Kończę z kategorią “Rzut tekstem”
Jak zwykle uroiło mi się, że jestem w stanie na bieżąco sprawdzać, co się dzieje w świecie i udawać, że ma to dla mnie olbrzymie znaczenie. Ma to dla mnie jedynie pewne znaczenie, a to nie wystarcza, by być wystarczająco czujnym, dociekliwym i złośliwym w komentowaniu absurdów w cyklach jednodniowych. Czyli porażka – słowo, które pojawia się często w moich wpisach, gdyż mam autodestrukcyjną potrzebę kojarzenia się właśnie z nią, a nie np. z sukcesem. Porażka jest prawdziwa, nie ukrywam tego. To, że mam na iGoogle zakładki z Gazety.pl i TVN24.pl wcale nie robi ze mnie wnikliwego i mądrego komentatora współczesności. Po co się pchać w robienie czegoś, co nie sprawia satysfakcji, a nie sprawia, bo mam świadomość, że nie jestem w tym dobry. Kategorię zatem usuwam, a dotychczasowe wpisy opatruję tagiem „rzut tekstem”, na otarcie oczu trojga i nosa.
Dużo lepiej wychodzi mi jednak zębatka twórcza: wiadomości codzienne » pomysły na opowiadania.