Czytajcie książki na komórkach
Artykuł opublikowany został 8 maja 2009 w serwisie JestemMobilny.pl.
![]()

Gdy chodzi o e-booki na urządzenia mobilne, to większość polskich mediów zachwyca się kolejnymi wcieleniami słynnego czytnika Amazon Kindle. Kilka dni temu została oficjalnie zaprezentowana jego nowa wersja (DX) z 9-calowym ekranem i jak można się było spodziewać, informacje pojawiły się nie tylko w serwisach specjalistycznych, ale również w mediach masowych. Jest to o tyle absurdalne, że Kindle nie jest oficjalnie dostępny w Polsce, ale nawet gdyby był, to jego cena zapewne odstraszałaby klientów – w USA Kindle 2 kosztuje około 350 dolarów.
Zanim więc ten popularny za oceanem czytnik znajdzie nabywców w Polsce, warto zacząć czytać książki… na własnym telefonie komórkowym.
Do tej pory z książkami na komórki bywało różnie. Dla większości czytanie ma małym ekranie wydawało się być męczarnią, więc nawet nie próbowali. Ci, którzy jeszcze kilkanaście miesięcy temu podjęli jednak trud ściągnięcia książki na komórkę, natrafiali na problemy z dopasowaniem plików txt lub pdf do ekranu telefonu. Dochodziły niespodziewane trudności z wyświetlaniem polskich znaków. Jednym słowem: zniechęcenie.
Ale właśnie teraz jesteśmy świadkami dużych zmian na rynku mo-booków, czyli książek przeznaczonych na urządzenia mobilne. Składają się na to cztery czynniki: ewolucja i dostępność urządzeń, przyjazne formaty plików, dedykowane urządzeniom mobilnym oprogramowanie oraz powiększające się zasoby mo-booków.
Urządzenia z dużymi wyświetlaczami
Przybywa w Polsce użytkowników smartfonów, a wśród nich tych z ekranem dotykowym. Niektórzy krytykują te urządzenia za zbyt duże rozmiary. W przypadku książki jest to nieoczekiwany sprzymierzeniec. Steve Jobs, legendarny szef Apple, firmy produkującej m.in. iPhone’a, powiedział nie tak dawno, że “ludzie przestają czytać”. Jakie było jego zdziwienie, gdy okazało się, że iPhone stał się najpopularniejszym czytnikiem e-książek na świecie – właśnie ze względu na duży ekran, szerokością odpowiadający standardowej kolumnie w gazecie lub czasopiśmie.
Bardzo ważnym czynnikiem sprzyjającym upowszechnieniu zwyczaju czytania mo-booków jest dostępność, różnorodność i niska cena telefonów. W ramach wymiany aparatu w sieci komórkowej można kupić touchscreena nawet od złotówki. Porównajmy to z 350-cioma dolarami za Kindle. Telefon kupujemy tak czy inaczej. Jest to wydatek nieuchronny. Dlaczego więc nie wyposażyć go w dodatkową funkcję czytnika mo-booków?
Przyjazne formaty plików
W przeciwieństwie do dokumentów tekstowych lub pdf, nowe formaty zapisu plików mają ułatwić czytanie książki na niewielkim urządzeniu. W Europie coraz popularniejszy jest format ePub, będący w rzeczywistości plikiem xml. Po otworzeniu książki na komórce, tekst dynamicznie dopasowuje się do proporcji ekranu, mamy możliwość zmiany wielkości czcionki, dostępnych jest wiele opcji formatowania oraz nawigacji. Wszystko po to, by czytanie książki było przyjemnością, a nie koszmarem. Oprócz ePub jest jeszcze kilka innych formatów plików, specjalnie przeznaczonych do czytników i urządzeń przenośnych. Wśród nich są Mobipocket (format na Kindle), iLiad i Sony Reader.
Oprogramowanie na komórki
Książki można czytać na dwa sposoby: za pomocą specjalnego oprogramowania lub w przeglądarce mobilnej.
Jednym z powodów wielkiej popularności iPhone’a jako czytnika jest Stanza – rozbudowana aplikacja do ściągania, czytania i zarządzania biblioteką mo-booków. Do tej pory zainstalowano ją już na ponad milionie telefonów. Na urządzenia z systemem Windows Mobile, PalmOS, Symbian przeznaczony jest z kolei program Mobipocket Reader. Co ważne, oba programy są darmowe i oferowane są ich desktopowe wersje, co pozwala na ściągnięcie na komórkę książek z komputera.
