Opowiadania na czas kryzysu
Już w wakacje w swoim daleko posuniętym pesymiźmie spodziewałem się kryzysu ekonomicznego, a co za tym idzie zwolnień z pracy i ludzkich cierpień z tym związanych. Miałem w planach napisanie o tym serii dłuższych opowiadań, ale z tematem nie ruszyłem, a rozchodzi się o niewykonalne zadanie zaklęte w słowie “dłuższych”. Nic więc z tego nie wyszło, ale dzisiaj rano, gdy przygotowywałem córkom śniadanie, oświeciło mnie. Przecież ja swój prywatny kryzys w ciekawej kombinacji choroba-zwolnienie miałem już dwa lata temu i był on jednym z powodów zajęcia się przeze mnie czymś bardziej odpowiedzialnym niż portal satyryczny. Jak zacząłem sobie przypominać, ile napisałem opowiadań w których był wątek zwolnienia z pracy, to się trochę przeraziłem. Dużo tego. Widocznie ten chwilowy fakt zawodowy miał na mnie większy wpływ niż uważałem (lub, co bardziej prawdopodobne – chciałem uważać).
Poniżej wymieniam ku pamięci i refleksji, wszystkie te opowiadania, w których drążyłem temat zwolnienia z pracy, a miało to dla mnie działanie terapeutyczne, więc dla czytelników też pewnie mieć będzie. Jak widać najwięcej ich było w pierwszym tomie, kiedy byłem na tuż przed lub na świeżo po, ale potem było już coraz lepiej.
Człowiek zwany Biurkiem
Scena z sieczkarnią
Zemsta przedziałka
Satelita RX4 a sprawa Baroniowej
Prezes wzrokiem miłujący
GKS Sparta Zawmięs
Cegłówka rzeczowa
41 minut osobośmiechu
Małe bure skakadło
Bezgłowy prezenter
Najprzystojniejszy żyjący
Kefir dnia bardzo złego
Dwugałkolicowiec
Syndrom 61. wersji
Pijany zagajnik
Para w jarze
Rent a DNA
Inwigilacja prawej ręki
Wykształciuchy na wagę
Rosół a priori
Mariusz trochę zawiewał
Sponsor fundamentalistów
Test inteligencji robotycznej


Polish tech-absurdist and mobile fiction writer 3.0 beta. Addicted to ebooks and technology. Guest writer at 


