zostaje dla autora, gdy sam wydaje książkę (a więc nie musi dzielić się z wydawcą):

      1. Książka “Człowiek zwany Biurkiem” – http://www.passwordincorrect.com/2009/06/18/czlowiek-zwany-biurkiem-google-books-2-0/
      - cena detaliczna – 15,90 zł
      - nakład 1000 sztuk
      - koszt druku, składu, korekty – 6,10 zł/egzemplarz
      - rabat dla hurtowni – 50% (tak, nie żartuję, tyle sobie życzą) – 7,95zł/egzemplarz
      Dla autora/wydawcy zostaje: 7,95 – 6,10 = 1,85 zł
      Wow!
      No ale zawsze można spróbować tę samą książkę wydać w formie elektronicznej.

  • Verbamed says:

    Zdecydowanie nie mogę się zgodzić z prezentowanymi informacjami:

    1. Książka wydana cyfrowo wygląda TAK SAMO DOBRZE jak książka wydana offsetowo. Ten sam skład, ta sama redakcja, opracowanie graficzne. Ironizując, różnica jest w typie maszyny, na której zostanie wydrukowana, ale już papier jest ten sam (drukarnie cyfrowe oferują już druk nie tylko na papierze offsetowym, ale i na papierze ekologicznym). W gotowym produkcie nie ma żadnej różnicy.

    2. Niżejpodpisany — robisz błąd w założeniu. Oprócz 50% rabatu dla dystrybucji dolicz koszt promocji, wysyłki do dystrybutora, koszty funkcjonowania (zus-y itd.). Koszt samego druku nie może przekroczyć 15-20% ceny detalicznej. Autor dostaje 5-10% ceny okładkowej. Cenę detaliczną musisz kalkulować tak, by w 50% ceny okładkowej zmieścić druk, opracowanie, tantiemy, inaczej zbankrutujesz po 2 miesiącach.

    3. Protestuję też przeciwko “redakcji i korekcie we własnym zakresie”. Prędzej można nauczyć się składu (choć i tak doświadczony składacz to skarb), niż domorosłej redakcji tekstu. Potem mamy takie kwiatki, jakie mamy. Na opracowaniu redakcyjnym nie należy oszczędzać, bo fatalnie odbija się to na produkcie. Musi je robić osoba doświadczona, perfekcyjnie znająca nie tylko zasady poprawnej polszczyzny (również interpunkcji, w tym zasady, że zdanie wtrącone również zamyka się przecinkiem – bo tego ponad 95% korektorów nie wie, a także konieczności stosowania synonimów), ale mająca doskonałe umiejętności stylistyczne. A to, niestety, obecnie rzadkość :(. Tyle że taki specjalista nie opracuje redakcyjnie książki za 5 zł za stronę ani nie zrobi korekty za 1,50, jak chcieliby niektórzy…

    • No tak, ale gdybym przyjął założenie, że cena druku to 15%-20% ceny detalicznej, to wtedy książka musiałaby kosztować przynajmniej 25-30 złotych. Za książkę w miękkiej oprawie, bez żadnych fajerwerków graficzno-drukarskich to stanowczo za dużo.
      Odnośnie punktu 3. Wystarczy pójść do księgarni i zobaczyć na czym polega korekta i redakcja przygotowana przez profesjonalistów. Też jest dużo kwiatków i to w książkach wydawnictw z górnej półki. Pamiętam, jaki niesmak czułem przy czytaniu opowiadań Buzzatiego http://ksiazki.wp.pl/katalog/ksiazki/ksiazka.html?kw=33760 Zapłaciłem za nią prawie 50 złotych, i szczerze odradzam to akurat wydanie książki (wydawnictwo Świat Literacki).
      Ale rozumiem, że najwyższy poziom redakcji i korekty zapewnia Verbamed.

  • Kris says:

    To jest techniczna strona zagadnienia. A jesli chodzi o prawna? Mam na mysli prawa autorskie. Jak to wyglada w praktyce.?

    Nastepujacy scenariusz: autor wysyla tekst do redakcji , wydawnictwa itp, z nadzieja na profesjonalna opinie o swym dziele. Wydawca hohsztapler po przeczytaniu stwierdza , ze ksiazka to hit i publikuje ja jako swoja, wujka brata rozwiedzionej zony , czy siostry ciotecznej swojej matki chrzestnej.

    Malo realne ? W swiecie tworcow patentow, dla przykladu, to jedna z pierwszych i glownych obaw . Znam osobiscie kilku wynalazcow , ktorzy stracili swe pomysly na skutek naiwnosci wierzac w uczciwosc natury ludzkiej .

    • Dlatego gorąco namawiam do samodzielnego publikowania książek. A forma elektroniczna nie wiąże się praktycznie z żadnymi kosztami. Więcej porad gdzie publikować i jak – na tym tutaj blogu.

  • Anna says:

    Zastanawiam się właśnie nad wydaniem książki w formie elektronicznej, bo tradycyjna w tej chwili jest poza moim zasięgiem, ale boję się piractwa. Książkę eletroniczną jednak znacznie łatwiej skopiować. I co mi wtedy z niej zostanie? Satysfakcja?

    • Proponuję wydać za darmo fragment, np. pierwszy rozdział książki. Jeżeli chwyci, liczba pobrań będzie olbrzymia, to wtedy można liczyć się z problemem piractwa. Zresztą ja takiego problemu nie mam, sam rozdaję książki na lewo i prawo, żeby już nikogo nie kusiło. Mogę ci tylko powiedzieć, że przy 20 tysiącach pobrań darmowej książki, zarabiam na jej innej edycji, umieszczonej w innym serwisie.
      Z drugiej strony na sprawę patrząc, jako czytelnik, powiem ci tylko, że o wiele chętniej sięgam po książki pisane dla satysfakcji, niż po książki pisane dla pieniędzy.

  • Zajrzyjcie tu!!! http://www.ardius.pl/martyna-zbawia-swiat,88,p.html . Młode wydawnictwo z ambicjami. Fajne pozycje.

  • to ja says:

    ile kosztuje wydanie książki: A5, ok. 100 stron, pełny kolor, dla 500 i 1000 egzemplarzy.

  • drukarz says:

    Piszecie o wysokich kosztach w drukarni? Wykonanie książki na przykład: 1000 egz. 128 stron, środek 1+1, okładka 4+0, folia to ok. 2,70 zł za egz. 60-70 proc. tej ceny to materiały. Aby takie zamówienie wykonać potrzeba jakieś 5 maszyn i urządzeń: 1. urządzenie do wykonania matryc, 2. maszyna offsetowa do wydrukowania okładki, 3. maszyna offsetowa do wydrukowania środków, 4. falcerka, 5. oklejarka, 6. krajarka. Zapraszam więc do otwierania drukarni. Ja to zrobiłem w 1986 roku, ale teraz myślę, że z zamiłowania do zawodu… hehe. Osobę która napisała wyżej, że nie widzi różnicy w wykonaniu okładki w druku cyfrowym i offsetowym zapraszam do konkursu…Pozdrawiam.

  • Annapacc says:

    mybook ma akurat ceny jak z kosmosu, ja tam wolę wydać za te samą cene 100 książek i sam sprzedawać niż 10 ksiązek i czekac na zmiłowanie pańskie

blog comments powered by Disqus