Archive for November, 2008
Przysłowia z przymrużeniem
Moje ulubione przysłowia ze schowanego w poddomenę Śmiertelnie Niepoważnego Portalu Satyrycznego. Część z nich była również opublikowana w Człowieku zwanym Biurkiem, ale nie chce mi się sprawdzać czy akurat te o kobiecie i mężczyźnie, chyba nie, nie wiem, coś mnie łapie. »»»
Pomysł na opowiadanie
Wziął się wcześniej, ale nabrał barwy czerwonokrwistej, gdy przeczytałem dzisiaj o “won, gnoju”, czyli ładny temat: co wolno mówić osobom publicznym.
Szef polskiej prezydencji w UE mówi do eurodeputowanych tłoczących się w przejściu – Dziady przechodzić! Jest afera. Komentarze polityków, w kuluarach, w restauracjach, w różnych nieformalnych sytuacjach są miażdżące, a brzmią mniej więcej tak:
- Słyszałeś, kurwa, że ten pedzio powiedział o nas, eurodeputowanych “spierdalajcie, jebane psy”?
- To jest kutas machany, trzeba coś z nim zrobić, skurwysynem…
BOR-owców przygarnę
Jak Kaczyński prezydent nie chce ochrony BOR-owców, to ja ich mogę przygarnąć. Przynajmniej będzie miał kto po bułki chodzić.
Newsweekuję nawieczornie
Newsweeka wciągam
Od przeddeski
Do zadeski
A Cieślik znowu
Genialny on
Pomysł na opowiadanie
Zainspirowany on poprzednim wpisem, o duecie Orion, a także informacją o SMS-owym głosowaniu, czy ukrzyżować Chrystusa.
Rusza nowy show telewizyjny “Zgnójmy gwiazdę”. W programie pokazywane są kompromitujące materiały o znanych osobach publicznych, a jurorzy, przy aprobacie publiczności wyżywają się na nich. Oczywiście gwiazdy nie biorą w tym udziału, wszystko odbywa się zaocznie, to oczywiste. W finale programu jeden z filmów pokazuje najbardziej wyrazistego jurora, niejakiego Pepperona, w pozycji niedwuznacznej ze znanym panem posłem. Juror Pepperon z rozpędu obrzuca bluzgami oglądanego gwiazdora, a dopiero po chwili orientuje się, że to on we własnej osobie. Tego nie było w scenariuszu. Zamieszanie, piana na twarzy, śmiechy na widowni.
Producenci programu doszli bowiem do wniosku, że zgnojenie jurora-gwiazdora będzie dobrze przyjęte przez publiczność (i sponsorów).
Duet Orion czy Trio Egzotyczne?
Występ zespołu Orion w programie “Mam talent” w sobotę na TVN mocno mnie przybił, a precyzyjniej – dobiły mnie wnioski, do jakich doszedłem.
http://www.youtube.com/watch?v=xeDv1WzgJ3Q
Już po fryzurze Ireny pani łatwo się domyślić, że zobaczymy występ zawieszony gdzieś w konstelacji Kononowicza. Wniosek stąd taki, że TVN dopuściła duet nie po to, by na serio promować utalentowanych twórców, ale dla jarmarcznego widowiska, jakim jest wyżywanie się na oczach milionów ludzi. Mam wrażenie, że taki był cel od samego początku. Egzotyczne trio jurorskie zachowywało się tak, jakby widziało duet po raz pierwszy w życiu, no zabawne. Reakcje jurorów można sobie porównać z tym, co robiła Chylińska w czasie pierwszego występu:
http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=Vd23S4bYpE8
Zachowywała się tak, jak zwykle robią ludzie, którzy uważają, że są na tyle do przodu przed innymi, że zauważają jakąś wartość w rzeczy powszechnie uważanej na obciach. “Ludzie myślą, że kicz i to jest taki kicz, że aż mi się podoba, a ja mam na tyle silną pozycję, że zaakceptowanie czegoś takiego nie będzie odebrane jako brak wyczucia, ale jako odkrycie nowego zjawiska” – tak można sobie wytłumaczyć te podrygi chylińskie.
