Pomysł na opowiadanie

Dzisiaj rano w skrzynce pocztowej zastałem rozpasaną jak zwykle fakturę z Ery. Była inna niż poprzednie. Miała z tyłu przyklejony spory kawał blachy. Może chodzi o obciążenie przesyłki, żeby nie pofrunęła (jakby była jakaś lekka)? Może. A może nie. Ale pomysł w windzie się napoczął:

Do Rosińskich przyszedł list zwykły od cioci z Kielc. W miejscu znaczka był samorozpakowujący się kangur farbowany i coś jeszcze. Na nieszczęście dla rodziny, list został rozpakowany przez ojca. Po dwóch dniach żona wniosła pozew o rozwód. Przez kangura też, ale głównie przez coś jeszcze.

Related Posts with Thumbnails

Comments are closed.

blog comments powered by Disqus