Gdzie czytamy e-booki?
Na stronie producenta Stanzy, najlepszej aplikacji do czytania książek na iPhonie/iPodzie, znalazłem ankietę, w której użytkownicy pytani są, w jakich okolicznościach czytają e-booki.
Ankieta zaintrygowała mnie z kilku powodów. Po pierwsze uświadomiła jedną prawdę: że e-book w swoim wydaniu komputerowym jeszcze nie zdążył zaistnieć, a już odchodzi do lamusa. Nie dziwię się przeciwnikom, a o wadach nie będę pisał, bo zrobili to już inni. Dotarło do mnie jednak, pewnie jak zwykle z dużym opóźnieniem, że e-book następnej generacji, czyli na urządzenia przenośne, nie ma większości wad swojego komputerowego poprzednika. Tempo rozwoju czytelnictwa e-booków mobilnych i skala świadczą same za siebie. Z Feedbooks.com do tej pory było już ponad 4 miliony pobrań. Stanza ma już ponad milion czytelników. Kilkaset tysięcy pobrań na Kindle. Zresztą nie muszę daleko szukać.W swoim życiu wcale nie takim krótkim, ale pełnym entuzjazmu do e-booków, przeczytałem może dwie książki na ekranie laptopa, a pozostałe czytam na iPhonie. Powodów jest kilka, między innymi to, że iPhone rewelacyjnie sprawdza się jako czytnik książek. Jednak najbardziej rozbrajającym powodem jest w moim przypadku fakt, że żona każe mi gasić światło, gdy zasypia, a zasypia zwykle szybciej, niż zdążę przeczytać jedną stronę książki papierowej. Wtedy przerzucam się na cudownie refleksyjną poświatę iPhonowego ekranu. Niespiesznie czytam sobie Adriana Grahama lub Steve Webera lub Lewisa Carrolla lub Cory Doctorowa lub Jerome K. Jerome. Przyjemnością, która w pełni zastępuje mi szelest książkowych stron jest płynność obsługi i logiczność interfejsu Stanzy/iPhone’a. Okazuje się, że bardzo przydatna jest w Stanzie funkcja pozwalająca wracać do czytania książki w miejscu, w którym się skończyło (czyli wróciło do menu). No i nie ma stosiku książek, który z dnia na dzień staje się wyrzutem sumienia. Takie niezobowiązujące, wyrywkowe, fragmentaryczne czytanie bardzo mi odpowiada i osobiście uważam, że będzie to jeden z podstawowych sposobów odbioru dzieł literackich w niedalekiej przyszłości.
Łóżko. Dwa lata temu nie byłem sobie w stanie wyobrazić czytania w łóżku książki niebędącej papierem namaszczonej. A tu proszę. Jak pokazują wyniki ankiety wcale nie jestem odosobniony. W łóżku czyta mobilne e-booki najwięcej osób (30%). Mamy więc do czynienia z bardzo ciekawym i wartym odnotowania zjawiskiem: e-book mobilny niepostrzeżenie zajmuje ostatnią warownię książki papierowej. Uzasadnienie nie jest trudne. Z komórką, jak z żadnym innym urządzeniem nie rozstajemy się na długo lub w ogóle. Wieczorem zabieramy ją do łóżka jako budzik, a i dobrze mieć ją pod ręką, jak ktoś zadzwoni. Dlaczego więc nie skorzystać, by poczytać trochę przed snem? Sądząc po liczbie wejść na tego bloga z wyników wyszukiwania frazy “stanza książki”, można wnioskować, że ludzi, którzy chcą z komórki zrobić ksiażkę, jest coraz więcej.
Pingback: 1,5 miliona darmowych książek na komórki | Password Incorrect
Pingback: Gdzie czytasz e-booki? | Password Incorrect