Złote Niepomyśli

Ostatnio łapię się na tym, że robię z siebie głupawego pisarzynę z poczuciem e-misji, zamiast generować dowolną liczbę historyjek z pogranicza “Pamiętnika starego pierdoły”, i to na poważnie, a nie dla sadzonych z początku Twittera. Niestety nie umiem tego robić, bo mam awersję do autogeniuszy (patrz: geniusz Franek), ale oczywiste jest, że:

Gdy ktoś mówi o sobie, że jest geniuszem, to ludzie mu wierzą, choć im z tym niedobrze. Gdy ktoś mówi o sobie, że jest głupcem, to ludzie mu wierzą i bardzo im z tym dobrze.

[jeszcze głupiec]

Related Posts with Thumbnails

Comments are closed.

blog comments powered by Disqus