Polskojęzyczne książki w Stanzie

Hasło niepoprawne - Niżej PodpisanyTytuł wpisu jest oczywiście uproszczeniem. Chodzi o polskojęzyczne, darmowe książki dostępne dla użytkowników iPhonów/iPodów za pośrednictwem Stanzy – znakomitej aplikacji do ściągania i czytania książek (więcej pisałem o programie tutaj).

Warto podkreślić, że książki dostępne są w ramach współpracy z kilkoma serwisami internetowymi, co oznacza, że można je również ściągnąć bezpośrednio ze strony danego serwisu, i co ważne – w różnych formatach plików. I to jest właśnie niewątpliwą zaletą książek, o których będę za chwilę pisał: można je ściągnąć i na komputer i na komórkę – w optymalnych formatach. Najlepszy pod tym względem jest Feedbooks, pomyślany jako serwis dedykowany rozwijaniu czytelnictwa na urządzeniach przenośnych (komórki, smartfony, czytniki).

Lista serwisów wydłuża się, co jest budujące. Kiedy ściągnąłem Stanzę na swojego dopiero co kupionego iPhone’a, a było to na początku października, można było w niej ściągać książki z zasobów Feedbooks.com, Munseys.com i paru mniejszych. Teraz lista partnerów jest dużo dłuższa. Co bardzo mnie cieszy, jest już Project Gutenberg. Są również: BookGlutton, Pan Macmillan (darmowe fragmenty najciekawszych książek) i Harlequin. Ktoś, kto zna angielski może skompletować pokaźną bibliotekę e-booków i czytać do końca życia. W Project Gutenberg, którego zawartość tworzą Internauci, jest tu ponad 27 tysięcy darmowych książek. Zasada jest prosta: do katalogu może być wprowadzona każda książka, do której wygasły prawa autorskie. Ma tu zastosowanie standard Life +70 (dla większości krajów). Znajduje się tu większość znanych dzieł klasycznych, jak również książki autorów z początku XX wieku. W przeważającej większości jest to literatura piękna.

Właśnie… “ktoś, kto zna angielski”. Z polskimi książkami jest dużo gorzej, czyli prawie ich nie ma, co nie znaczy, że to się nie zmieni. Ja w to głęboko wierzę. W Polsce dopiero przekonujemy się do e-booków, a kombinacja iPhone/Stanza na pewno ten proces przyspieszy. Póki co polskojęzycznych książek można szukać w Gutenbergu i w Feedbooks. Poniżej mała ściąga z linkami i opisami, żeby zbyt długo nie szukać, bo czasem można się zgubić.

Project Gutenberg

I w Stanzie i na stronie internetowej można wyszukać książki według kategorii “język”. W rezultatach pojawia się 8 (Stanza) lub 9 (Internet) pozycji. Różnica wynika z innego liczenia książek tłumaczonych na polski. W Internecie pojawiają się dwa razy – przy nazwisku autora oraz przy nazwisku tłumacza. Format plików do ściągnięcia z Internetu to plain text. W Stanzie to oczywiście ePub.

Sklepy cynamonowe – Bruno Shulz
Na  śmierć
– Jan Gnatowski
Threny (pisownia oryginalna) – Jan Kochanowski
Szachy i warcaby. Droga do mistrzostwa – Edward Lasker (tłumaczenie: Wojciech Ozimiński)
Ironia pozorów – hr. Maciej Łubieński
Sonety Adama Mickiewicza (pisownia oryginalna) – Adam Mickiewicz
Romeo i Julia. Tragedya w 5 aktach – William Shakespeare (tłum. Józef Paszkowski)
Przyjaciel Dziatek. Wierszyki dla – Dziatwy Polskiej w Ameryce (pisownia oryginalna) – Karol Wachtl

Jak widać liczba książek jest śladowa, a ich dobór przypadkowy, ale może być tylko lepiej. Zacząłem czytać w Stanzie Threny. Napiszę o tym więcej w swoim czasie, bo doświadczenie jest niezapomniane.

