Będę pisał faktury wierszem
Nie żartuję. Taki ma plan. Można powiedzieć, że jest to plan biznesowy, biorąc pod uwagę, że będziemy mieli do czynienia z poezją, która jest jednocześnie wezwaniem do zapłaty. Wszystko zaczęło się wczoraj od powieści w Excelu. Gdyby ktoś w Polsce usłyszał o czymś takim, to potratowałby wiadomość jako żart pisarza kuriozum, który nie zasługuje na uwagę, taki jest śmieszny i żałosny. Tymczasem pisarz David Nygren (@davidnygren) podzielił się na Twitterze swoim pomysłem napisania powieści w Excelu – i spotkało się to z bardzo przychylnym przyjęciem.

Mi się podoba przede wszystkim dlatego, że literatura zamiast wycofywać się przed innymi “dobrodziejstwami” cywilizacji, stara się te zdobycze oswajać i próbuje nad nimi zapanować. Podobne w zamierzeniu było wystawienie na Twitterze Poskromienia Złośnicy.
Myślę sobie, że każdy artysta, jeśli chodzi o jego własne dzieła, jest po części księgowym. Oblicza, kalkuluje, nieustannie myśli i nie chce popełnić błędu. Jest skupiony. Planuje. Zgłębia. Waży. Tak więc, w ocenie swojego przyszłego twórczego eksperymentu postaram się opisać w stylu młodszego księgowego zalety pisania faktur wierszem. Uwaga na marginesie: staram się, podobnie jak większość osób publicznych działać w trybie przyszłym – nie napisałem jeszcze ani jednej faktury wierszem, ale już jestem ich znawcą.
1, 29 Wielkie wyzwanie
Lubię wyzwania. Każdy wie, jakim wyzwaniem jest biała kartka papieru. Faktura ze swoimi polami do wypełnienia, żywiąca się cyfrą, a nie słowem, to dla artysty kajdany – nie dość, że trzeba poradzić sobie z ograniczeniami, to jeszcze trzeba znaleźć wenę. Wena twórcza nad polem “nazwa produktu lub usługi” – już to lubię.
2, 25 Nowa forma artystycznego wyrazu
Piszę nanopowieści. Uprawiam krótkie wiadomości blogowe. Daję się przeciągnąć przez Google Translate. Wszystko służy uzmysłowieniu odbiorcom (trzem dziennie), że jesteśmy uwikłani w chorobę, zwaną rozwojem cywilizacyjnym. Lubię przejmować narzędzia służące rozwojowi, żeby ten rozwój oswajać, co często oznacza – przestrzegać przed jego pochopną akceptacją. Ale taki mam już pogląd na absurd – trzeba być jego częścią, żeby umieć o nim pisać. Być częścią machiny produkującej pieniądze – dlaczego nie. Nie wiem, czy ktoś już w Polsce pisał faktury wierszem, a jak pisał, to proszę o fakturę.
3,72 Obnażam dążenia artystów
Większość artystów chciałaby zarabiać pieniądze na uprawianiu sztuki, ale nie chce się do tego przyznać. 99% nie musi, bo nie zarabia. 1% zarabia, ale udaje, że się pieniędzmi brzydzi. Ja się nie brzydzę, bo nie ma czego. Pisząc fakturę mówię odbiorcom, że za swoje dzieło chciałbym otrzymać wynagrodzenie – najbardziej mi się podoba, że jest to uczciwa propozycja literacka.
4,03 Absurd w czasie teraźniejszym
Pisanie faktury jest twórczym samobójstwem. Czyli absurd. Po co tworzyć, coś co nie ma sensu? Coś dla mnie.
5,98 Możliwości
Zacznę od napisania (nie “wypisania”) paru faktur zaocznie, w domu, ręką mojego brata ciotecznego. Zeskanuję, umieszczę na blogu. To początek. Potem może wyślę parę faktur to tu, to tam. A potem może w parku będę pisał, ludziom wręczał, niech się coś dzieje w miasteczku.
6,00 Nowi czytelnicy
Jak się nie zainteresują znawcy literatury, to może zainteresują się znawcy prawa podatkowego. Dwie wierne czytelniczki w urzędzie skarbowym to prawdziwy skarb.
7,99 Podpis
Duży plus – w linijce “podpis osoby upoważnionej do wystawienia faktury” mój pseudonim nabiera nowego znaczenia.
8,00 Przyszłość
No dobrze. Popiszę swoje faktury, a co potem? Faktury korygujące.



Recently updated Polish tech-absurdist and mobile fiction writer 3.0 beta. Addicted to ebooks and technology. Guest writer at


Hhe article’s content rich variety which make us move for our mood after reading this article. surprise, here you will find what you want! Recently, I found some wedsites which commodity is colorful of fashion.
http://www.thegy.net