Skąd się wzięła “krótka wiadomość blogowa”?

Do tej pory “krótkie wiadomości blogowe” pojawiały się raczej nieoczekiwanie. Są dosyć enigmatyczne i dla większości brzmią jak absurd absurdem absurdu absurdzie.

Nic z tego. To najbardziej przemyślane eksperymentum literackie, jakie przeprowadzam od kilku tygodni. Od razu przyznaję, że nigdy bym nie wpadł na ten pomysł, gdybym nie rozpoczął pisania tego bloga. Nigdy też nie czułbym potrzeby logicznego uzasadnienia tego działania, gdybym nie naczytał się o hipertekstach na Elektroblogu.

A zaczęło się od frazy wpisywanej w wyszukiwarce, dzięki której ktoś wchodził na mój blog. Fraza pojawiała się przez trzy dni z rzędu i za każdym razem kierowała do mnie. Brzmiała: “podglądam ojca podniecić opowiadanie”.  Pewnie ściągnąłem do siebie przez słowo “opowiadanie”, które ściele się gęsto w każdym wpisie. We frazie podobała mi się składnia, będącą efektem dużego obycia w omijaniu tępoty wyszukiwarek. Pomyślałem sobie, że jest potrzeba po drugiej stronie, na konkretną, bardzo specyficzną treść w Internecie, za którą stoi duża wytrwałość. Mógłbym na tę potrzebę w jakiś sposób odpowiedzieć, a będzie on tak samo przydatny, jak każdy inny wpis, na każdym innym blogu, łapiący się za jedno z czterech słów kluczowych. Stąd pomysł, by pisać krótkie frazy, od strony składniowej jak najbardziej w porządku, od strony treści – zawierające maksymalnie dużo słów wpisanych w wyszukiwarkach, które przekierowały na mój blog. W ten sposób, dosyć cynicznie spełniałbym przy okazji swoją potrzebę, by zwiększyć klikalność bloga z dwóch do czterech wejść dziennie. A że w tym samym czasie co “podglądam ojca podniecić opowiadanie”, wynalazła mnie fraza “kapusta kiszona zima”, powstał pierwszy wpis.

Tak, przyznaję się – chciałem nawiązać w nazwie wpisu do “krótkiej wiadomości tekstowej”, gdyż nią w zasadzie jest, ale ponieważ przekazuję ją osobie mi nieznanej, ale poniekąd mi bliższej przez frazę przez siebie wpisaną, więc każdą z wiadomości adresuję personalnie z pewnym większym od zera prawdopodobieństwem, że trafię przynajmniej na właściwe imię.

Tak więc w swojej nieposkromionej logiczności “krótka wiadomość blogowa” w pewnym śladowym procencie realizuje potrzebę Internauty i w podobnym procencie do niego dociera. Dosyć dobrze opisuje to, na czym polega Internet: tak dobrać treść, by było jak najwięcej wejść.

Related Posts with Thumbnails

Comments are closed.

blog comments powered by Disqus