Przyszłych czytelników książek w Stanzie od razu przygotuję na parę niespodzianek. Trzeba przebrnąć przez polsko-angielskie “robaczki” na początku każdej książki. Są to opisy techniczne i prawne. Korzystanie ze spisu treści też można sobie darować. Czasem jest przypadkowy, czasem nieścisły, a czasem w ogóle go nie ma.

Feedbooks

Według mnie jest to najlepszy na świecie serwis e-bookowy. Wiem, co mówię, bo mam podwójne doświadczenie – jako użytkownik i jako autor pierwszej polskiej książki dostępnej na iPhone’a poprzez Stanzę/Feedbooks. Zasoby nie są tak duże, jak Gutenberga, ale tworzone są na podobnej zasadzie: użytkownicy mogą wprowadzać książki autorów klasycznych. Co ważne, mogą również tworzyć swoje własne książki, do czego zachęcam tutaj. Póki co odzew jest niewielki, ale mam nadzieję, że polscy Internauci i przyszli pisarze podchwycą temat i zamiast próbować przebić się do wszechwładnych wydawnictw pójdą na swoje, a Feedbooks dobrym tego początkiem.

Najważniejszą cechą Feedbooks jest wprowadzanie treści książki. Odbywa się to w bardzo łatwy sposób, podobny do tworzenia wpisu na blogu. Korzyść jest oczywista: ponieważ książka była tworzona w kontrolowalny sposób, można ją konwertować bez żadnych niespodzianek na jeden z wielu formatów: pdf, ePub, Mobipocket/Kindle, iLiad, Sony Reader. Efekt? Okazuje się, że e-book to pełnoprawny materiał na urządzenie przenośne, a urządzenie przenośne w pełni nadaje się do czytania e-booków. Feedbooks kończy więc w definitywny sposób mentalną zależność e-book=komputer.

Poniżej lista polskojęzycznych książek na Feedbooks. W Stanzie nie jest łatwo je znaleźć, bo wprawdzie istnieje kryterium wyszukiwania według języka, ale Francuzi-założyciele w cudownym zauroczeniu swoim językiem widzą trzy lub cztery inne,  pozostałe ignorując. Podobnie jest ze stroną internetową. Najlepiej więc wyszukiwać po imieniu, nazwisku lub tytule książki. Póki co wszystkie są mojego autorstwa, nad czym boleję. Jak ktoś będzie miał cyniczną uwagę, że ten wpis jest autopromocyjny, to przyjmę ją z pokorą. Swoją drogą, zastanawiam się, jak to możliwe, że funkcjonują takie serwisy jak Feedbooks.com (w zeszłym roku było 4 mln ściągnięć z serwisu) czy Project Gutenberg, a w naszym kochanym kraju o nich cicho i głucho.

Hasło niepoprawne – Niżej Podpisany
Człowiek zwany Biurkiem – Niżej Podpisany
Małe bure skakadło – Niżej Podpisany
Pijany zagajnik – Niżej Podpisany
Rosół a priori – Niżej Podpisany
Opublikuj własną książkę w Feedboks.com! – N. Podpisany (książka wprowadzona jako własna publikacja użytkownika – więcej tutaj)

Warto nadmienić, że w zasobach Feedbooks znajdują się dwie książki polskich autorów, ale po angielsku. Są to:

Quo Vadis – Henryk Sienkiewicz
Fairy Tales of Slav Peasants and Herdsmen – Aleksander Chodźko

Zamiast zakończenia napiszę, że moja wiara w e-booki rozpowszechniane za darmo, udostępnianie książek zgodnie z Creative Commons i propagowanie “wolnego czytelnictwa” ociera się o absurd. No ale w tym celu się przecież urodziłem.

Related Posts with Thumbnails

Comments are closed.

blog comments powered by Disqus