Roland Topor – Pamiętnik starego pierdoły

83-87827-00-2_7705_FOpis: To frapujące przeżycie – dowiedzieć się, że twórcą niemal całej sztuki (a także historii) XX wieku jest jeden człowiek. Po cóż było w szkole wbijać sobie do głowy dziesiątki rozmaitych nazwisk? Wystarczyłoby to jedno, nazwisko człowieka, który znał wszystkich, wszystkich inspirował i przez wszystkich został przemilczany.

W Pamiętniku starego pierdoły poznamy nowy smak historii naszego stulecia. Dowiemy się też paru nowych rzeczy – np. cóż to jest posuwizm i jak powstał. Największe tajemnice XX stulecia przestaną być dla nas tajemnicami – znajdziemy tu np. odpowiedź na pytanie “Kto zabił Trockiego?”. Nic dziwnego, że wszystkie te niespodziane doznania czekają nas na kartach jednego pamiętnika, skoro jego autor znał i Degasa, i Picassa, i Bretona, i Sarę Bernhardt, i Hitlera, i Stalina, i Einsteina, i Gretę Garbo itd., itd.

Źródło: ksiazki.wp.pl

Komentarz: Pierwszy Wolny Recenzent uważa, że z opowiadań moich jedzie Toporem jak czosnkiem. To mu odpowiadam, że Topor jedną główką czosnku wśród wielu. Fakt, że Rolandem nasiąkałem izotonicznie, co wcale nie znaczy, że każde kolejne opowiadanie to kolejny plagiat po autorze Pamiętnika starego pierdoły. Jeślibym miał się doszukać punktów wspólnych Pamiętnika… i moich opowiadań, to właściwie jest jeden – obaj mieszamy w głowach. Tylko że Topor miesza fakty, by z premedytacją stworzyć nieprawdopodobnie absurdalną biografię, a ja mieszam, by pokazać absurdalność komunikacji międzyludzkiej, przepływu informacji i funkcjonowania mediów. Jemu wystarczyła jedna książka, a mi nie wystarczyło tych 100 opublikowanych opowiadań. Walczę dalej.

      Ads
Tags: