Ściągajcie e-booki, jak są za darmo
Dopisek z 27 kwietnia 2009: uwaga, wpis nieważny. Przeczytaj dlaczego.
Dziwne ze mnie ciało piszące. Prawdziwy pisarz to najpierw chce zaliczkę, potem chce połowę reszty, potem chce połowę reszty, a potem mówi, że ma zapaść twórczą. A ja się rozpycham z darmowymi edycjami na lewo i prawo. Fakt, duża w tym zasługa mojego jedynego wydawnictwa, które uważa, że pisarz nowego typu musi najpierw zaistnieć w świadomości, żeby później zaistnieć w portfelu (swoją drogą tekst dobry na Złote Niepomyśli). Przykładem Cory Doctorow, więc nie robię strajku głodowego, jak na Feedbooks.com pojawiają się darmowe edycje moich wydanych drukiem książek. Więcej – sam zachęcam do ich ściągnięcia i robię to teraz. W każdej z nich po pięć opowiadań, więc powinien zostać niedosyt, na co liczy wydawnictwo, a ja wolę pisać nowe opowiadania, bo książek wydanych drukiem nigdzie nie uświadczysz i żeby je zdobyć, trzeba mieć z dwadzieścia sprawności harcerskich.
Poniżej włączam łącza do moich, jak już wiadomo, darmowych e-booków. Łącza są dla leniwych, którym nie chce się długo guglanić po Internecie. Książki można ściągnąć na komputer w formacie pdf, który dodatkowo ma opcję personalizacji. Formaty na urządzenia przenośne to: ePub, Mobipocket/Kindle, iLiad, SonyReader. Jak ktoś ma iPhone’a lub iPoda, to może ściągać bezpośrednio za pomocą Stanzy.



