Archive for November, 2008

Basen mroczny

Wieczór już
Ciemność chlupie
Na basenie
Prądu brak

Twitteryki

Pomysł na opowiadanie

Dzisiaj moja córka miała wspaniałe urodziny na basenie. Żona wykazała się kreatywnością godną swego męża, choć z 200 opublikowanych opowiadań przeczytała tylko jedno i w dodatku to najmniej absurdalne (nie lubi absurdu). Poszukiwanie nowych, czy wręcz egzotycznych tematów na urodziny dla ukochanego dziecka, jeśli w którymś momencie nie powie się “stop” może doprowadzić do absurdów i już lubię ten temat…

Rodzice pięcioletniego Jubileuszka postanawiają znaleźć miejsce na urodziny, żeby wszystkim pospadały implanty. Udaje się. Uzyskują zgodę na dwugodzinną imprezę na fermie świń w podszwarwawskiej wsi zadupnej i pobłotnej. “Wiecie, żeby dzieci obcowały ze zwierzątkami, to jest bardzo wychowawcze” mówił tata Jubileusza, gdy wszyscy jechali na miejsce. Potem było już tylko gorzej – dzieciakom się nie spodobało, bo nie ma dostępu do internetu, za to rodzicom bardzo, bo odkryli na farmie klimaty dzieciństwa. Płacz dzieci i upojenie rodziców i jeszcze ten pazerny UE-rolnik, który kazał sobie za wszystko płacić, bo inaczej poszczuje psami i innymi zwierzętami, których w planie nie było… nie tylko w planie, ale w atlasie zwierząt też nie, bo to mutanty.

Absurdly various, Ideas

Absurd, jasne, ale w którą stronę – cz. 1

W wywiadzie dla Adriana Grahama, na pytanie o moje plany na przyszłość, odpowiedziałem, że dalej będę polował na absurd i że mam zamiar mieć z tego jak najwięcej przyjemności.
Łatwo powiedzieć. Czy to ja w ogóle byłem, taki tekst rzuciłem? Na razie to wcale wcale wcależe nie wiem, w którym kierunku się rzucić. Kiedyś było znacznie łatwiej. Gdy zacząłem pisać odabsurdalnie, to były czasy Kaczyńskich, a wtedy wystarczyło włączyć telewizor i parę tematów się pchało na klawiaturę. Nie nadążałem z zapisywaniem pomysłów. Wtedy powstały dobre opowiadania. Mówię o nich “silne” – wyraziste, z przesłaniem, mrożkowe. Wymienić tylko wymienię trzy z nich: Rozporządzenie nr 11, Inwigilacja prawej ręki, Lustrator Lux. Albo Wykształciuchy na wagę. Albo Prezes wzrokiem miłujący. Albo również Bezgłowy prezenter chociażby.

Jak się zrobiło normalnie(j) za Tuska, to się satyra polska ścięła na serwatkę, ale odnalazłem się w technologii, w którą zresztą od lat wczesnych z zamiłowaniem się wcieram. Etap technologiczny w mojej twórczości trwa, choć to zupełna nieprawda, bo od dobrych paru miesięcy nic nie napisałem, a jak chce się komentować rzeczywistość tak pędzącą, jak gadżety, technika, nauka, to trzeba to robić na bieżąco, nawet, jak się w zamierzeniu wyprzedza rzeczywistość o parę lat. Raczej smutek mnie ogarnia, gdy widzę stronę internetową (jak znajdę link to wkleję), której zawartość to przypadkowa kombinacja słów aktualnie chodzących w internecie. No jakbym widział Życzenia szpadel naj. Smutek wielki, z przewagą bardzo wielkiego smutku. Jak ktoś chce przestrzegać, to powinien jednak wyprzedzać swe czasy no choćby o pięć lat, a nie dwa czy trzy marne miesiące.

Pociecha tylko taka, że jak o absurdzie sam dla siebie będę pisał na blogu, którego nikt nie odwiedza, czyli w prawie doskonałej przestrzeni pozornie publicznej, to może na coś wartościowego wpadnę, co i ową przyjemność da, bo na razie lipa.

Absurdly various, Dola pisarza

Złote Niepomyśli

Mirosław G. “nie chciał, ale brał“, czyli czas wskrzesić urzędniczynę Janinę, bo pasuje mi tu. Swoją drogą, to muszę przyznać po raz kolejny, że moje Złote na YouTube jest to niepowodzenie intelektualno-biznesowe, od którego źle mi się robi nad ranem, przed pierwszą kawą 3w1, a to przecież najlepszy moment każdego dnia, bo jeszcze nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie ze stanu poszukiwania idealnej harmonii. No żeby na podglądzie filmu było widać całą treść, bo o tym mówię, to jest lekka groteska formalna, której sam jestem poniekąd sprawcą. Nie dziwię się, że po obejrzeniu nie robi wrażenia. Uprzedzam więc, nie gniewajcie się.

Polish, Złote Niepomyśli

Złote Niepomyśli

Jednak wychodzi na to, że Palikot przesadził z tym “won, gnoju”, więc poprawka niepomyślna się kroi w porównaniu z poprzednią wersją:

Janusz Palikot herbu Gnoju

[inny arystokrata]

Polish, Złote Niepomyśli

Graham pisze o polskim absurdzie literackim

Adrian Graham, angielski pisarz, bloger i miłośnik krótkiej formy  przeprowadził na swoim blogu wywiad z polskim pisarzem, blogerem i miłośnikiem krótkiej formy, czyli ze mną (we wcieleniu anglojęzycznym o pseudonimie Nick Name).

Przeglądając nowości na Feedbooks.com Graham zainteresował się moją książką Hasło niepoprawne, oczywiście w wersji angielskiej – Password Incorrect. Co ciekawe, w przeciwieństwie do Polski, gdzie wydawnictwo rozsyłało informacje do mediów o pierwszej polskiej książce na iPhone’a, angielska wersja najzwyczajniej w świecie pojawiła się jako jedna z wielu nowych, codziennie wprowadzanych do katalogu Feedbooks pozycji.

Mały przycinek: angielskie tłumaczenie bez wspomagania radzi sobie równie dobrze, jak polska wersja ze wspomaganiem. Za granicą zauważają, w Polsce jeszcze nie.

Absurdly various, Dola pisarza

Kacz Norris wraca, bo i powód jest

Po prezydenckich wyczynach militarno-borówkowych jak znalazł pasuje jeden z rysunków o Kaczu Norrisie, zrodzonym za czasów IV RP.

Absurdly various

Planet Alkoholi

Taki planet I see
Że polsko to
Że English
You wiesz

Twitteryki

Paparazzi zatok

Ósemki wyrwało
Przesmyk do zatoki
Się ukonstytuował
Rentgen będzie
Bzzzzt

Twitteryki

Złote Niepomyśli

Jeśli to prawda z tym “won, gnoju” to Kaczyński utrwala swój wizerunek samozwańczego arystokraty, przynajmniej w sferze specyficznie pojmowanych manier.

Lech won Kaczyński

[inny arystokrata]

Polish, Złote Niepomyśli