Digitalizowane “Threny” Kochanowskiego
Gdy przygotowywałem wpis o polskojęzycznych książkach dostępnych w Stanzie, znalazłem w katalogu Project Gutenberg Threny (pisownia oryginalna) Jana Kochanowskiego. Po polsku. I po digitalizacji. Z zasobów Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej. W notce technicznej czytamy:
Title: Threny
Author: Jan Kochanowski
Release Date: November 9, 2008 [EBook #27208]
Language: Polish
Character set encoding: UTF-8
*** START OF THIS PROJECT GUTENBERG EBOOK THRENY ***
Produced by Jimmy O’Regan (Produced from images generously
made available by Malopolska Biblioteka Cyfrowa
http://mbc.malopolska.pl/)
Uważam się za entuzjastę elektroniki książkowej, ale lekturą Threnów byłem zszokowany. Dysonans poznawczy wywołało u mnie zestawienie dziedzictwa narodowego, pięknej księgi, papieru czerpanego, pisma ręcznego z automatycznym procesem digitalizacji, który sprowadza do wspólnego mianownika (czcionka ekranowa, standard kodowania znaków) absolutnie wszystko – bez względu na treść i znaczenie. I jeszcze to, jak sobie radzi kodowanie UTF-8 ze znakami diaktrytycznymi czasów Kochanowskiego.
Poniżej przedstawiam trzy treny. Wystarczy, by odpowiedzieć sobie na pytanie: szok czy nie. Jeśli ktoś uważa, że to drugie, to już niech nigdy i nigdzie nie mówi ani nie pisze, że nie byłby w stanie czytać e-booków.
Miałem wcześniej myśl, by zakończyć wpis ankietą, ale szybko zmieniłem zdanie – nie stać mnie na takie digitum.
THREN I.
Wszytki płácze, wszytki łzy Heráklitowé,
Y lámenty, y skárgi Simonidowé,
Wszytki troski ná świećie, wszytki wzdychánia,
Y żale, y frásunki, y rąk łamánia,
Wszytki á wszytki záraz w dom sye móy nośćie,
A mnie płákać méy wdźięcznéy dźiéwki pomośćie:
Z którą mię niepobożna śmierć rozdźieliłá,
Y wszytkich moich poćiech nagle zbáwiłá.
Ták więc smok, upátrzywszy gniazdo kryiomé,
Słowiczki liché zbiéra, á swé łákomé
Gárdło páśie: tym czásem mátká szczebiece
Uboga, á ná zbóycę co raz sye miece,
Próżno: bo y ná sámę okrutnik zmiérza,
A tá niebogá ledwé umyka piérza.
Próżno płakać, podobno drudzy rzeczećie:
Cóż prze Bóg żywy, nie iest próżno na świećie?
Wszytko prózno: mácamy gdźie miękcéy wrzeczy,
A ono wszędy ćiśnie: błąd wiek człowieczy.
Niewiem co lżéy, czy w smutku iáwnie żáłowáć,
Czyli sye z przyrodzeniem gwałtem mocowáć.
THREN II.
Ieslim kiédy nád dźiećmi piórko miał zábáwić,
A kwoli temu wieku lekkié rymy stáwić:
Bodayże bych był ráczéy kolébkę kołysał,
Y z drugiémi nieważné mamkom pieśni pisał:
Któremiby dźiećinki noworodne spiły,
Y swoich wychowáńców lámenty toliły.
Tákié frászki mnie zbiéráć pożyteczniéy było,
Niżli, w co mię nieszczęśćié moie dźiś wpráwiło,
Płákáć nád głuchy grobem méy wdźięcznéy dźiewczyny,
Y skárzyć sye ná srogość ćiężkiéy Proserpiny.
Alem użyć w oboygu iednákiéy wolnośći
Niemógł: owom ominął, iáko w doyrzáłośći
Dowćipu coś ránégo: ná to mię przygodá
Gwałtem wbiłá, y moia nienagrodna szkodá.
Ani mi teraz łácno dowiádáć sye o tym,
Iaka mię z płáczu mego czeka cześć nápotym.
Niechćiałem żywym śpiéwáć, dźiś umárłym muszę,
A cudzéy śmierći płácząc, sam swé kośći suszę.
Próżno to, iakié szcześćié ludźi náśláduie,
Ták w nas álbo dobrą myśl, álbo złą spráwuie.
O práwo krzywdy pełné: o znikomych ćieni
Sroga, nieubłagána, nieużyta kśieni:
Tákli moiá Orszulá, ieszcze żyć ná świećie
Nieumiawszy, muśiáłá w ránym umrzáć lećie?
Y nienápátrzawszy sye iásnośći słonecznéy,
Poszłá niebogá widźiéć kráyów nocy wiecznéy:
A boday áni byłá świátá oglądáłá:
Co bowiem więcéy, iedno ród, á śmierć poznáłá?
A miásto poćiech, któré winná z czásem byłá
Rodźicom swym, w ćiężkim ie smutku zostáwiłá.
THREN III.
Wzgárdźiłáś mną dźiedźiczko moiá ućieszona,
Zdáłác sye oycá twego bárźiéy uszczuplona
Oyczyzná, niżlibyś ty przestáć ná niéy miáłá:
To prawdá, żeby była nigdy niezrownáłá
Z ránym rozumem twoim, z pięknémi przymioty,
Z których sye iuż znáczyły twoie przyszłé cnoty.
O słowá, o zabáwo, o wdźięczné ukłony,
Iákóżem ia dźiś po was wielce zásmęcony.
A ty, poćiecho moiá, iuż mi sye nie wróćisz
Ná wieki, ani moiéy tęsknice okroćisz.
Nie lza, nie lza, iedno sye zá tobą gotowáć,
A stopeczkámi twémi ćiebie náśladowáć,
Tám ćię uyźrzę da Pan Bóg: á ty więc z drogiémi
Rzuć sye oycu do szyie ręczynkámi swémi.
-
http://retoryka19.blox.pl/ em
-
http://retoryka19.blox.pl em
-
http://nizejpodpisany.wordpress.com/ podpisany
-
http://retoryka19.blox.pl/ em
-
http://retoryka19.blox.pl em
-
http://nizejpodpisany.wordpress.com/ podpisany
-
http://retoryka19.blox.pl/ em
-
http://retoryka19.blox.pl em
-
http://nizejpodpisany.wordpress.com/ podpisany
-
http://nizejpodpisany.wordpress.com podpisany
-
http://nizejpodpisany.wordpress.com podpisany
-
http://nizejpodpisany.wordpress.com podpisany