Archive for January, 2009
10 x naj pana od absurdu
Kochamy wszelkiego rodzaju zestawienia, notowania i top-listy. Skoro więc lubimy je czytać, to też lubimy je pisać, prawda.
Bez zbędnego zapętlania na czubku: stworzyłem dwie listy. Każda z nich jest zestawieniem największych absurdów, których byłem żywym i czynnym udziałowcem (drugim było moje jedyne wydawnictwo), jako że absurd, który wyznaję nie ma nic wspólnego z poczuciem bezsilności wobec bezsensu istnienia (J-P. Sartre i naśladowcy). Wręcz przeciwnie, z absurdem walczę bronią krótką, długą lub chemiczną i póki co się nie poddałem, choć czasem jest bardzo ciężko. Jako twórca reprezentuję dynamiczne podejście do absurdu, sam go współtworzę, czasem nawet świadomie.
Pierwsza lista to 5 największych absurdów. Jest to zestawienie pięciu aktywności, które wcale nie wyglądały na absurd, ale w rzeczywistości nim były.
Druga lista, 5 najmniejszych absurdów, to subiektywne zestawienie działań, które wyglądają na zupełnie bezsensowne, choć w moim mniemaniu wcale nimi nie są. »»»
Zataiłbym okładki, ale nie ma jak
Nie lubię tych okładek. Wszystkich czterech. Można więc śmiało powiedzieć, że jeżeli chodzi o zawartość Polaka w Polaku, to jestem Polakiem podwójnym, lub też anty-Polakiem – zależnie od luźno pojmowanej interpretacji. O co chodzi? Chodzi o to, że nie narzekam na wszystkich wokół siebie wokół plus brat cioteczny tam za lasem. Narzekam na siebie samego. Sam te okładki sfabrykowałem. »»»
Nienormales [opowiadanie]
Spośród tych dwóch setek opowiadań, które napisałem przed pierwszym większym blokiem twórczym, właśnie Nienormales najbardziej oddaje moje zdziwaczenie, jeśli chodzi o postrzeganie normalności. Uważam, że normalności nie należy się wstydzić, chociaż w naszych czasach będzie to coraz trudniejsze. Pewnie już niedługo bohater opowieści Kudupiego, z którym mocno się utożsamiam (z bohaterem, nie z Kudupim), wcale nie będzie uważany za dziwaka, ale za zwykłego dewianta. Uważam też, że w związku z wymową opowiadanie poniższe raczej będzie niepopulares.
Nienormales
– On jest normalnie nienormalny! – powiedział Clarisse (imię w dowodzie: Paweł), przegryzając niezidentyfikowany przekąskowy jednoelementowy owoc morza.
– Kto taki? – spytał Jonofi (imię w dowodzie: Jan).
– Ten Robert. Dacie wiarę, że on w życiu nie ciągnął amnesy? »»»
Chuck Palahniuk – Udław się
Opis: Victor Mancini – maniak seksualny umawiający się na randki na mityngach dla uzależnionych – celowo dławi się w restauracjach. W ten kontrowersyjny sposób zdobywa fundusze na zapewnienie opieki śmiertelnie chorej matce. W miarę rozwoju wydarzeń ta na przemian wesoła i przygnębiająca historia staje się coraz bardziej dziwaczna, szokująca i mroczna. Udław się po raz kolejny wciąga w hipnotyzujący, perwersyjny świat Chucka Palahniuka.
Źródło: ksiazki.wp.pl
Zbigniew Batko – Oko
Opis: Rejs luksusowym liniowcem, katastrofy morskie, powietrzne i lądowe, zdumiewające wynalazki, pożary i kataklizmy, dwie rewolucje, szokująca erotyka, ucieczki i pogonie, egzotyczna wyspa, pustynie i puszcze, kopalnia diamentów, sejf-pułapka, dolina bez wyjścia, podróż balonem, cudowne zmartwychwstanie, sfałszowany testament, śmierć na bagnach, eliksir młodości, kobieta ze stali, krwawy dyktator, Tarzan bez małp, upiorny latarnik, tarantula, rozbitkowie, ludożercy, tajni i jawni agenci, mistyfikacje, eksplozje, ekscentrycy, ekscesy, egzekucje, ekspulsja, ekspiacja, trup w rurze, i mnóstwo innych atrakcji…
Źródło: ksiazki.wp.pl
Dariusz Basiński – Motor kupił Duszan
Opis: Debiutancka książka członka kultowej formacji Mumio. Wiersze, opowiastki, komiksowe paski oraz skecze podane w niezwykłej oprawie graficznej, odsłaniają świat wyobraźni Dariusza Basińskiego.
Wybór jego najlepszych tekstów pokazuje niekonwencjonalny styl myślenia, który zawładnął wyobraźnią wielu Polaków. Nigdy nie wiemy, kiedy Basiński żartuje, a kiedy mówi serio. Wrażliwość i poczucie humoru Darka sprawiają, że opisywane przez niego zwykłe, codziennie zdarzenia zaskakują, zniewalają absurdalnością i wzruszają. Panie i Panowie – przed Wami Dariusz Basiński. Tym razem solo.
Źródło: ksiazki.wp.pl
“I, Google-translated” on Twitter
Developing an idea of Google-translated fiction I was thinking of how to find another, deeper meaning of tech-absurd being brought to people’s lives by automatic translation tools. And as I currently run a Twitter absurdist project, it came to my mind, that I should do what I had originally intended – to have a Google-translated life delivered constantly by Twitter updates.
That’s why I started another Twitter profile (sorry Twitterers). The idea is simple as that: I write a tweet in Polish, translate it using Google Translate and send it to Twitterland. The big challenge is to self-experience a touch of tech-absurd in everything I do – or, to be more precise – everything I want to share with other people. I’m pulling my life through a translating script – and this is the whole artistic idea behind “I, Google-translated”.
Złote Niepomyśli
Od paru dni intensywnie zastanawiam się nad cechami, jakie powinien mieć pisarz 2.0. Szerzej pisałem o tym tutaj, ale teraz chciałem podzielić się jednym zdaniem, zasługującym w pełni na niepomyślność ze strony ludzi parających się słowem wszelakim. Biorąc pod uwagę moje wprawki z automatycznego narzędzia lingwistycznego jakim jest tłumacz Google (Google-translated fiction) oraz wielką kreatywność programistów w generowaniu samouzupełniających się stron internetowych, można śmiało powiedzieć: »»»
Moje opowiadania w The New Absurdist

Trzy opowiadania, będące częścią projektu Google-translated fiction (w wersji anglojęzycznej), udało mi się opublikować w portalu The New Absurdist. Po raz kolejny Twitter sprawdza się jako niezwykle użyteczny program – informacje o portalu podał jeden z absurdystów, którego wpisy czytam.
Krótka wiadomość blogowa
Wiadomość dla p. Czesławy P. z Siemiatycz:
Tak, jest to prawda, że dukaj or dukaja or dukaju or dukajem or autostopem gra anioła, z tym że bez życzeń dla szefa.
P.





Polish tech-absurdist and mobile fiction writer 3.0 beta. Addicted to ebooks and technology. Guest writer at 


