Jestem plagiatem
Piszę plagiaty. Tak mogę wnioskować po reakcjach czytelników na moje opowiadania, oczywiście tych czytelników, którzy mieli okazję podzielić sie ze mną swoimi wrażeniami, co nie jest łatwe, biorąc pod uwagę, że nie wychodzę spod podwieszki przez pół dnia, a potem jest już wieczór i trzeba iść czytać książki i maile.
Powinienem właściwie napisać, że to ja jestem plagiatem, bo ludzie nie porównują moich opowiadań do innych, znanych dzieł, ale porównują mój styl do stylu znanych autorów. Zacznę wymieniać, bo nie skończę do wieczora. W nawiasach wypowiedzi, oczywiście przybliżone, skorygowane o moją destrukcyjną potrzebę dołowania się na każdym kroku:
Sławomir Mrożek (chyba się wzorowałeś, ale Mrożkowi nie dorastasz, nie obrażaj się)
Roland Topor (podobne takie do Topora, takie samo bez sensu)
Douglas Adams (złapałeś styl z Autostopem przez Galaktykę, lepiej powieść byś napisał, bo te krótkie nie wciągają)
Terry Pratchett (szkoda że nie piszesz sci-fi, bo byś więcej osiągnął, jak Pratchett)
Monty Python (coś w sam raz dla fanów Monty Pythona, tylko mniej absurdalne i nie ma Ministerstwa Dziwnych Kroków) (dlaczego ty zmieniasz bohaterów, w Pythonie zawsze byli ci sami, łatwiej ich polubić)
Stanisław Bareja (piszesz jak Bareja) ?????
Julian Tuwim (lecisz lekkim Tuwimem)
Etgar Keret (muszę ci coś powiedzieć: Keret nie próbuje być śmieszny, a jest, pomyśl o tym) (taki Keret, nie dla mnie)
W tym miejscu powinien być akapit z moim komentarzem, ale nie będzie, bo mnie emocjonalnie nie stać, nie teraz, kończę, kawy muszę się napić 3w1.
Pingback: Roland Topor – Pamiętnik starego pierdoły | Password Incorrect