Drugim sposobem jest czytanie książek z poziomu przeglądarki, na przykład Safari czy Opery. Wiąże się to z dostępem do wi-fi, książki można czytać on-line, ale warto spróbować tego sposobu. Coraz więcej serwisów z książkami dostępnych jest bowiem w wersji optymalizowanej na przeglądarki mobilne. Kilka tygodni temu Google oficjalnie uruchomiło mobilną wersję swojego serwisu książkowego: Google Book Search. Wystarczy wpisać w oknie przeglądarki: http://books.google.com/m – i ma się dostęp do półtora miliona książek!
Powiększające się zasoby mo-booków
Właściciele telefonów mogą zaopatrywać się w książki w kilku serwisach internetowych. Oprócz wspomnianego Google Book Search, godnymi polecenia są Feedbooks, Project Gutenberg, Shortcovers i Manybooks. Polecam osobiście darmowe zasoby Feedbooks i Gutenberg. Są one np. dostępne bezpośrednio w katalogu Stanzy na urządzeniach iPhone i iPod. Razem mamy dostęp do kilkudziesięciu tysięcy tytułów literatury pięknej dostępnej w domenie publicznej, czyli autorstwa pisarzy, których data śmierci upłynęła nie mniej niż 70 lat temu. W Feedbooks powiększa się również katalog współczesnych pisarzy, którzy udostępniają swoje książki na licencji Creative Commons. Nowi pisarze proponują głównie science-fiction, speculative fiction i cyber punk.
Na razie nie jest dostępnych zbyt dużo polskich książek, dostosowanych na urządzenia mobilne. Aktualną listę polskojęzycznych książek na Feedbooks można sprawdzić tutaj. Lista polskich książek w Project Gutenberg dostępna jest tutaj. Głęboko wierzę, że w niedługim czasie sytuacja się zmieni, wydawcy dostrzegą możliwości jakie dają czytelnikom urządzenia mobilne – i zaczną poważniej myśleć o rozwijaniu rynku polskich mo-booków.
Comments and Reactions: View Comments
Comments enhanced by BackType Connect reactions from Twitter, FriendFeed, Digg, Reddit and Hacker News.
-
[...] This post was mentioned on Twitter by Niżej Podpisany, Radosław Struczyński. Radosław Struczyński said: RT @nizejpodpisany Dla tych, których nie stać na jakikolwiek #czytnik » Czytajcie książki na komórkach http://ow.ly/N9LO #ebooks [...]
-
[...] polskich zasobach znajdziesz w poniższych artykułach:1,5 miliona darmowych książek na komórki Czytajcie książki na komórkach CellStories – codziennie nowe opowiadanie na twoją komórkę Lista polskojęzycznych [...]



Recently updated Polish tech-absurdist and mobile fiction writer 3.0 beta. Addicted to ebooks and technology. Guest writer at


NIGDY PRZENIGDY!!!!
Polskie książki z PBI można przerobić na jakiś normalny offline-owy format. Ale to sporo zachodu.
Chyba, że ktoś napisałby jakiś prosty programik, który zrzucałby z PBI wszystkie strony z danej książki i sklejał w jeden plik.
“W ramach wymiany aparatu w sieci komórkowej można kupić touchscreena nawet od złotówki.”
Może i od złotówki, ale im lepszy telefon, tym dłużej i wyższy abonament będziemy płacić, czyli w zasadzie i tak za aparat zapłacimy i to pewnie z nawiązką. Oczywiście płatność rozłoży się na raty, co ma swoje zalety, ale… no ja bym się jednak nie zdecydowała ;). Ale marudzę, a notka fajna ;).
Z drugiej strony za 900 złotych można mieć super-czad maszynkę, która nie tylko daje poczytać, ale też pogadać, pograć, pofilmować i potwitkować;-)
Hhe article’s content rich variety which make us move for our mood after reading this article. surprise, here you will find what you want! Recently, I found some wedsites which commodity is colorful of fashion.
http://www.thegy.net