Etgar Keret – Kolonie Knellera
Opis: Chaim popełnia samobójstwo i trafia do świata, w którym „życie” toczy się dalej. Praca w pizzerii, przesiadywanie w barze. Pewnego dnia dowiaduje się, że jego dziewczyna również znalazła się w gronie samobójców, rozpoczyna więc podróż w poszukiwaniu miłości. Po drodze spotka między innymi zrzędzącego Kurta Cobaina, Króla Mesjasza i… gadającego psa. Czy ta historia będzie miała szczęśliwe zakończenie?
Anna, zakochuje się w chłopcu, który wyszedł z piekieł. Kierowca autobusu pragnie zostać Bogiem, a pewna… macica staje się obiektem fascynacji środowisk twórczych.
To tylko próbka wyobraźni Kereta. Jego opowiadania, oprócz charakterystycznych absurdalnie humorystycznych scen z życia codziennego, zawierają groteskowe opisy życia pozagrobowego i rzeczywistości, w której do upragnionego uczucia może prowadzić zarówno autobus z nieuprzejmym kierowcą, jak i otchłań piekielna. To opowieść o życiu i śmierci, między którymi granica gdzieś się zaciera.
Źródło: ksiazki.wp.pl
Komentarz: Przed chwilą przeczytałem w serwisie książkowym WP.pl, że ukazała się nowa książka Etgara Kereta. Bardzo się z tego cieszę. Będę miał kolejną perełkę do keretowej kolekcji wydawnictwa W.A.B., po Osiem procent z niczego, Rurach i Tęskniąc za Kissingerem.
W informacji prasowej można przeczytać: W pisarstwie Kereta, nazywanego izraelskim Quentinem Tarantino, widoczne są inspiracje prozą Topora i Viana. Naprawdę nie trzeba było tego pisać. Jak ktoś kocha groteskę i absurd, to jest w 100% pewne, że zna Kereta. Podpinać się pod znanych powinni tacy, cytuję “niewyraźni autorzy” jak ja. Keretowi można było takich odnośników darować. A swoją drogą, jak się tak wszyscy chcą kojarzyć z Vianem, to może ktoś by go w końcu wydał? Bo na razie jedynym, który w Polsce dla Viana coś robi jest Ainunau.
PS.
Poniżej nagłówek z informacji prasowej. Jak widać, Keret nie jest wszystkim znany.
