Kindle – najpopularniejszy nieczytnik książek w Polsce
Kindle to amerykański czytnik książek. Słowa “amerykański” użyłem celowo. Amazon interesuje się jedynie podtrzymywaniem miłości do książek wśród obywateli swojego ukochanego kraju, a reszta świata go nie interesuje. Zadziwia mnie więc popularność, jaką cieszy się to urządzenie w polskich, tzw. dużych mediach.
Każda nowa wersja jest szeroko omawiana i nie mniej szeroko komentowana. A ostatnio pojawił się Kindle drugiej generacji, oraz kilkanaście dni temu – jego odmiana z ekranem o większej przekątnej.
Zachowanie polskich mediów jestem zmuszony nazwać swoim ulubionym słowem: absurd. Zamiast zainteresować się jedynymi faktycznie funkcjonującymi i powszechnie dostępnymi czytnikami książek, czyli smartfonami (z odpowiednią darmową aplikacją i dostępem do dziesiątek tysięcy darmowych książek), piszą o urządzeniu, które w Polsce nie istnieje:
• Czytnik nie jest oficjalnie dostępny w Polsce. Jak ktoś ma wielką potrzebę, może sprowadzić urządzenie zza oceanu prywatnymi kanałami.
• Kindle 2 kosztuje w USA 350 dolarów. Gdyby w Polsce był sprzedawany, jego cena zapewne byłaby podwyższona o marżę polskiego sprzedawcy cierpiącego na brak zainteresowania (czyli odpowiednio wysoką). Czy wydatek w okolicach 1000 złotych na dzień dobry, w czasach kryzysu, za samą, nazwijmy to “twardą okładkę” to jest bułka z masłem dla każdego polskiego pożeracza książek?
• Jeżeli nawet przyjmiemy, że jednak bułka z masłem, to trzeba doliczyć koszty książek. Ceny są niższe niż książek papierowych, ale ile trzeba ich przeczytać, by zwrócił się koszt urządzenia?
• Właśnie – jakich książek. Na pewno nie polskich. Polskie książki są dostępne w Feedbooks, Project Gutenberg, Google Book Search – ale nie w Amazon.com.
• Jeśli jednak chcemy kupić książkę po angielsku, a myślę, że wielu chciałoby się skusić, to jest jeden mały problem techniczny – Kindle nie obsługuje polskich kart płatniczych ( lub inaczej – nieamerykańskch kart płatniczych). Pewnie są sposoby, jak ominąć to ograniczenie, ale ja o nich nie przeczytałem w żadnym artykule o Kindle w polskiej prasie.
Można więc śmiało napisać, że w kontekście zupełnie niezrozumiałego podejścia mediów, Kindle jest najpopularniejszym nieczytnikiem książek w Polsce.
![]()
PS. Nie wiem, ile osób w Polsce czyta książki na Kindle, ale wiem, ile czyta na iPhonie/iPodzie – na podstawie liczby ściągnięć Hasła niepoprawnego.


Polish tech-absurdist and mobile fiction writer 3.0 beta. Addicted to ebooks and technology. Guest writer at 



Kindle dostępny u nas nie jest, ale sprzedawane są np. BeBooki, CyBooki i produkty iRexa. Drogie — to prawda, ale są.
Nie wiedziałem, a gdzie je można namierzyć i “podotykać”?
Podotykać, to pewnie nigdzie :-) Zamówić można np. na e-czytnik.pl. Jest też paru innych dystrybutorów. Google pomoże.
Sam mam DR1000S kupiony jeszcze przed chorą podwyżką o ponad 1000 plnów.
Na e-czytnik powinni jak najszybciej dodać format ePub. W Europie to już pewniak. eClicto będzie miał książki w zapezpieczonym ePubie. Wreszcie będzie można cóś po polsku czytać:) Byle nie za drogo.