Pomysł na opowiadanie

Dawno nie wpisałem żadnego nowego pomysłu na opowiadanie. Przestawiłem się na odbiór informacji. Tyle teraz dzieje się na rynku książki elektronicznej, że nie nadążam. Ale dzisiaj zobaczyłem dziurę. W skarpetce. To dobry pomysł. Być może źle będzie o mnie świadczyć inspirowanie się dziurą we własnej czarnej skarpetce kupionej na najdroższym bazarku w Szawarwawie. Powinienem sięgać po inspirację do Okruchów filozoficznych Sørena Kierkegaarda. Lub właśnie do jego skarpetek.

Julian ubierał się szybko. Założył skarpetkę z dziurą. Spieszył się na spotkanie, więc znalazł sobie wytłumaczenie:

– Dziura jest brakiem skarpetki. Trudno jest pozbyć się czegoś, co nie istnieje. I zaczął chodził z dziurą, której nie było widać w eleganckim bucie. Ale brak skarpetki zaczął się powiększać. Najpierw pół stopy, potem coraz więcej. Najpierw nie było widać, a potem dziura zaczęła wystawać z buta. Potem zawładnęła połową nogawki, potem bez dziury był Julian jedynie od pasa w górę. Starał się ignorować ten fakt w taki sam sposób, jak poprzednio: nie ma problemu, skoro nie ma jego źródła. Problem mieli jednak jego wspólnicy z kancelarii prawnej. Uważali, że potężna dziura źle wpływa na wizerunek. Urosła do takich rozmiarów, że w porównaniu z nią Julian był jedynie małą niedziurą.

I rozłożysta dziura nie miała skrupułów, żeby się go pozbyć.


Related Posts with Thumbnails

Comments are closed.

blog comments powered by Disqus