Puszczenie duetu do półfinałów nie powinno nastąpić i wszyscy dobrze to wiemy. Skoro jednak tak się stało, to z powodów innych niż oficjalny cel programu. Rzecz wiadoma: chodzi o słupki, oglądalność, sponsorów, pieniądze, a jak ludzie chcą jatki, to trzeba im ją dać. Rozumiem – nic lepiej nie polepszy nastroju przed telewizorem niż oglądanie kogoś głupszego i słabszego od siebie. Rozumiem więc, że zawsze w programie musi znaleźć się wykonawca w roli zwierzyny łownej, czyli do odstrzelenia. Ale nie ma co przesadzać, a w przypadku Duetu Orion przesadziło Trio Egzotyczne. Zachowywali się tak, jakby ktoś im napisał teksty, obliczone na zgnojenie pod publiczkę, a zwłaszcza Chylińska z OIOM-em. Tak, tak, przecież rolą jurora jest kształtować gust społeczeństwa, a Orion to dno. Ale skoro dno, to dlaczego juror Wojewodzu zorientował się w tym dopiero w półfinale? Bo juror Wojewodzu sam nie decyduje, podobnie jak inne jurory, czy rki, ale też egzotyczne. Szkoda że się w to wpakowali.
Oba występy – i duetu i tria – były żenujące, ale jeżeli ktoś powinien wylecieć z programu, to zdecydowanie trio. W oczach pana Józka i pani Irenki widać pasję, którą ktoś właśnie próbuje wyciąć maczetą, a w oczach jurornych jedynie grę aktorską.
Hanks w łóżku
Oglądam włóżkowo
Hanksa co po łóżkach
Się wałęsa
A potem Afganistanie
I tak mu zostanie
Pomysł na opowiadanie
Od czasu bohaterskiego wyczynu prezydenta brata Kaczyńskiego w Gruzji wraca do mnie upierdliwe pytanie: chodziło o gruzińskich obywateli czy polskie słupki? To i taki pomysł wpadł.
W czasie kampanii wyborczej Bardzo Poważny Kandydat ma obsesję na punkcie sondaży i słupków. A im bardziej spada dla niego poparcie, w tym większej liczbie osób widzi słupki. Na spotkaniach wyborczych las słupków, w czasie przejazdu po mieście las słupków. Gdy Bardzo Poważny Kandydat zaczyna podejrzewać o sprzyjanie wrogom politycznym ludzi ze swojego najbliższego otoczenia, coraz więcej słupków mu się widzi wszędzie tu i tam.
Ale słupy nie ludzie i zaczyna się to obracać przeciw niemu. W czasie jednej z rzadkich wizyt wśród wyborców, dało się usłyszeć wybuch bomby, ale borowcy nie zareagowali, tylko stali jak słupy. Wszyscy stali jak słupy, nawet dziennikarze nie zadawali pytań, tym bardziej, że byli słupami koloru należnego Bardzo Groźnemu Kontrkandydatowi.
Gdy Bardzo Poważny wrócił do domu, opowiedział historię swojej żonie, ale nie po to, żeby usłyszeć jej opinię, ale po to, żeby przećwiczyć wypowiedź na konferencję prasową następnego dnia. I bardzo dobrze, bo nic by nie powiedziała. Słupy nie umieją mówić.
W czołówce autorów Feedbooks.com
Bardzo miło dzielić się takimi wiadomościami. Już w miesiąc od premiery pierwszej polskiej książki na iPhone’a, którą można ściągać ze strony Feedbooks.com, znalazłem się w zastanawiającym swą różnorodnością gronie 100 najpopularniejszych autorów współczesnych.
Popularność na Feedbooks mierzy się liczbą ściągnięć. W moim przypadku stan na dzisiaj ( a dotyczy to pięciu książek, bo doszły darmowe, iPhonowe edycje książek drukowanych) to 1634 pobrań. Razem z książkami ściągniętymi ze strony wydawnictwa plus łączną liczbą pobrań angielskiej edycji książki wychodzi ponad 5000 razy.
Zawsze można sprawdzić jak mi idzie, wchodząc na tę stronę.
Może nie jest tak źle, jak myślałem wczoraj?
Ten wpis jest ostatnim na tym blogu
I to już jest zdecydowanie raczej ostatni wpis na tym blogu, który nie ma bynajmniej sensu, ale który ma?



Recently updated Polish tech-absurdist and mobile fiction writer 3.0 beta. Addicted to ebooks and technology. Guest writer at

