Swoje książki musiałbym sprzedawać do 2054 roku
Wczoraj do mojego jedynego wydawnictwa przyszło z jednej z hurtowni zestawienie sprzedaży za poprzedni rok. Wśród książek były i cztery moje. Gdy zobaczyłem numerki, trzustka ogłosiła strajk okupacyjny, głupia, nawet nie umie wyjść na ulicę z transparentem “mam doła”. Zaraz potem przyszedł na ratunek Excel, którego staję się powoli wielkim ambiwielbicielem. Postanowiłem policzyć, do kiedy musiałbym sprzedawać swoje książki, gdyby sprzedaż roczna była stała i na poziomie z wczorajszego zestawienia. Oto wyniki, a ja idę na spacer do szafy:
Człowiek zwany Biurkiem – 2037 r.
Małe bure skakadło – 2054 r.
Pijany zagajnik – 2015 r.
Rosół a priori – 2023 r.
Tags: Wydawnictwo